Kurs najpopularniejszej kryptowaluty śrubuje kolejne maksima. Jeszcze wczoraj zbliżał się do granicy 1600 dolarów, a dziś zdołał przebić granicę 1700 dolarów. W ciągu miesiąca jednostka wirtualnej waluty podrożała o jedną trzecią, a rosnącym zainteresowaniem cieszą się także inne systemy, m.in. Litecoin.


Obserwatorzy rynku kryptowalut zdołali się już przyzwyczaić do dużej zmienności cen. W ciągu ostatniego miesiąca zmiany mają jednak tylko jeden kierunek – w górę. Jeszcze wczoraj donosiliśmy o przebiciu przez bitcoina symbolicznej granicy w złotych. Za jednego BTC trzeba było zapłacić po raz pierwszy w historii ponad 6 tys. zł.
W ciągu ostatniej doby bitcoin kontynuował marsz na północ, dotykając kolejnego ważnego poziomu – 1700 dolarów. Jak zwykle dynamicznym wzrostom towarzyszą sprzeczne interpretacje ekspertów. Część wskazuje, że powodem optymizmu kupujących mogą być pozytywne decyzje regulatorów w Japonii oraz oczekiwania związane z odwołaniem się twórców bitcoinowego ETF od niekorzystnej decyzji amerykańskiego SEC. Inni sygnalizują, że ważnym czynnikiem jest perspektywa rozwiązania sporu wokół technologicznych podstaw schematu i oddalenie się wizji rozpadu systemu na konkurujące ze sobą „forki”.
Bitcoinowa hossa sprawia, że po raz kolejny odżywają także dyskusje, w których pada określenie „bańka spekulacyjna”. Olbrzymi wzrost zainteresowania przeżywa nie tylko najbardziej znana wirtualna waluta, ale także inne systemy – w tym Ethereum i Litecoin. Jak donosi serwis „Coindesk”, łączna kapitalizacja rynku kryptowalut w ciągu ostatniego miesiąca zwiększyła się o 80 proc., a napływ środków szacuje się na 20 mld dolarów.






























































