REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ceny mieszkań rosną coraz wolniej. „Kupujący zaakceptowali wzrosty”

Marcin Kaźmierczak2019-09-03 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2019-09-03 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Choć mieszkania w dalszym ciągu drożeją, to już nie tak bardzo jak jeszcze w poprzednim roku. Rosnący popyt pokazuje jednak, że kupujący zaakceptowali podwyżki. Nad rynek mieszkaniowy nadciągają jednak czarne chmury - rosnące koszty inwestycji i wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytów frankowych, który może zachwiać udzielaniem kredytów.

Jak co kwartał, razem z firmą Cenatorium i „Pulsem Biznesu”, redakcja Bankier.pl prezentuje ceny transakcyjne nieruchomości (czyli te, za które mieszkania faktycznie są sprzedawane) w wybranych dużych miastach Polski. Analizujemy rynki lokalne w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Olsztynie i Lublinie. Ceny transakcyjne zarówno mieszkań, jak i gruntów budowlanych, można sprawdzać na bieżąco w naszej sekcji specjalnej „Ceny mieszkań”.

fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

Ceny mieszkań w Warszawie

W II kwartale za mieszkanie w Warszawie trzeba było płacić średnio o ok. 1-2 proc. więcej niż w I kwartale. Najwięcej za metr kwadratowy musieli płacić kupujący największe apartamenty o powierzchni przekraczającej 100 mkw., których ceny przekroczyły 10 tys. zł. Najmniej kosztowały duże, trzypokojowe mieszkania o powierzchni od 60 do 70 mkw. Chętni na nie musieli liczyć się z wydatkiem 8246 zł/mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Warszawie [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

II kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

8 852

9 193

9 383

2%

6%

35-40

8 215

8 854

8 932

1%

9%

40-50

8 039

8 587

8 697

1%

8%

50-60

7 858

8 490

8 650

2%

10%

60-70

7 972

8 266

8 246

0%

3%

70-80

8 126

8 592

8 661

1%

7%

80-100

9 165

8 999

8 989

0%

-2%

powyżej 100

9 085

9 868

10 073

2%

11%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

W skali roku najmocniej podrożały mieszkania o powierzchni powyżej 100 mkw. (wzrost o 11 proc.). W porównaniu z I kwartałem na obniżkę mogli liczyć jedynie kupujący mieszkania o powierzchni od 80 do 100 mkw.

Ceny mieszkań we Wrocławiu

Podobnie jak przed trzema miesiącami, tak i w II kwartale 2019 r. ceny wpisywane w aktach notarialnych we Wrocławiu cechowały się największą stabilnością. W porównaniu z I kwartałem za własne "M" trzeba było płacić ok. 1 proc. więcej. Jedynie największe mieszkania o powierzchni powyżej 100 mkw. podrożały o 3 proc. Na delikatną obniżkę cen mogli liczyć za to kupujący mieszkania o metrażu 60-70 mkw. (spadek o 1 proc.).

Wakacje na giełdzie

Niewielki wzrost nie uchronił jednak najmniejszych kawalerek o powierzchni do 35 mkw. przed przekroczeniem poziomu 7000 zł/mkw. Te mieszkania w II kwartale były najdroższe. Najmniej trzeba było płacić za lokale o powierzchni od 80 do 100 mkw. - 5640 zł/mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań we Wrocławiu [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

IV kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

6 914

6 955

7 059

1%

2%

35-40

5 690

6 520

6 569

1%

15%

40-50

5 824

6 583

6 570

0%

13%

50-60

5 745

6 066

6 097

1%

6%

60-70

5 429

5 791

5 754

-1%

6%

70-80

5 852

5 691

5 766

1%

-1%

80-100

5 711

5 579

5 640

1%

-1%

powyżej 100

5 886

5 983

6 182

3%

5%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

W skali roku najmocniej wystrzeliły ceny mieszkań o powierzchni od 35 do 40 i od 40 do 50 mkw. (wzrost o 13 proc.). Duże lokale o powierzchni od 70 do 100 mkw. w tym czasie potaniały o ok. 1 proc.

Ceny mieszkań w Gdańsku

Niewielkie wzrosty w granicach 1-3 proc. w II kwartale odnotował także gdański rynek mieszkaniowy. Także tam ceny kawalerek do 35 mkw. przekroczyły kolejną psychologiczną barierę. W przypadku stolicy woj. pomorskiego było to 8000 zł/mkw. W skali roku mieszkania o najmniejszym metrażu podrożały średnio o 9 proc.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Gdańsku [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

IV kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

7 419

7 951

8 092

2%

9%

35-40

7 017

6 854

6 999

2%

0%

40-50

6 992

7 276

7 510

3%

7%

50-60

6 437

6 873

6 940

1%

8%

60-70

6 472

6 593

6 626

0%

2%

70-80

6 646

6 684

6 775

1%

2%

80-100

6 848

7 473

7 557

1%

10%

powyżej 100

6 187

6 386

6 480

1%

5%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Do granicy 7000 zł/mkw. w II kwartale zbliżyły się za to nieco większe mieszkania o powierzchni od 35 do 40 mkw, a barierę 7500 zł/mkw. przekroczyły metraże 40-50 mkw. i 80-100 mkw.

Najmniej w Gdańsku wyceniany był metr kwadratowy w największych apartamentach powyżej 100 mkw. - 6480 zł.

W skali roku kwoty wpisywane w aktach notarialnych w Gdańsku wzrosły od 1 do 10 proc.

Ceny mieszkań w Krakowie 

W Krakowie, w porównaniu z I kwartałem, na obniżki rzędu 2 proc. mogli liczyć kupujący duże mieszkania o powierzchni od 70 do 100 mkw. W znacznie mniej korzystnej sytuacji znaleźli się natomiast kupujący mieszkania o metrażu od 40 do 50 mkw., które w tym czasie podrożały o 5 proc.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Krakowie [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

IV kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

7 394

7 462

7 588

2%

3%

35-40

6 467

7 103

7 124

0%

10%

40-50

6 566

6 747

7 056

5%

7%

50-60

5 689

6 687

6 804

2%

20%

60-70

6 176

6 464

6 567

2%

6%

70-80

6 833

6 896

6 787

-2%

-1%

80-100

6 062

7 122

6 989

-2%

15%

powyżej 100

7 028

6 465

6 543

1%

-7%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Najdrożej, podobnie jak w przypadku większości miast, wyceniany był metr kwadratowy w najmniejszych kawalerkach. Ceny za mkw. przekroczyły w ich przypadku 7500 zł.

W skali roku krakowski rynek mieszkaniowy okazał się mocno podzielony. Na znaczącą obniżkę (o 7 proc.) mogli liczyć kupujący apartamenty o powierzchni powyżej 100 mkw. Z drugiej strony aż o 20 proc. więcej niż w II kwartale 2018 r. trzeba było płacić za popularne mieszkania o powierzchni od 50 do 60 mkw.

Ceny mieszkań w Poznaniu

Na obniżkę w przypadku większości analizowanych metraży mogli liczyć w II kwartale kupujący mieszkanie w Poznaniu. W przypadku lokali o powierzchni od 80 do 100 mkw. obniżka wyniosła 4 proc. O 2 proc. spadły z kolei ceny najdroższych kawalerek o powierzchni do 35 mkw. W przypadku mieszkań o tym metrażu w aktach notarialnych wpisywano średnio 6677 zł/mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Poznaniu [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

IV kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

6346

6807

6677

-2%

5%

35-40

6070

6436

6515

1%

7%

40-50

6067

6488

6331

-2%

4%

50-60

6163

6360

6481

2%

5%

60-70

6094

6153

6350

3%

4%

70-80

5837

6202

6109

-2%

5%

80-100

5260

5652

5438

-4%

3%

powyżej 100

5114

5288

5201

-2%

2%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

To jednak najmniejsze mieszkania w Poznaniu podrożały najmocniej w porównaniu z II kwartałem ubiegłego roku. Za kawalerki do 35 mkw. trzeba tam było płacić o 5 proc. więcej, a za nieco większy metraż 35-40 mkw. o 7 proc. więcej niż przed rokiem.

Ceny mieszkań w Łodzi

Spadki cen dużych mieszkań, wzrosty mniejszych. Tym zdaniem można podsumować tendencję na rynku mieszkaniowym w Łodzi w II kwartale tego roku. Mieszkania o powierzchni od 70 mkw. potaniały tam średnio o 3-4 proc.

Kosmetyczna zmiana dotknęła natomiast najdroższe kawalerki o powierzchni do 35 mkw., które w II kwartale wyceniane były średnio na 4815 zł/mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Łodzi [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

IV kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

3977

4802

4815

0%

21%

35-40

3954

4437

4517

2%

14%

40-50

3950

4532

4619

2%

17%

50-60

3982

4430

4549

3%

14%

60-70

4426

4459

4599

3%

4%

70-80

4440

4898

4703

-4%

6%

80-100

4120

4465

4268

-4%

4%

powyżej 100

4106

4326

4186

-3%

2%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

W skali roku mieszkania o tym metrażu podrożały aż o 21 proc. Kilkunastoprocentowe podwyżki dotknęły także mieszkania o powierzchni od 35 do 60 mkw. Najbardziej stabilnymi cenami cechowały się z kolei największe apartamenty (powyżej 100 mkw)., które podrożały o 2 proc.

Ceny mieszkań w Olsztynie

W II kwartale powyżej 5000 zł/mkw. umocniły się ceny najmniejszych mieszkań w Olsztynie. Trzeba było za nie płacić o 1 proc. więcej niż trzy miesiące wcześniej. Wzrost cen w stolicy woj. warmińsko-mazurskiego oscylował wokół 1-3 proc. Potaniały jedynie mieszkania o powierzchni od 40 do 50 mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Olsztynie [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

IV kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

4871

5160

5215

1%

7%

35-40

4351

4864

4877

0%

12%

40-50

4431

4936

4919

0%

11%

50-60

4342

4844

4899

1%

13%

60-70

4329

4605

4719

2%

9%

70-80

4209

4512

4603

2%

9%

80-100

3914

4579

4698

3%

20%

powyżej 100

4273

4555

4586

1%

7%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

W skali rocznej kupujący własne "M" w Olsztynie musieli liczyć się z podwyżką rzędu 7-20 proc. Najgłębiej do kieszeni, w porównaniu z II kwartałem 2018 r., musieli sięgnąć kupujący mieszkania o powierzchni 80-100 mkw, które podrożały aż o 20 proc.

Ceny mieszkań w Lublinie

Znacznie mniejszą stabilnością niż w I kwartale charakteryzował się rynek mieszkaniowy w Lublinie. Ceny w stolicy woj. lubelskiego w II kwartale wzrosły od 1 do 4 proc. - średnio o tyle więcej wpisywano w aktach notarialnych dotyczących mieszkań o powierzchni od 40 do 60 mkw. i najmniejszych kawalerek o powierzchni do 35 mkw., które kosztowały średnio 5724 zł/mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Lublinie [zł/mkw.]

Metraż [mkw.]

IV kw. 2018

I kw. 2019

II kw. 2019

kdk

rdr

do 35

4884

4890

5724

4%

17%

35-40

5029

5515

5417

-2%

8%

40-50

4938

5250

5483

4%

11%

50-60

4995

5248

5433

4%

9%

60-70

4633

5111

5167

1%

12%

70-80

5309

5414

5566

3%

5%

80-100

5061

5372

5214

-3%

3%

powyżej 100

5125

5219

5325

2%

4%

Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Na przeciwnym biegunie znalazły się ceny mieszkań o powierzchni od 80 do 100 mkw., których ceny zmalały średnio o 3 proc.

W porównaniu z II kwartałem 2018 r. podrożały wszystkie metraże. Najmniej, średnio o 3-4 proc., najmniejsze (od 80 mkw.), a najmocniej, średnio o 17 proc., najmniejsze (do 35 mkw).

Wzrost cen wyhamował

W lipcu wzrosty cen transakcyjnych utrzymywały się na poziomie podobnym do wcześniejszych dwóch miesięcy. Zmiana Indeksu urban.one dla całej Polski przygotowanego we współpracy z portalem Bankier.pl i „Pulsem Biznesu” wyniosła 0,21 pkt. (102,15 pkt.). W porównaniu z lipcem ubiegłego roku wzrost indeksu wyniósł 4,52 pkt.

Choć ceny mieszkań nadal rosną, to – według ekspertów – dynamika wzrostów zmalała w widoczny sposób.

– W drugim kwartale w wielu miastach wojewódzkich zmiany średnich cen metra kwadratowego oscylowały w przedziale od 0,5 do 2 proc., podczas gdy jeszcze w niedalekiej przeszłości zmiany kwartalne wynosiły często od 3 do 6 proc. – zauważa Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości Urban.one.

Popyt rośnie mimo wzrostu cen

Zdaniem Barbary Bugaj wzrosty cen powinny utrzymywać się co najmniej do końca roku.

– Wszystko ze względu na pozytywne nastroje konsumenckie. Wskaźnik koniunktury konsumenckiej publikowany przez Główny Urząd Statystyczny wciąż jest na rekordowym poziomie 8-9 pkt. Ponadto z informacji płynących z rynku deweloperskiego wynika, że mimo mocnych wzrostów cen popyt je zaakceptował. – zwraca uwagę Barbara Bugaj.

Jak z kolei zauważa Wojciech Bartosik, analityk Michael/Ström Dom Maklerski, od początku 2018 r. dynamika wzrostów cen mieszkań przewyższa dynamikę wzrostu wynagrodzeń.– Oznacza to, że spada siła nabywcza Polaków i za jedną pensję można kupić mniej metrów kwadratowych mieszkania – komentuje Wojciech Bartosik.

Deweloperzy podbijają mniejsze rynki

W obliczu wysokiego popytu wzmożoną aktywność deweloperów i boom mieszkaniowy można zauważyć także na mniejszych rynkach, m.in. w miastach wojewódzkich od 100 do 300 tys. mieszkańców. W opinii ekspertów powodem są zwroty z inwestycji, które są równie wysokie jak w dużych miastach, a także coraz większa skala działalności największych deweloperów, którzy przejmują mniejsze firmy.

– A te często prowadzą swój biznes właśnie w mniejszych miastach. Toruń, Bydgoszcz, Rzeszów czy Kielce są miastami, które notują obecnie najwyższe w historii ilości rozpoczynanych projektów, jak również najwyższe średnie ceny sprzedaży. Dla przykładu w Kielcach średnia cena metra kwadratowego w porównaniu z latami 2012-2015 wzrosła o ponad 50 proc. – twierdzi Michał Kubicki, prezes zarządu CMP Center Management Polska. – Podobnie jak w Warszawie, miasta te zostały dotknięte zarówno wzrostem cen gruntów pod zabudowę, jak i kosztów budowy. Ale także są miejscem wzmożonego popytu, ponieważ mieszkańcy mniejszych miast również szukają miejsc do zainwestowania swoich nadwyżek finansowych – dodaje.

Wyrok TSUE wpłynie na popyt?

W lipcu wzrósł także indeks cen dla dużych miast. W pierwszym przypadku był on o 0,31 pkt. wyższy niż w czerwcu. Indeks liczony tylko dla Warszawy urósł z kolei w ciągu miesiąca o 0,49 pkt. W skali roku oba indeksy wzrosły o niespełna 6 pkt.

Część ekspertów zwraca uwagę na negatywne czynniki, jakie w długoterminowej perspektywie mogą wpłynąć na rynek. To m.in. wzrost kosztów budowy, na który mogą wpłynąć m.in. zmiany regulujące kwestię efektywności energetycznej budynków, które wejdą w życie w 2021 r.

Innym z negatywnych czynników może okazać się wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. kredytów zaciąganych we frankach szwajcarskich.

– Rozstrzygnięcie korzystne dla frankowców oznaczałoby ryzyko wielomiliardowych strat dla banków. Mimo tego że sprawy w sądach mogłyby ciągnąć się latami, to widząc dziś ryzyko przyszłych strat, banki musiałyby zawiązywać rezerwy na poczet przyszłych odszkodowań. To oznaczałoby z kolei presję na wyniki finansowe pokazywane teraz. W oczywisty sposób odbiłoby się to na pozycji kapitałowej banków zaangażowanych w kredytowanie walutowe. Po prostu banki będą miały mniej pieniędzy na udzielanie kredytów, a w skrajnym przypadku same będą potrzebowały dodatkowych środków, aby sprostać wymogom kapitałowym stawianym przez regulatora – twierdzi Bartosz Turek, analityk HRE Investments.

Odmiennego zdania jest natomiast Wojciech Bartosik, który zwraca uwagę, że korzystny dla frankowców” wyrok TSUE będzie wiążący jedynie dla sądu, który wysłał pytanie prejudycjalne i tylko w konkretnej sprawie.

– Inne sądy wcale nie będą musiały podążyć za tą linią orzecznictwa – mówi Bartosik. – Zdecydowanie większy wpływ na politykę kredytową banków mogą mieć ewentualne zmiany stóp procentowych. Banki powinny brać pod uwagę ryzyko, że w przypadku podwyżki stóp część klientów może nie być w stanie obsługiwać swojego zadłużenia  podkreśla.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Women on Boards na ostatniej prostej. Firmy czekają na decyzję prezydenta
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (109)

dodaj komentarz
bt5
Tak Jasiek, a nie hahaha. Mieszkania w blokach nawet za 1000 zł/m2 były trudno zbywalne bo wtedy udział kredytu w rynku mieszkań był znikomy. Modne było wtedy budowanie się za miastem. Potem po wejściu do unii pojawily się stosunkowo tanio oprocentowane kredyty , a już kredyty we franku o którym przeczytałem gdzieś że niektórzy Tak Jasiek, a nie hahaha. Mieszkania w blokach nawet za 1000 zł/m2 były trudno zbywalne bo wtedy udział kredytu w rynku mieszkań był znikomy. Modne było wtedy budowanie się za miastem. Potem po wejściu do unii pojawily się stosunkowo tanio oprocentowane kredyty , a już kredyty we franku o którym przeczytałem gdzieś że niektórzy nazywają żartobliwie frankiem hipotecznym podkręciły szał, nagle masa ludzi poczuła się zdolna do zakupu mieszkania na kredyt. Ceny działek były już od 5 tys. , za 20 tys to już lux. Potem ceny wzrosły do absurdu. Potem tak jak u mnie w rejonie zjechały o połowę. Ostatnio znowu osiągnęły poziomy z górki, lecz są to tylko marzenia usiłujących sprzedać, na odcinku 3 km można naliczyć 30 banerów "Sprzedam działki " i 15 banerów "Sprzedam dom " ( 1/2w budowie). A ilość nowych budów domków jednorodzinnych jest 75-80% mniejsza niż w czasach franka i systematycznie spada. Nie wiem jak wygląda sytuacja z mieszkaniami , ale po mieście też wciąż widać te same banery o sprzedaży na blokach i wieżowcach. W każdym razie nawet jak jest jakiś ruch w mieszkaniach to wzrosty cen w Polsce są nikłe w stosunku do wzrostów w innych krajach. Dopiero czytałem artykuł że Czesi kupują mieszkania na terenach byłego NRD bo w Czechach w 3 lata mieszkania zdrożały 50%. A na Islandii np. 100% od poziomu z górki ostatniej hossy. Ponieważ pod względem demograficznym Polska wiernie odwzorowuje Japonię to możesz się zapoznać z tamtymi rynkiem, była tam kiedyś tylko jedna hossa mieszkaniowa i potem 30 lat ceny spadały, domy w Japonii stają się bezwartościowe na rynku po 23 latach.
pikambelus
Jasiek, masz 10 latek ? Ceny mogą iść tylko do góry ? Tak, pod warunkiem, że kraj się tylko rozwija. A stagnacja dopadła nawet Japonię z jej technologią. A u nas nawet bez recesji spadły o 10-30% po 2008 r., ale ciebie mogło wtedy nie być na świecie, bo jak się ciebie czyta, brak składni, słownictwo z rynsztoka, to coś w tym może Jasiek, masz 10 latek ? Ceny mogą iść tylko do góry ? Tak, pod warunkiem, że kraj się tylko rozwija. A stagnacja dopadła nawet Japonię z jej technologią. A u nas nawet bez recesji spadły o 10-30% po 2008 r., ale ciebie mogło wtedy nie być na świecie, bo jak się ciebie czyta, brak składni, słownictwo z rynsztoka, to coś w tym może być. U nas sprawę załatwi demografia. Myślę, że nawet to jest dla ciebie zbyt skomplikowane, bo najambitniejsze słowa jakich używasz to zwrot i inwestycja - jak nażelowane dzbany po szkoleniach u Wielgo.

A wy się dajecie podpuszczać komuś, kto nie potrafi złożyć zdania a pisze, że dorobił się pracą umysłu, buhahahahahaha. Nie zauważyliście jaki mądry tekst nam dzisiaj zaserwował, że jak będzie kryzys to ceny też pójdą do góry, bo zlecą się inwestorzy ? Hahahahaha, najpierw ceny muszą spaść, aby ceniący swoje pieniądze inwestorzy zechcieli w coś wejść. Jasieczek myśli, że bez względu co się będzie działo, u nas ceny nigdy nie spadną, jakie to słodkie i pocieszne :)

Na sam koniec radziłbym popatrzeć jak to wygląda w Niemczech - poza kilkoma miastami kupisz mieszkania w cenach nominalnie jak w Polsce. A biorąc pod uwagę naszą demografię i brak przyciągania (słabe pensje, słabe uczelnie), to nawet nasze większe miasta skończą jak Drezno i Lipsk.

korpo
W bardzo fajnej cenie kupiłem mieszkanie w miejscowości Rowy w inwestycji Lubicz Apartamenty, na którym teraz sobie zarabiam (obecnie mieszkam za granica). Cały rok moje mieszkanie cieszy się wielkim zainteresowaniem ze względu na lokalizację w jakiej się mieści tj. spokojna, zielona i cicha okolica 200m od plaży i Parku Narodowego.W bardzo fajnej cenie kupiłem mieszkanie w miejscowości Rowy w inwestycji Lubicz Apartamenty, na którym teraz sobie zarabiam (obecnie mieszkam za granica). Cały rok moje mieszkanie cieszy się wielkim zainteresowaniem ze względu na lokalizację w jakiej się mieści tj. spokojna, zielona i cicha okolica 200m od plaży i Parku Narodowego. Muszę przyznać, że była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu.
bt5
Do trooper. Dobra na długoletnie wyroki rat drożeją gdy spadają stopy procentowe od kredytów na te dobra. Mieszkanie w bloku nawet w Warszawie w latach 2000-2003 chodziło po 1000 zł /m2 , gdyż stopy procentowe były rzedu 20 %. Zamożni z gotówką napewno w takie barachło nie inwestowali. I nagle po wejściu do unii gdy najpierw pojawiły Do trooper. Dobra na długoletnie wyroki rat drożeją gdy spadają stopy procentowe od kredytów na te dobra. Mieszkanie w bloku nawet w Warszawie w latach 2000-2003 chodziło po 1000 zł /m2 , gdyż stopy procentowe były rzedu 20 %. Zamożni z gotówką napewno w takie barachło nie inwestowali. I nagle po wejściu do unii gdy najpierw pojawiły się kredyty złotowe na kilka procent , a potem słynne kredyty we franku hipotecznym, to ceny oszalały. W 3 lata ceny dobiły do 5 k/m2 w mniejszych miastach i do 10 k w większych miastach. W gruntach był jeszcze większy wzrost, u mnie w bida rejonie działki budowlane wskoczyły 10 tys na 80-120 tys. . Obecnie jak na jeszcze niższe stopy procentowe to wzrost jest umiarkowany . W Czechach ceny od 2016 poszły 50 % wzwyż. I tam też trzeba mieć wkład własny , lecz tam sytuacja na rynku pracy i wynagrodzenia są w o wiele lepszym stanie niz w Polsce. Obecnie mieszkania już nie drożeją , jak już to niewiele, w każdym polskie wzrosty wyglądają jako jedne z niższych wzrostów w Europie. Przyczyna to załamująca się demografia i zarobki uniemożliwiające zgromadzenie wkładu własnego.
jacekkalimowski4
Siostra 2 lata temu kupiła mieszkanie od fabryki domów w Warszawie i to była dobra decyzja. Ja nadal szukam mieszkania w odpowiedniej dzielnicy i trochę tańszego, może jeszcze ceny za metr spadną, chociaż minimalnie
jasiek2017
hehehhehe na facebooku tez wszedzie wrzucacie te reklamy o fabryce domow
trooper
Niskie bezrobocie, inflacja i rosnące pensje = drożejące mieszkania.

Nie ma się co spuszczać nad rozwijaniem bardziej dogłębnych analiz. Powyższe zdanie jest uniwersalne.
jasiek2017
nie martw sie za chwiel przyjda ekserty i udowodnia Tobie, ze sie mylisz :-)))))
zbyszek_
zapomniałeś o

niskie stopy % NBP = drożejące mieszkania.

kiedys to byl niski kurs CHFPLN

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki