Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham oświadczył w poniedziałek, że za domniemanym spiskiem wymierzonym w bazę lotniczą RAF Fairford najprawdopodobniej stoi Iran, a operacja była niemal na pewno kierowana przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Szef brytyjskiej dyplomacji Ed Miliband wezwał ambasadora Iranu.


- Mogę potwierdzić naszą ocenę, że działania te były z wysokim prawdopodobieństwem koordynowane w Iranie i niemal na pewno kierowane przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej — powiedział Burnham w parlamencie.
Brytyjski premier podkreślił, że Londyn „nie będzie tolerować takich zagrożeń na swoim terytorium”. Zapowiedział również działania wymierzone w wykorzystywane przez Iran sieci przestępcze oraz dodatkowe sankcje mające ograniczyć możliwości działania Teheranu i IRGC.
Ponad 25 państw, w tym USA, poparło we wspólnym oświadczeniu brytyjskiego MSZ stanowisko Londynu wskazujące na udział Iranu w incydencie w bazie RAF Fairford.
Teheran odrzucił oskarżenia dotyczące udziału w incydencie w Fairford, określając je jako „bezpodstawne i złośliwe spekulacje”.
Również w poniedziałek Wielka Brytania nałożyła sankcje na dwóch obywateli Iranu, w tym Ruhollaha Bazghandiego. Według brytyjskiego rządu był on zaangażowany w działania prowadzone przez Teheran, obejmujące groźby oraz planowanie lub organizowanie ataków na terytorium Wielkiej Brytanii i innych państw.

27 września w okolicy bazy RAF Fairford w hrabstwie Gloucestershire policja zatrzymała pięciu mężczyzn, początkowo w związku z potencjalnym naruszeniem ustawy o materiałach wybuchowych. Następnie zostali ponownie aresztowani w związku z podejrzeniem przygotowania aktu terroru. Okolice otoczono kordonem bezpieczeństwa, ewakuowano ponad 80 gospodarstw i rozpoczęto przeszukania.
Mężczyźni zostali później zwolnieni bez postawienia zarzutów, jednak policja nadal bada sprawę, w tym możliwość udziału obcego państwa.
W ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump poinformował, że zagrożenie związane z Iranem skłoniło amerykańskie wojsko do wycofania bombowców B-1 z bazy RAF Fairford. Wcześniej amerykańskie lotnictwo używało tej bazy do ataków na irańskie wyrzutnie rakietowe, wykorzystywane do ostrzału statków w cieśninie Ormuz.
Źródła agencji Reutera w administracji USA przekazały, że śledczy badają podejrzenia dotyczące przygotowań do przeprowadzenia przez Iran ataku z użyciem dronów. (PAP)
ek/ kj/
































































