Warren Buffett znany jest z posiadania niezwykle dobrego nosa przy wyborze akcji do swojego portfela. Guru inwestowania nie stroni jednak także od przewidywania wydarzeń politycznych.

- Hillary będzie startować. I Hillary wygra te wybory – powiedział Buffett podczas wczorajszej konferencji zorganizowanej przez amerykański magazyn „Fortune”. „Wyrocznia z Omaha” jest przekonany o triumfie Clinton na tyle mocno, że zadeklarował gotowość do postawienia na nią pieniędzy.
"Hillary is going to run." -Buffet at #FortuneMPW
— Alan Murray (@alansmurray) październik 7, 2014
Sympatia szefa Berkshire Hathaway do Hillary Clinton jest za oceanem dobrze znana. W 2013 r., kiedy była pierwsza dama zadebiutowała na Twitterze, Buffett powitał ją słowami: „Witam jedną z moich ulubionych kobiet”. Wpis oznaczył hashtagiem #45, co miało wskazywać, że widzi w Clinton następczynie Baracka Obamy, 44. Prezydenta Stanów Zjednoczonych.
W 2008 r., kiedy Obama i Clinton walczyli o nominację z ramienia Partii Demokratycznej, Buffett nie szczędził środków na wspieranie obu kandydatów. – Bywam czasami bigamistą – zażartował wczoraj 84-letni inwestor.

Podobnie jak amerykańscy komentatorzy i opinia publiczna, także Warren Buffett nie potrafi jednoznacznie wskazać nazwiska rywala Hillary Clinton w 2016 r. – Będzie to ktoś, kto wygra prawybory. A wiele osób chce to zrobić – stwierdził Buffett.
Na giełdzie nazwisk największe szanse przypisuje się senatorowi z Florydy Marco Rubio, byłemu gubernatorowi tego stanu Jebowi Bushowi, gubernatorowi stanu New Jersey Chrisowi Christie oraz republikańskiemu kongresmenowi Randowi Paulowi (syn startującego w poprzednich wyborach Rona Paula). Sporo mówi się także o ponownym starcie Mitta Romneya, który w 2012 r. przegrał z Barackiem Obamą.
Następne wybory prezydenckie odbędą się w USA we wtorek 8 listopada 2016 r. 45. Prezydent urząd obejmie w drugiej połowie stycznia.
/mz



























































