REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bunt rzeczników dyscyplinarnych? „Powoływali się na funkcje, których nie pełnią”

2026-01-22 13:21
publikacja
2026-01-22 13:21
Dodaj Bankier.pl w Google

Prokurator krajowy Dariusz Korneluk poinformował, że podczas przeszukań w biurach byłych rzeczników dyscyplinarnych sędziów zabezpieczono akta 120 spraw. Dodał, że w czwartek „będą kontynuowane czynności”, by finalnie akta te trafiły do obecnego rzecznika dyscyplinarnego.

Bunt rzeczników dyscyplinarnych? „Powoływali się na funkcje, których nie pełnią”
Bunt rzeczników dyscyplinarnych? „Powoływali się na funkcje, których nie pełnią”
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Chodzi o przeprowadzone w środę przeszukania w biurach sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych mianowanych w czasach PiS – Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty, którzy w ubiegłym roku zostali odwołani z funkcji przez ministra sprawiedliwości. Do zajmowanych wciąż przez nich biur, mieszczących się w tym samym budynku co siedziba Krajowej Rada Sądownictwa, weszli prokuratorzy przy udziale policji w celu „odebrania i zabezpieczenia dokumentów”.

Korneluk powiedział w czwartek w radiu TOK FM, że byli rzecznicy wciąż „dysponują aktami postępowania, którymi dysponować nie mogą”.

Zaznaczył, że wobec nich toczy się postępowanie karne, a prokurator parokrotnie zwracał się o wydanie akt i informował, że ich niewydanie „nosi znamiona przestępstwa przywłaszczenia funkcji, ale i przestępstwa ukrywania akt”.

- Akta dotyczą przewinień dyscyplinarnych sędziów (…), wczoraj zabezpieczono 120 spraw – poinformował Korneluk. Dodał, że „dzisiaj będą kontynuowane czynności, ale one finalnie doprowadzą oczywiście do tego, że akta zostaną wydane odpowiedniemu podmiotowi”, którym jest obecny rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych, czyli sędzia Joanna Raczkowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa.

Korneluk oświadczył ponadto, że na funkcji rzeczników dyscyplinarnych sędziów „nastąpiła zmiana – czy się to komuś podoba, czy nie”. - Ta zmiana mogła być zakwestionowana, ale odwołani rzecznicy z tej drogi nie korzystają – zaznaczył.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że odwołani rzecznicy „budują narrację, że się z tym (odwołaniem – PAP) nie zgadzają”, ale „choć mają drogę administracyjną, jak drogę pozwu, a także i zabezpieczenia roszczenia” to z tego nie korzystają.

Sędziowie Piotr Schab, Przemysław Radzik i Michał Lasota zostali powołani na funkcje rzeczników w 2018 r. przez ówczesnego szefa MS Zbigniewa Ziobrę.

Do odwołania Piotra Schaba z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępcy – Przemysława Radzika – doszło w kwietniu 2025 r. Odwołania dokonał ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Nowy szef MS Waldemar Żurek, wkrótce po objęciu urzędu w końcu lipca ub. r. odwołał drugiego z zastępców rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasotę.

Sędziowie ci uważają dokonane przez MS odwołania za bezprawne i bezskuteczne. W kolejnych miesiącach wszczynali oni postępowania dyscyplinarne i użytkują pomieszczenia w budynku wynajmowanym przez KRS przy ul. Rakowieckiej.

W środę prokuratorzy z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, przy udziale funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, udali się do siedziby Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców w celu „odebrania i zabezpieczenia dokumentów”.

Rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak powiedziała w środę, że „mimo wielokrotnych wezwań kierowanych przez nowo powołanych rzeczników dyscyplinarnych oraz tzw. rzeczników dyscyplinarnych ad hoc, akta postępowań dyscyplinarnych nie zostały wydane osobom uprawnionym”.

Poinformowała, że czynności realizowano na podstawie postanowienia wydanego w śledztwie prowadzonym w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej – sprawa dotyczy ukrywania dokumentów poprzez ich niewydawanie, a także powoływania się na pełnioną funkcję w sytuacji, kiedy tej funkcji dane osoby nie sprawują. Postanowienie dotyczące wydania rzeczy i przeszukania zostało wydane przez prokuratora 14 stycznia.

Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka oświadczyła, że policja ograniczyła jej w środę dostęp do budynku, w którym mieści się siedziba Rady i jednocześnie biura rzeczników dyscyplinarnych. Z kolei niektórzy posłowie opozycji krytykowali wejście policji do - jak mówili - „siedziby KRS”.

Do sprawy odniósł się też prezydent Karol Nawrocki, który mówił w środę w TV Republika ocenił m.in., że „tego typu sceny nie powinny mieć miejsca” i że „przyglądał się temu, ale był bardzo zaniepokojony”.

Prokurator generalny, szef MS Waldemar stwierdził w środę w TVN, że ze względu na, jak to określił, „bunt” byłych rzeczników dyscyplinarnych prokuratura musiała podjąć działania. Wcześniej mówił w Sejmie, że działania były realizowane w pomieszczeniach w budynku, gdzie siedzibę ma KRS, ale nie wobec KRS tylko wobec tzw rzeczników dyscyplinarnych, osób które zostały odwołane z tych funkcji i wobec których toczy się postępowanie karne. (PAP)

nl/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
jas2
„Powoływali się na funkcje, których nie pełnią”

A kto to stwierdził? A co na to Komisja Wenecka?
barysza51
Najlepsze to szef MS Waldemar
to może Waldemar Żurek
lub Waldemar Edmundowicz
fix23
I ten w końcu trafi za kraty. Zobaczymy czy wtedy będzie jeszcze taki kozak.
Prawnie nie jest prokuratorem tylko uzurpatorem a decyzję nieważne
kartel
I tak oto POwcy poraz kolejny łamnią prawo. Tusk powoła sobie prezydenta RP a Korneluk z bandytami usadzi w pałcu swojego uzurpatora. Faszyzm w Polsce wypiera demokrację.
gcisoallse
Ci rzecznicy nie zostali odwołani bo zgodnie z ustawą ich odwołać nie można przed upływem kadencji. Więc to jest bunt Korneluka przeciwko prawu obowiązującemu w Polsce a nie bunt rzeczników. To skandal, że bankier powtarza jego kłamstwa Korneluka.
samsza
gościu wiele wie o właściwym pełnieniu funkcji

Powiązane: Naprawa wymiaru sprawiedliwości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki