Pięć państw UE opowiedziało się w poniedziałek na posiedzeniu ministrów ds. środowiska w Luksemburgu za włączeniem kwestii ETS2 do reformy systemu handlu emisjami ETS - podało unijne źródło. Według niego wśród nich była Polska, która buduje w tej sprawie „klimatyczne NATO”.


Ministrowie ds. środowiska z państw UE rozpoczęli w poniedziałek pracę nad wspólnym stanowiskiem w sprawie reformy systemu handlu emisjami ETS. Propozycja, z którą wyszła w lipcu br. Komisja Europejska, nie zawiera jednak kwestii rozszerzenia systemu o budownictwo i transport, czyli ETS2. Zgodnie z obecnymi przepisami system ten wejdzie w życie w 2028 r. i będzie wiązać się z nałożeniem opłat za tankowanie aut i ogrzewanie mieszkań.
Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska powiedziała dziennikarzom, że Polska będzie walczyć do końca o to, by rozszerzenie systemu handlu emisjami ETS o budownictwo i transport było dla państw unijnych całkowicie dobrowolne. Taka zmiana ma zostać wprowadzona w trakcie prac nad rewizją systemu ETS1, a więc obejmującego energetykę i przemysł. Hennig-Kloska dodała jednak, że decyzja o włączeniu kwestii ETS2 do obecnych prac legislacyjnych jeszcze nie zapadła.
Jak powiedział PAP unijny dyplomata, pięć państw podniosło taki postulat na posiedzeniu ministrów w poniedziałek w Luksemburgu. Według niego ta piątka nie wystarczy jednak do zbudowania mniejszości blokującej, która byłaby w stanie zawetować zmiany, gdyby nie znalazła się w nich postulowana kwestia objęcia unijnym systemem handlu emisjami transportu i budownictwa.
Dlatego Polska liczy na utrzymanie w tej sprawie koalicji 10 państw, które w marcu br. wezwały w liście do głębokiej reformy systemu ETS, w tym zmian w ETS2. Obok polskiego premiera Donalda Tuska, apel poparli wówczas przywódcy: Włoch, Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Grecji, Węgier, Słowacji i Rumunii. Ta grupa tworzy silny front, chociaż nie wszystkim zależy tak samo mocno na kwestii ETS2. Celem więc będzie strategiczna obrona wzajemnych interesów.

Polska będzie zabiegać o utrzymanie tej koalicji w najbliższych miesiącach, gdy będzie ustalany ostateczny kształt przepisów. - To ma być „klimatyczne NATO” - powiedział rozmówca PAP.
Po włączeniu ETS2 do prac rozważane byłoby albo wprowadzenie zapisów o dobrowolności tego systemu, albo o odroczeniu jego wejścia w życie do 2030 r. Hennig-Kloska powiedziała w poniedziałek, że Polska woli, by rozszerzenie systemu handlu emisjami ETS o budownictwo i transport było dla państw unijnych całkowicie dobrowolne.
Przed rozpoczęciem posiedzenia ministrów w poniedziałek, z inicjatywy Polski doszło do spotkania koordynacyjnego, w którym wzięli udział ministrowie 16 państw członkowskich.
Z Luksemburga Magdalena Cedro (PAP)
mce/ rtt/































































