Były premier Katalonii Carles Puigdemont, który po nieudanym referendum niepodległościowym w 2017 r. przebywa na emigracji w belgijskim Waterloo, grozi wycofaniem poparcia posłów swojej partii dla rządu Pedro Sancheza – napisał w czwartek madrycki dziennik "ABC".


Koalicja rządowa potrzebuje siedmiu głosów partii Puigdemonta Razem dla Katalonii (Junts), aby utrzymać większość w parlamencie i przegłosować nowy budżet. Partia domaga się dodatkowych środków dla regionu.
Według dziennika Puigdemont "czuje się oszukany przez hiszpański rząd", m.in. w związku z nieobjęciem go amnestią. Polityk nie zaakceptował też faktu, że socjalista Salvador Illa, przeciwnik procesu niepodległościowego, został szefem Generalitat, czyli regionalnego rządu Katalonii.
"Jeśli Sanchez chce moich głosów, niech przyjedzie do Waterloo" – powiedział Puigdemont, cytowany przez "ABC". Dziennik nie uważa jednak, że taki scenariusz jest prawdopodobny.
Pod koniec maja hiszpański parlament zatwierdził ustawę o amnestii dla polityków zaangażowanych w nielegalną próbę ogłoszenia secesji Katalonii od Hiszpanii. Amnestia była jednym z warunków stawianych Sanchezowi przez separatystyczne ugrupowania katalońskie, które od ich spełnienia uzależniły swoje poparcie dla jego nowego rządu w listopadzie 2023 r.

Sąd Najwyższy Hiszpanii uznał jednak, że Puigdemont nie podlega zapisom o amnestii, ponieważ nie mają one zastosowania do skazanych za defraudację środków publicznych, za co ścigany jest przebywający na emigracji polityk.
W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) oddalił ponadto skargę Puigdemonta i byłego ministra zdrowia Katalonii Antoniego Comina na decyzję Parlamentu Europejskiego, który w 2019 r. odmówił uznania ich za europosłów.
Ówczesny przewodniczący PE Antonio Tajani odmówił katalońskim politykom mandatu, ponieważ nie złożyli oni przysięgi na konstytucję Hiszpanii, przez co ich nazwiska nie pojawiły się na liście wyborczej. Comin został wybrany na europosła również w ostatnich wyborach, ale wyrok uniemożliwi mu objęcie mandatu.
Decyzję skrytykowała partia Junts, natomiast zadowolenie z orzeczenia wyraziła Partia Ludowa (PP), główna siła opozycyjna w kraju, która ma zdecydowanie negatywne stanowisko do katalońskich separatystów. Ugrupowanie zarzuca rządowi Sancheza zbyt łagodne podejście do tej sprawy.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ sp/






























































