Sąd Najwyższy umorzył w czwartek sprawę dotyczącą uchylenia immunitetu sędziego Piotra Schaba w związku z niewydaniem akt postępowań dyscyplinarnych. W ocenie SN, wniosek o uchylenie immunitetu sędziego został skierowany przez nieuprawnionego prokuratora.


Czwartkowe orzeczenie to kolejna odsłona trwającego do dziś konfliktu dotyczącego najwyższych władz polskiej prokuratury. Wiąże się on ze zmianą kierownictwa PK, do którego doszło już ponad dwa lata temu. 12 stycznia 2024 r. ówczesny minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar wręczył Dariuszowi Barskiemu, pełniącemu wtedy funkcję prokuratora krajowego, dokument stwierdzający, że przywrócenie go do służby ze stanu spoczynku „zostało dokonane z naruszeniem obowiązujących przepisów i nie wywołało skutków prawnych”.
Wówczas - do czasu wyłonienia następcy Barskiego w konkursie - pełniącym obowiązki prokuratora krajowego został prok. Jacek Bilewicz (obecnie zastępca Prokuratora Generalnego). Konkurs wygrał prok. Dariusz Korneluk, którego w połowie marca 2024 r. szef rządu powołał na nowego prokuratora krajowego.
Sędzia Schab, którego dotyczył wniosek o uchylenie immunitetu, został mianowany na funkcję Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych w 2018 r. przez ówczesnego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Wraz ze swoimi zastępcami - sędziami Michałem Lasotą i Przemysławem Radzikiem - został odwołany z tej funkcji w 2025 r., już przez szefów MS powołanych przez obecną koalicję rządzącą. Trzej sędziowie uważają swoje odwołania przez MS za nieskuteczne.
- Sąd Najwyższy stwierdza, że Dariusz Barski ma status prokuratora w służbie czynnej i pełni funkcję prokuratora krajowego - powiedziała w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN Maria Szczepaniec, która została powołana do Sądu Najwyższego już po 2017 r. Oceniła, że powierzenie w 2024 r. innym prokuratorom wykonywanych przez Barskiego obowiązków prokuratora krajowego nie miało podstaw faktycznych i prawnych.
Prokuratura chciała przedstawić sędziemu Schabowi zarzut niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w związku z niewydaniem akt postępowań dyscyplinarnych rzecznikom dyscyplinarnym MS (tzw. rzecznikom ad hoc) oraz kwestionowaniem aktów ich powołania.
W czwartek SN postanowił o umorzeniu postępowania immunitetowego. Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN w tej sprawie nie jest prawomocna.

Poprzednie, pierwsze posiedzenie sądu w tej sprawie odbyło się pod koniec stycznia br. Sędzia Szczepaniec wskazała wtedy, że SN ma wątpliwości co do umocowania prokuratorów Prokuratury Krajowej: kierującego wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Schaba naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych PK prok. Dariusza Makowskiego oraz obecnej wtedy na posiedzeniu prok. Katarzyny Calów-Jaszewskiej. Ze względu na te wątpliwości sprawa została wówczas odroczona.
Ponownie trafiła ona na wokandę SN w czwartek. W czwartek obrońcy sędziego Schaba sprzeciwiali się udziałowi w posiedzeniu obecnego na sali prok. Sławomira Głuszka. W ich ocenie przedstawiona przez prokuratora dekretacja do udziału w czwartkowym posiedzeniu, podpisana przez jego przełożonego, prok. Dariusza Makowskiego, była nieskuteczna. - Dekretacja powinna pochodzić od osób uprawnionych, czyli przykładowo od legalnego prokuratora krajowego bądź legalnych zastępców prokuratora krajowego - mówił jeden z obrońców sędziego Schaba sędzia Maciej Nawacki.
Na prośbę obrony sędzia Szczepaniec, zapytała prok. Głuszka, na czyj wniosek został on delegowany do PK. Prokurator wyjaśnił, że od 2020 r. jest prokuratorem Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Do PK został zaś delegowany w listopadzie 2025 r. przez prokuratora krajowego Dariusza Korneluka.
- Sąd Najwyższy stwierdza - nie kwestionując oczywiście tego, że jest pan prokuratorem - że do występowania w tej sprawie nie jest pan należycie umocowany, dlatego bardzo proszę pana o zajęcie miejsca na publiczności. Jeżeli oczywiście wyraża pan taką wolę, żeby pozostać na sali - powiedziała sędzia Szczepaniec.
Prok. Głuszek pozostał na sali SN, w ławach dla publiczności, aż do wydania przez sąd orzeczenia.
W uzasadnieniu czwartkowej decyzji sędzia Szczepaniec wskazała, że postępowanie należało umorzyć ze względu na „brak skargi uprawnionego podmiotu”. Stwierdziła, że wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Schaba został „sporządzony, podpisany i wniesiony do SN (...) przez p.o. naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych PK prok. Dariusza Makowskiego, która to funkcja została mu powierzona na mocy decyzji p.o. prokuratora krajowego Jacka Bilewicza, który w myśl orzecznictwa TK i SN nie był umocowany do podjęcia decyzji w przedmiocie powierzenia mu tejże funkcji, albowiem nie zostały mu skutecznie powierzone obowiązki prokuratora krajowego”.
Sędzia Szczepaniec dodała, że we wniosku PK o uchylenie immunitetu sędziego Schaba znajdują się także inne uchybienia, w związku z czym samą jego konstrukcję można uznać za wadliwą.
Sprawa, w związku z którą prokuratura wnosiła o uchylenie immunitetu sędziego Schaba, miała swój początek w styczniu i lutym 2024 r. Minister Bodnar zaczął wtedy powoływać rzeczników dyscyplinarnych MS, czyli tzw. rzeczników ad hoc, do prowadzenia spraw konkretnych sędziów, które wcześniej były prowadzone przez rzeczników dyscyplinarnych Schaba, Lasotę i Radzika, a także - odwołanego następnie w listopadzie ub.r. - zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów przy warszawskim SO Jakuba Iwańca.
Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych powołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości do określonego postępowania „wyłącza innego rzecznika od podejmowania czynności w sprawie”. PK podkreślała wówczas, że dotychczasowi rzecznicy mieli „obowiązek przekazania akt postępowań nowo powołanym rzecznikom dyscyplinarnym MS i powstrzymania się od wykonywania dalszych czynności w sprawach”. Nie zrobili tego jednak, pomimo - jak informowała PK - „pomimo wielokrotnych żądań pisemnych ze strony rzeczników dyscyplinarnych MS”.
W związku z tym, że rzecznicy „ad hoc” nie mogli uzyskać akt postępowań, do których prowadzenia zostali powołani, złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a Wydział Spraw Wewnętrznych PK wszczął śledztwo.
9 lipca 2024 r. PK skierowała do SN wnioski o uchylenie immunitetu sędziom Radzikowi, Lasocie i Iwańcowi oraz Schabowi. Jak wówczas przekazywała PK, w ocenie prokuratora materiał dowodowy „uzasadnił dostatecznie podejrzenie, iż sędziowie Lasota, Iwaniec i Radzik popełnili czyny wyczerpujące znamiona przestępstw ukrywania dokumentów i niedopełnienia obowiązków”, zaś Schab „mając wiedzę o powołaniu rzeczników »ad hoc« oraz o obowiązku przekazania im akt postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przez jego zastępców, nie podjął jakichkolwiek działań zmierzających do wydania akt uprawnionym rzecznikom, a nadto kwestionował akty ich powołania, niedopełniając tym samym swoich obowiązków i przekraczając swoje uprawnienia”.
We wrześniu ub.r. SN rozpatrywał w tej sprawie w pierwszej instancji wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Iwańcowi i nie wyraził wtedy na to zgody. Na odmowę uchylenia immunitetu wpłynęło zażalenie, które czeka na wyznaczenie terminu.
17 marca br. SN zajmował się wnioskiem o uchylenie immunitetu sędziego Michała Lasoty. Sąd zdecydował zwrócić się do PK o dokumenty dot. umocowania prokuratorów - obecnego na posiedzeniu oraz kierującego wniosek wobec Lasoty. W związku z tym sprawa została odroczona bezterminowo.
Nadal na wyznaczenie terminu oczekuje wniosek o uchylenie immunitetu w tej sprawie sędziemu Radzikowi.
W związku z niewydawaniem przez powołanych w czasach PiS sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych akt spraw dyscyplinarnych prokuratura dwukrotnie przeprowadzała czynności w mającym siedzibę w budynku KRS Biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców. Pierwszy raz miało to miejsce w lipcu 2024 r. Do drugiego z przeszukań doszło w styczniu 2026 r.
Ewa Fiutka (PAP)
ef/ mja/ par/





























































