Wczorajsza sesja na rynku ropy zakończyła się zwyżką o 1,5% i wzrostem surowca o 1,12 USD za baryłkę do poziomu 74,34 USD.
Głównym katalizatorem wzrostu stała się informacja o wycieku z największego rosyjskiego rurociągu "Przyjaźń", który stanowi główne zaopatrzenie Europy w ropę. Jak podkreśla Kevin Norrish, analityk rynku w Barclays Capital, dodatkowym czynnikiem stymulującym wzrost jest sytuacja w Nigerii, mogąca mieć wpływ na ograniczenie dostaw.
Cały czas bacznie obserwowana jest sytuacja na Bliskim Wchodzie i dopóki nie nastąpi uspokojenie na linii Tel Awiw-Bejrut, będą nikłe szanse na trwalsza korektę ceny strategicznego surowca.
W porannym handlu cena ropy spadła o 0,34% i o godzinie 10.30 baryłkę wyceniano na 74,09$. Mimo to kurs znajduje się zaledwie o 5.14% poniżej historycznych szczytów ustalonych na poziomie 78.11$ w połowie lipca.
D.S.
































































