Nvidia prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia lub zwiększenia udziałów w start-upie Reflection AI, twórcę modeli o otwartych wagach, czyli takich, w których pliki z wyuczonymi parametrami są dostępne dla wszystkich - podaje "Financial Times". To właśnie w nich Donald Trump upatruje nadzieję na konkurencję wobec chińskich alternatyw.


Nvidia jest już jednym z największych udziałowców Reflection. Big Tech zainwestował już w tego start-upa 800 mln dolarów. Otrzymał on także wsparcie od firm venture capital, w tym Sequoia Capital, Disruptive i 1789 Capital, gdzie partnerem jest syn Trumpa, Donald Trump Jr. Teraz koncern zdecydował się na zaciśnięcie współpracy.
Na razie nie są znane szczegóły, gdyż jak wynika z doniesień medialnych, rozmowy między firmami są na wczesnym etapie. Wśród rozważanych opcji znajduje się przejęcie zespołu, czyli "acqui-hire". Nvidia zatrudniałaby pracowników i uzyskała licencję na technologię bez konieczności zwracania się o zgodę do organu regulacyjnego w obawie o monopolistyczne praktyki. Jak zaznaczają zaznajomieni ze sprawą, rozmowy mogą potrwać nawet kilka tygodni, a ich wynik nie jest jeszcze przesądzony.
Syn prezydenta, Pentagon i Nvidia znów na łowach
Najcenniejsza na świecie firma Nvidia - wyceniana na 5,5 bln dolarów - przez ostatnie dwa lata prowadziła intensywną kampanię inwestycyjną, by ufortyfikować swoją i tak już mocną pozycję na rynku sztucznej inteligencji. Big tech wydał już dziesiątki miliardów dolarów na duże laboratoria AI, w tym OpenAI, firmy chmurowe nowej generacji (np. Nebius), co wygenerowało popyt na jej chipy. Posiada już rodzinę modeli AI o otwartych wagach pod nazwą Nemotron, ale brakuje jej własnego, zaawansowanego modelu.
Z kolei Reflectoion jest uważana za strategicznie ważną firmę dla USA w wyścigu AI z chińskimi rywalami takimi jak Deep Seek. Ich modele działają na... chipach Nvidii. Start-up współpracuje już z Pentagonem i Departamentem Energii. Ma także podpisane umowy na rozwój AI dla amerykańskich sojuszników, wśród których znajduje się m.in. Korea Południowa.

Przeczytaj także
„Acqui-hire” jako metoda na omijanie regulacji
Praktyka "acqui-hire" staje się coraz popularniejsza w Dolinie Krzemowej. W ten sposób większe firmy pozyskują zdolnych pracowników, a nie usługi, które oferują. Formalnie więc nie dochodzi do klasycznej fuzji czy przejęcia przedsiębiorstwa, a co za tym idzie - nie są uruchamiane procedury kontrolne. W praktyce po transakcji nabywca wchłania "know-how" wraz z zespołem, który go opracował, zostawiając pusty start-up.
Format "acqui-hire" Nvidia zastosowała w grudniu podczas wartej 20 mld dolarów umowy z projektantem układów scalonych, firmą Groq (w tym tygodniu transakcja ta stała się powodem pozwu ze strony jej rozczarowanych pracowników).
opr. aw






























































