Ceny najmu mieszkań mocno w górę

Rozpoczęty rok akademicki nie wpłynął na ustabilizowanie cen ofertowych najmu. Po wrześniowej korekcie na rynku najmu w październiku w większości polskich miast szukający mieszkania na wynajem znów musieli głębiej sięgnąć do kieszeni.

Tak było m.in. w Warszawie, gdzie w porównaniu z wrześniem oczekiwania wynajmujących mieszkania wzrosły średnio o 3,3 proc. Odstępne było wyceniane średnio na 4488 zł/m-c, najwyżej od listopada 2017 r. – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom.pl.

Najmocniej w porównaniu z wrześniem kwoty wpisywane w ogłoszeniach wynajmu mieszkań wzrosły w Łodzi. Odstępne było tam wyceniane średnio na 2048 zł/m-c. Wpływ na to miał również wrześniowy wzrost o 7,6 proc. W ciągu dwóch miesięcy oczekiwania wynajmujących wzrosły więc średnio o ponad 300 zł/m-c.

(fot. Bankier.pl / )

– Jeszcze w sierpniu mieszkanie można było wynająć tam średnio o 18 proc. taniej niż w październiku. Tym samym po raz pierwszy od stycznia 2018 r. za wynajęcie mieszkania w Łodzi wynajmujący oczekiwali średnio ponad 2000 zł/m-c. Do tego progu zbliżają się Katowice, gdzie w październiku ceny wzrosły o 6 proc. – mówi Jarosław Krawczyk z serwisu Otodom.pl.

Na wzrost cen ofertowych w Łodzi wpłynęły zwłaszcza mieszkania o powierzchni od 38 do 60 mkw., za które oczekiwano o 8,4 proc. (nominalnie 142 zł/m-c) więcej niż we wrześniu.

Średnie ceny wynajmu w wybranych miastach w październiku 2019 r.
Miasto Metraż [mkw.] Średnia cena [zł/mkw.] Średnia cena dla miasta [zł/mkw.]
Bydgoszcz 0-38 1200 1934
38-60 1656
60-90 2314
Gdańsk 0-38 1817 2610
38-60 2324
60-90 3283
Katowice 0-38 1265 1981
38-60 1959
60-90 2460
Kraków 0-38 1741 2494
38-60 2140
60-90 2905
Lublin 0-38 1603 2323
38-60 2069
60-90 2545
Łódź 0-38 1179 2048
38-60 1838
60-90 2555
Poznań 0-38 1343 1976
38-60 1876
60-90 2635
Szczecin 0-38 1480 2105
38-60 1869
60-90 2740
Warszawa 0-38 2123 4488
38-60 2918
60-90 4442
Wrocław 0-38 1699 2397
38-60 2183
60-90 2922
Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl

Po wrześniowej korekcie ceny ofertowe najmu mieszkań wzrosły w Szczecinie (5,3 proc.), gdzie odstępne było wyceniane średnio na 2105 zł/m-c, Poznaniu (4,8 proc.) – średnio 1976 zł/m-c, Lublinie (4,6 proc.) – średnio 2323 zł/m-c i Bydgoszczy (4,4 proc.) – średnio 1934 zł/m-c, która była jednocześnie najtańszym z największych polskich miast pod tym względem.

Piąty miesiąc z rzędu kwoty w ogłoszeniach najmu urosły w Krakowie i po raz pierwszy od listopada 2018 r. zbliżyły się do 2500 zł/m-c.

Obniżkę oczekiwań wynajmujących odnotowano jedynie w Gdańsku. Była symboliczna i wyniosła 0,8 proc. (nominalnie 21 zł/m-c). Stolica woj. pomorskiego, pomimo trwających od lipca spadków, wciąż pozostaje najdroższym po Warszawie rynkiem najmu. Odstępne w październiku było wyceniane tam średnio na 2610 zł/m-c.

W przypadku poszczególnych metraży najmocniej spadły ceny ofertowe kawalerek do 38 mkw. we Wrocławiu, które były wyceniane średnio na 1699 zł/m-c. Na najniższe ceny mieszkań o tym metrażu wciąż można było liczyć w Łodzie – średnio 1179 zł/m-c.

Ostatnie dwa miesiące z podwyżkami ofert najmu w Łodzi sprawiły, że to w tym mieście odnotowano najwyższy wzrost w skali roku. W porównaniu z październikiem 2018 r. mieszkania przeznaczone na wynajem były wyceniane średnio o 13,7 proc. drożej. Pomimo czterech miesięcy spadków ceny mocno w górę poszły także w Gdańsku – średnio o 6 proc.

Mniej niż w październiku 2018 r. wynajmujący oczekiwali jedynie w Katowicach – spadek o 5,1 proc. Stabilne ceny ofertowe, z wahaniami poniżej 1 proc., cechowały z kolei rynek najmu w Szczecinie i Poznaniu.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
11 22 wgc

Nie ma to jak pisać artykuły na podstawie zmyślonych danych.

! Odpowiedz
9 30 neuelukas

Za ładne mieszkanie 3 pokojowe w Berlinie (61 metrów, wysoki parter z balkonem i piwnicą) na pięknym, zielonym osiedlu 3 minuty od stacji metra, 8 minut od stacji kolejki naziemnej Sbahn i 2 minuty od przystanku autobusowego płacę 700 euro. Dodam, że nie są to obrzeża miasta do centrum dojadę w 40 minut, do pracy mam 25-30 minut samochodem, żona dojeżdża 20 minut metrem. Ciekawe ile zapłaciłbym w Warszawie za mieszkanie i ile bylibyśmy w stanie odłożyć z żoną. Trochę te ceny w Polsce z kosmosu, jeszcze niedawno pracowałem w Polsce i w Warszawie za stare zarobki musiałbym mieszkać pod mostem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
24 12 jasiek2017

40 min do centrum i Ty uwazasz, ze nie mieszkasz na obrzezach ? W Polsce ceny sa normalne skoro ludzie wynajmuja.

! Odpowiedz
8 5 hfjdj

A ile by kosztowalo takie zeby dojezdzac do pracy w 10 minut?

! Odpowiedz
4 7 konradalbert odpowiada jasiek2017

Nie wiem jak to jest z tym metrem w Berlinie ale jak żona jeździ nim do pracy, to chyba faktycznie nie mieszkają na obrzeżach.

! Odpowiedz
4 45 anna_domagalczyk

Takie zjawisko - ceny ofertowe najmu w pażdzierniku wyższe niż we wrześniu - powtarza się co roku i ma dosyć proste wytłumaczenie. We wrześniu wynajęła się większość lokali w rozsądnych cenach (początek roku akademickiego) i na rynku zostały tylko takie, których cena była nieakceptowalna dla wynajmujących. Z tego powstał raport, który opatrzono komentarzem, że jest drożej. Byłoby to od razu widoczne, gdyby podano też liczbę ofert wziętych do raportu. A jaka jest jakość danych, to celnie podsumował siunek.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 4 innowierca

@staryznajomy
Wlasnie o to chodzi, kasiastym sie oplaca, nic nowego nie udowodniles.
Tu nie chodzi o klientow takich jak ty co kupili 3 mieszkania w dyzych miastach w dobrych lokalizacjach. Tu chodzi o jelonkow co kilka lat zbierali oszczednosci i ledwo utargali na 30%wartosci mieszkania. Taki ma oddac oszczednosci, wziasc kredyt i kupic a potem robic na to i przy tym.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 4 jasiek2017

Od czegos trzeba zaczac przygode z zarabianiem. Osob dostajacych od taty i mamy milion w prezencie jest bardzo malo. A jak ktos wierzy w siebie i nie poddaje sie to wlasnie robi tak jak napisales. Zbiera 30% kupuje. M splaca sie samo a i czesto jest nadwyzka. DO tego skoro zaoszczedzil 30% wiec moze dalej oszczedzac+nadwyzka z najmu i zaczyna zbierac na kolejne. Moze tym razem wklad 40% albo i wiekszy. A wiec i rata mniejsza i zysk wiekszy. Ale aby do tego dojsc trzeba miec otwarty umysl a nie zascianek w glowie i haslo zycia NIE bo NIE !

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
17 12 staryznajomy

Przeczytałem komentarze poniżej i....uśmiałem się z tekstow o pustostanach, nieoplacalnosci, kosztach sprzątania (?? a co ja Banaś i na godziny wynajmuje?? hahaha). Mam 3 mieszkania 2 we Wroclawiu, 1 w Warszawie zajmuje się jak trzeba siostra mieszkajac w 1 z 3 pokoi gdzie wynajem 2 spłaca cały kredyt. We Wroclawiu też kredyt sie spłaca. Po opłatach, podatkach, kosztach na czysto z tych 3 mieszkań i 2 miejsc postojowych (200 / mc) zostaje 18-19 tys zl. Oczywiscie z tego nie żyje, mieszkania dla przyszlych dzieci i na czarna godzine jako lokata kapitału. Będzie trzeba to np 1 sie sprzeda.
Wynagrodzenia ida w górę, koszty w górę, mieszkania w dobrych lokalizacjach zawsze sie będą sprzedawać i wynajmować.

Brak studentów? Bzdura sa zagraniczni, pracownicy zza granicy, pracownicy korporacjii Wrocław osrodek rozwojowy informatycy itp.p

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 35 piotr2019

Aktualnie wszystko wygląda dobrze i oby tak pozostało. Tylko czy dobrze zarządzasz sporym ryzykiem, na które się wystawiłeś? Jak rozumiem 3 mieszkania na kredyt na wiele lat. Nie znam LtV, ale jeżeli to okolice maksimum wymagane przez KNF i banki, to co zrobisz jeżeli się zrealizuje czarny scenariusz, tj. duży kryzys, taki jak sprzed dekady. Mocno wzrośnie bezrobocie, czyli spadną też wynagrodzenia. Duża część Ukraińców w przypadku dużego kryzysu wyjedzie dalej na zachód, albo wróci do siebie. Stopy procentowe teraz mamy niższe jak np. w USA. To się nie może utrzymać (w 2008 dolar też był po 2 zł, a dziś prawie po 4). Podczas ostatniego kryzysu stopy w PL wzrosły z 4 do 6%, a potem zaczęły dopiero spadać. Lokalna, katastrofalna demografia powoduje już, że coraz więcej mieszkań się zwalnia po śmierci osób z wyżu powojennego, a proces ten będzie przyspieszał. Generalnie jeżeli przyjdzie duży kryzys to mocno i szybko spada zapotrzebowanie na najem mieszkań. To dość szybko przekłada się na wzrost liczby sprzedających i spadek chętnych na zakup. Ceny mieszkań spadają - nawet w dużych miastach. Jak rozumiem, zakładasz, że duży kryzys nie nadejdzie. Ja uważam, że z uwagi na ogólny poziom zadłużenia państw, korporacji i ludzi taki kryzys jest dość prawdopodobny na najbliższym czasie. Czas zweryfikuje kto miał rację. W 2007 r. założyłem rodzinę i musiałem kupić mieszkanie. Pamiętacie te czasy? Wtedy też miało być tylko dobrze. Długo wybierałem, bo zakładałem, że musi przyjść korekta cen. W końcu trafiłem na dobrą ofertę, gdzie właściciel zszedł dużo z ceny marzeń, bo nie mógł sprzedać a musiał. Kredyt wziąłem w PLN, chociaż w CHF byłby o ok. 300 zł tańszy. Dałem dużo większy wkład własny niż wymagany przez bank, chociaż byłem zachęcany do zainwestowania tej kasy w agresywne fundusze azjatyckie... Dziś chcę kupić mały dom i wstrzymuję się. Nie wiem, czy tym razem też mam rację, ale wiem jedno nie warto kierować się owczym pędem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne