Bruksela, dzień po zamachach, funkcjonuje, ale z ograniczeniami. Belgijska stolica bardzo powoli wraca do normalnego życia. Masowe imprezy są odwołane, międzynarodowe konferencja także oraz spotkania w unijnych instytucjach.
Większość firm pozwoliła swoim pracownikom pozostać w domach i stamtąd pracować. Nie ma więc dziś wielu osób na ulicach, ale Bruksela nie jest też wymarłym miastem. Komunikacja miejska jest przywrócona, choć tylko częściowo, autobusy jeżdżą, lecz w ograniczonym zakresie, podobnie jak i metro.
A jakie są nastroje? Na pytanie, jaka jest dziś Bruksela, europoseł Ryszard Czarnecki odpowiada - "To jest inna Bruksela, jednak w szoku" - przyznaje i dodaje, że w dzielnicy europejskiej ludzie jechali rano do pracy i widzieli wywożone zwłoki ofiar ze stacji metra, gdzie doszło do wybuchu.
- Nic nie będzie takie jak było do tej pory - dodał. Europoseł Zbigniew Zdrojewski mówi o przygnębieniu. Dojmujące były wczoraj i dziś sygnały karetek, bo to zamienia Brukselę w mniej radosne, przygnębione, smutne po prostu - dodał.
Bruksela wspomina ofiary zamachów
W kilku miejscach stolicy zorganizowano dziś zgromadzenia z udziałem mieszkańców i polityków, by uczcić minutą ciszy tych, którzy zginęli w atakach terrorystycznych. Życie straciło w nich ponad 30 osób, a około 200 zostało rannych.

W siedzibie Komisji Europejskiej odbyła się krótka ceremonia z udziałem jej szefa Jeana Claude'a Junckera, premiera Belgii Charlesa Michela, premiera Francji Manuela Vallsa oraz króla Belgów Filipa i jego małżonki. Minutą ciszy oddano hołd ofiarom. Przed budynkiem unijnej instytucji zgromadziły się dziesiątki osób, by wspomnieć tych, którzy zginęli.
"To ważne dla nas, by tutaj być. Chcemy pokazać swoją solidarność i szacunek dla ofiar" - powiedział jeden z mieszkańców Brukseli. "Mieszkam niedaleko, od ponad roku pracuje w barze w metrze Maelbeek, moje dzieci codziennie jeżdżą metrem, to co się stało mnie bardzo poruszyło, od wczoraj jestem w szoku" - powiedziała inna kobieta.
"Życie jest silniejsze od tych, którzy są zainspirowani przemocą i śmiercią, my jesteśmy zainspirowani życiem" - powiedział jeden z mieszkańców Brukseli. Z inicjatywy burmistrza miasta Yvana Mayeura spontaniczne zgromadzenie ku pamięci ofiar zorganizowano dziś także na brukselskiej starówce.
IAR/Beata Płomecka/Bruksela/nyg






























































