REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PODRÓŻECeny światowych atrakcji turystycznych w górę. Polska w czołówce zestawienia

2023-08-03 10:05
publikacja
2023-08-03 10:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Nawet o jedną trzecią wzrosły ceny biletów wstępu do atrakcji turystycznych w niektórych krajach w porównaniu z 2019 rokiem. Jednym z tych, gdzie podwyżki były największe, jest Polska.

Ceny światowych atrakcji turystycznych w górę. Polska w czołówce zestawienia
Ceny światowych atrakcji turystycznych w górę. Polska w czołówce zestawienia
fot. Jacky Naegelen / / FORUM

Turcja jest krajem, gdzie od 2019 do 2023 roku najbardziej wzrosły ceny atrakcji turystycznych – wynika z badania przeprowadzonego przez TicketLens, austriacką porównywarkę cen biletów wstępu do popularnych atrakcji turystycznych. Są one tam droższe średnio o 35,25 proc. Natomiast Stambuł znalazł się w czołowej trójce miast, w których odnotowano największe wzrosty cen – również o około 35 proc.

Na drugim miejscu w rankingu znalazła się Irlandia ze wzrostem na poziomie 31,7 proc. Do tego Dublin zajął szóste miejsce na liście miast, w których ceny podskoczyły najbardziej (o 31,5 proc.).

Z kolei na trzecim miejscu znalazła się Wielka Brytania, gdzie za bilety wstępu trzeba było zapłacić o 29,44 proc. więcej. Największe wzrosty cen odnotowano w Edynburgu (prawie o 47 proc.) oraz w Belfaście (o 35 proc).

Drogie atrakcje turystyczne. Polska w czołówce krajów

Tuż za podium znalazła się również Polska. Tu od 2019 roku ceny wzrosły średnio o 29,03 proc. Najwyższe wzrosty odnotowano nie w Warszawie (o 25,18 proc.), ale w Krakowie (o 30,21 proc.).

Wakacje na giełdzie

Natomiast spośród analizowanych przez TicketLens krajów świata najniższy wzrost cen atrakcji turystycznych zaobserwowano w RPA – jedynie 4,19 proc. Z kolei w Europie najmniejszy wzrost był w Islandii – o 5,77 proc.

Jak podaje portal Flyforfree.pl, porównywarka TicketLens przeanalizowała ponad 16 tys. ofert obowiązujących w czerwcu tego roku, po czym zestawiła je z danymi z czerwca 2019 roku. Dzięki temu określiła poziom wzrostu cen biletów obowiązujących m.in. w zabytkach, muzeach, platformach obserwacyjnych czy autobusach wycieczkowych dla poszczególnych miast, krajów i kategorii turystycznych. Informacje pochodziły m.in. od organizatorów wycieczek i z oficjalnych stron internetowych danych atrakcji.

10 krajów, gdzie najbardziej podrożały atrakcje turystyczne:

  1. Turcja: 35,25 proc.  
  2. Irlandia: 31,70 proc. 
  3. Wielka Brytania: 29,44 proc. 
  4. Polska: 29,03 proc. 
  5. Węgry: 26,04 proc. 
  6. Chiny: 24,29 proc. 
  7. Portugalia: 23,46 proc. 
  8. Singapur: 23,02 proc. 
  9. Maroko: 21,01 proc. 
  10. Austria: 20,96 proc. 

10 miast, w których ceny atrakcji wzrosły najbardziej:

  1. Edynburg (Szkocja): 46,99 proc. 
  2. Belfast (Irlandia Płn.): 35,80 proc. 
  3. Stambuł (Turcja): 35,25 proc. 
  4. Ibiza (Hiszpania): 34,08 proc. 
  5. Sewilla (Hiszpania): 33,90 proc. 
  6. Dublin (Irlandia): 31,70 proc. 
  7. Siena (Włochy): 30,94 proc. 
  8. Kraków (Polska): 30,21 proc. 
  9. Malaga (Hiszpania): 28,85 proc. 
  10. Miami (USA): 27,33 proc.  

KW

Źródło:
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
iskr
A Czechy brano w ogóle pod uwagę? Zamek Orlik w 2017 - 120 koron, rok temu - 350, w tym roku 450.
trolley
a teraz dajcie zestawienie gdzie największy spadek liczby turystów XD
santa
Ceny atrakcji i muzeów w Polsce są relatywnie niskie. Bilet wstępu TPN 9 zł (2€), bilet Jez. Plitvickie 15€. Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego wejście do muezum kosztuje 5 zł (a i tak mało ludzi chodzi), a wejście do parku rozrywki za 200 zł schodzi jak świeże bułeczki.
Uważam, że dla obcokrajowców ceny są wręcz bardzo niskie.
Ceny atrakcji i muzeów w Polsce są relatywnie niskie. Bilet wstępu TPN 9 zł (2€), bilet Jez. Plitvickie 15€. Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego wejście do muezum kosztuje 5 zł (a i tak mało ludzi chodzi), a wejście do parku rozrywki za 200 zł schodzi jak świeże bułeczki.
Uważam, że dla obcokrajowców ceny są wręcz bardzo niskie.
Rosną, ale muszą i, moim zdaniem, powinny. Nie dlatego, że inflacja itd., ale dlatego, że to co najlepsze w kraju nie powinno być oferowane za bezcen.
Inni tak nie robią i dobrze na tym wychodzą.
Wolę, żeby megadochody z biletów do megaatrakcji zasilały budżet, niż żeby budżet zasilał atrakcje.
cwiara
Bo powinno być tak jak wcześniej: dla tych z drugiego obszaru płatniczego ceny powinny być wyższe albo w dewizach. Dla Polaków, którzy zarabiają ułamek tego co zagranicą, ceny powinny spaść.
santa odpowiada cwiara
W krajach zw. Zachodu jest duży socjal i duże koszty życia... Coś za coś. Więc skoro u nas "dają" socjal, to ceny nie muszą być niskie. Nie mówię, że jakies bardzo wysokie, ale bilety wstępu do parków narodowych po 7 zł to brzmi jak żart w czasach, gdy woda w schronisku jest po 8.
po_co odpowiada santa
W dzieciństwie chodziłem z rodzicami do parku rozrywki w Chorzowie. Jeszcze wtedy była możliwość płacenia za każdą atrakcję osobno, a bilety dla całej rodziny kosztowały niewiele więcej niż lody.
Jako dziecko byłem przeszczęśliwy korzystając z karuzel czy mogąc postrzelać na prowizorycznych strzelnicach, na których nigdy nic nie
W dzieciństwie chodziłem z rodzicami do parku rozrywki w Chorzowie. Jeszcze wtedy była możliwość płacenia za każdą atrakcję osobno, a bilety dla całej rodziny kosztowały niewiele więcej niż lody.
Jako dziecko byłem przeszczęśliwy korzystając z karuzel czy mogąc postrzelać na prowizorycznych strzelnicach, na których nigdy nic nie można było wygrać bo cwaniaki przykręcali paluchami śrubkę.

Dzisiaj mając własną rodzinę, poważnie się zastanawiam nad takim wyjściem bo chcąc wyjść z tylko jednym dzieckiem muszę zostawić ok. 450 zł zł, a chcąc iść z całą moją czeladką wyjście do tego parku kosztuje mnie ponad 700 zł.

Ostatnie wejście do Zamku Ogrodzieniec 196 zł, Zoo we Wrocławiu 350 zł.

Dalsze podnoszenie cen sprawi, że społeczeństwo będzie się coraz mocniej rozwarstwiać.
Już dziś wielokrotnie widzę jak rodzice zawracają spod atrakcji bo ich po prostu nie stać.

A ja czytam o tym, żeby podnieść ceny biletów do muzeum to mam nieodparte wrażenie, że chyba pora na to abyś rozważył remont sufitu bo niewątpliwie coś ciężkiego się od niego oderwało.

Parki Narodowe i Muzea są naszym dobrem wspólnym i płacimy wystarczająco dużo podatków na ich utrzymanie aby nie płacić jeszcze więcej za bilety.
Idąc tą drogą wychowamy pokolenie które Dębem będzie nazywało obrazek w telefonie, a jak dostanie żołędziem w głowę to pomyśli, że to inna forma gradu.

Irracjonalny pomysł, jak chcesz uczyć dzieci kultury i przekazywać im wiedzę jak chcesz ograniczyć do niej dostęp tylko dla tych których będzie na takie atrakcje stać?
santa odpowiada po_co
Bez obrażania z tym sufitem proszę.
Park Rozrywki w Chorzowie (Legendia), do którego również chodziłem, nie jest atrakcją narodową (dobrem narodowym tym bardziej...). Jest to przedsięwzięcie prywatne, i to zagraniczne. Śmiem twierdzić, że właśnie przez zbyt niskie ceny (i wynikający z tego brak pieniędzy na inwestycje) park z
Bez obrażania z tym sufitem proszę.
Park Rozrywki w Chorzowie (Legendia), do którego również chodziłem, nie jest atrakcją narodową (dobrem narodowym tym bardziej...). Jest to przedsięwzięcie prywatne, i to zagraniczne. Śmiem twierdzić, że właśnie przez zbyt niskie ceny (i wynikający z tego brak pieniędzy na inwestycje) park z naszego dzieciństwa nie przetrwał. Czy ludzi na to stać? Parking przed Energylandią i ilość ludzi w parkach rozrywki są odpowiedzią.
Jeśli za zoo we Wrocławiu zapłaciłeś 350 zł, to musiało Was być 5 osób (bo widzę, że bilet po 70 zł). Rozumiem, że troje dzieci. Zatem 1.500 zł "socjalu" wpadło. I tak - też płacę podatki na to.
Analogicznie z Ogrodzieńcem zapewne.
Nie wiem czy jest tu sens polemizować. Ja po prostu uważam, że cena 20 zł za bilet do muzeum narodowego w Warszawie to jest za mało w relacji do kosztów utrzymania tego obiektu. Czy kultura musi na siebie zarabiać? Mogłaby. Mamy się boczyć na drogi bilet, a potem wyjść i wypić kawę w kawiarni za 15 zł? Jaki jest koszt utrzymania muzeum, a jaki zrobienia kawy?
Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu kosztuje 16€. To już nawet przyjmując relację wynagrodzeń sam widzisz, że nasze muzeum jest tańsze.
A przecież nikt nie mówi, że wizyty w muzeach i parkach naturalnych dla dzieci z polskich szkół mają być po cenie turystycznej. Swego czasu w Gliwicach zbudowano zbyt wiele basenów, i aby utrzymać sens ich działania w godzinach szkolnych szkoły mogły tam organizować zajęcia dla dzieci za darmo. Później opłata już była normalna.
Moja teza: na pewno można i należy tak zarządzić naszymi aktywami, aby do nich nie dopłacać i aby na siebie zarabiały.
po_co odpowiada santa
Mam 5-tkę dzieci i specjalnie tego nie kryje, zarabiam wystarczająco dużo aby je utrzymać.
Czytaj dokładnie to co napisałem, muzea i parki narodowe ale również takie instytucje jak Zoo we Wrocławiu - które swoją drogą zapiera się rękami i nogami, że nie otrzymuje wsparcia z państwa, czemu przeczą dokumenty - są finansowane z naszych
Mam 5-tkę dzieci i specjalnie tego nie kryje, zarabiam wystarczająco dużo aby je utrzymać.
Czytaj dokładnie to co napisałem, muzea i parki narodowe ale również takie instytucje jak Zoo we Wrocławiu - które swoją drogą zapiera się rękami i nogami, że nie otrzymuje wsparcia z państwa, czemu przeczą dokumenty - są finansowane z naszych podatków.

Nie mam nic przeciwko aby osoby zza granicy płaciły za to aby oglądać zgromadzone w Polsce dzieła sztuki czy artefakty historyczne.
My Polacy płacimy aż nadto dużo w podatkach.

Prywatne inwestycje niech kosztują tyle ile życzy sobie ich właściciel, jak przekalkuluje to splajtuje, jego sprawa ale instytucje państwowe powinny być dostępne dla wszystkich, zawsze i bez opłat.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki