Początek września przyniósł wyraźną korektę detalicznych cen benzyn i oleju napędowego. Drożej niż w sierpniu tankowano za to autogaz. Nieco dziwi jednak nietypowa sytuacja na rynku hurtowym.


W pierwszym pełnym tygodniu września średnia cena detaliczna oleju napędowego wynosiła 6,43 zł/l i była o 7 groszy wyższa niż tydzień temu – wynika z danych BM Reflex. Był to pierwszy od czerwca spadek średniej ceny tego paliwa po tym, jak podczas szkolnych wakacji diesel podrożał o 41 gr/l.
Przeciętna cena detaliczna benzyny bezołowiowej 95 została obniżona o 8 gr/l do 6,59 zł/l. To największy tygodniowy spadek cen od maja. W ten sposób benzyna jest średnio najtańsza od końcówki lipca. Za to o 5 gr/l podrożał autogaz, który tankowano przeciętnie po 2,81 zł/l.
W ujęciu historycznym obecne ceny paliw wciąż są bardzo wysokie. Przed marcem 2022 roku ani benzyna, ani ON z reguły nie kosztowały więcej niż 6 zł/l. Od rosyjskiej agresji na Ukrainę i nałożeniu zachodnich sankcji na import paliw z Rosji nie da się zatankować za mniej niż 6 zł/l. Winne temu są przede wszystkim wysokie światowe ceny gotowych paliw w otoczeniu mocnego dolara i słabego złotego.
Dziwy w hurcie i taniej w detalu
Wrześniowe obniżki przy dystrybutorach nie byłyby możliwe, gdyby nie korekty cen w polskich rafineriach. 8 września PKN Orlen oferował benzynę Eurosuper95 po cenie 5 130 zł/m3, a więc ok. 6,31 zł po doliczeniu VAT-u (akcyza i inne parapodatki są już wliczone w cenę hurtową netto). To aż o 28 gr/l mniej niż tydzień temu i już o 34 gr/l taniej niż dwa tygodnie temu. Przy utrzymaniu takich (lub niższych) stawek w hurcie w najbliższym czasie powinniśmy zobaczyć także niższe ceny w detalu.

Podobnie sprawa wygląda w przypadku oleju napędowego, który w drugi piątek września płocka rafineria oferowała po 5 039 zł/m3, czyli po ok. 6,20 zł/l po doliczeniu 23% VAT. To o 7 gr/l brutto mniej niż tydzień temu i już o 25 gr/l poniżej cen sprzed dwóch tygodni.
Generalnie hurtowe ceny w Orlenie powróciły do poziomów z przełomu czerwca i lipca. Jest to trochę dziwne, ponieważ notowania paliw na światowych giełdach w ostatnim czasie stabilizują się na poziomach wyższych niż przed wakacjami. Kontrakty terminowe na benzynę w Nowym Jorku wyceniane są na ok. 2,62 USD za galon, podczas gdy w czerwcu było to ok. 2,40-2,60 USD/galon.
Jeszcze bardziej zastanawiające są hurtowe ceny oleju napędowego, który na londyńskiej giełdzie od początku sierpnia notowany jest po 900-950 USD/t (to cena bez jakichkolwiek podatków) i w ostatnich dniach wręcz podrożał. Na to wszystko nakłada się obserwowane od połowy lipca umocnienie dolara względem złotego. Kurs USD/PLN wynosi obecnie ok. 4,30 zł i jest o ponad 8% wyższy niż w połowie lipca. To wszystko przemawiałoby raczej za utrzymaniem wyższych cen hurtowych w polskich rafineriach.
VAT robi różnicę
Nie zapominajmy też, że 1 stycznia przywrócono w Polsce „stare” stawki VAT (co oznaczało ich podniesienie z 8% do 23%) oraz akcyzy na paliwa. Jednakże ze względu na „specyficzną” politykę cenową PKN Orlen (który w grudniu utrzymywał sztucznie zawyżone ceny, aby nie podnosić ich gwałtownie od 1 stycznia) przy dystrybutorach nie dało się zauważyć bezpośredniego efektu wyższych podatków.
W dłuższym terminie ceny detaliczne paliw dostosowały się do 23-procentowego VAT-u i finalnie płacimy za tankowanie więcej, niż gdyby nadal obowiązywała stawka 8%. Teoretycznie przy 8-procentowym Vacie litr benzyny mógłby teraz kosztować blisko 5,80 zł, a oleju napędowego ok. 5,65 zł.



























































