REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Brak chipów uderzy w coraz więcej branż. Okres przestoju może potrwać kilka lat

2022-01-05 06:25
publikacja
2022-01-05 06:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Problem z niedoborem chipów na globalnym rynku uderzył najpierw w branżę motoryzacyjną, powodując przestoje w fabrykach samochodów i zmuszając koncerny do ograniczenia produkcji. W efekcie, według ACEA, w samej Europie sprzedaż nowych samochodów spadła o nawet kilkadziesiąt procent. Kryzys rozlał się już także na inne branże, w tym m.in. na producentów komputerów. Rynkowi eksperci wskazują zaś, że wytwórcy chipów będą potrzebować nawet kilku lat, żeby w pełni odpowiedzieć na ogromny popyt, który wciąż rośnie.

Brak chipów uderzy w coraz więcej branż. Okres przestoju może potrwać kilka lat
Brak chipów uderzy w coraz więcej branż. Okres przestoju może potrwać kilka lat
fot. asharkyu / / Shutterstock

- Problem związany z brakiem chipów wynika z bardzo podstawowej zasady, jaka rządzi ekonomią od zarania dziejów, czyli niedopasowania podaży do popytu - mówi agencji Newseria Biznes Wojciech Paprota, założyciel Walltmor. - Większość chipów jest produkowana w Chinach. W momencie, kiedy tam został wprowadzony bardzo twardy lockdown, fabryki stanęły nawet na kilka miesięcy i pokończyły się im wszystkie zapasy. Na to nałożył się zwiększony popyt ze strony producentów, ponieważ coraz bardziej odchodzimy od technologii spalania węgla i przestawiamy się na bycie eko, na czerpanie energii ze źródeł odnawialnych, co też pociąga za sobą większe zapotrzebowanie na chipy.

Pandemia COVID-19 z jednej strony wywołała skokowy wzrost zapotrzebowania na elektronikę - od laptopów i komputerów, przez konsole do gry, po roboty przemysłowe. Z drugiej strony producenci układów scalonych, które są niezbędne do produkcji elektroniki, mierzyli się z dużymi utrudnieniami w działalności, związanymi m.in. z lockdownami i przerwami w zaopatrzeniu. Te problemy ciągną się do dziś, a do ich pogłębienia przyczynił się też wewnętrzny kryzys energetyczny w Chinach. Wynika on z deficytu węgla, który powoduje niedobory energii elektrycznej i paraliż produkcji przemysłowej.

- Kiedy mamy brak możliwości zasilania danej fabryki poprzez węgiel, to może ona działać tylko trzy dni w tygodniu, a nie pięć czy sześć, jak to działo się wcześniej. To akurat ma mało wspólnego z pandemią, a dotyczy polityki międzynarodowej Chin, ale oczywiście pandemia dołożyła swoje trzy grosze - mówi założyciel Walletmor, spółki produkującej implanty płatnicze. - W efekcie fabryki nadal nie są w stanie dobić do tego poziomu, gdzie faktycznie byłyby w stanie zaopatrzyć wszystkich potencjalnych klientów.

Tak zwany chip shortage dodatkowo zaostrza się od ponad roku, od kiedy zaczęło się postpandemiczne odbicie w gospodarce, które pociągnęło za sobą wzrost popytu. Kryzys związany z brakiem chipów uderzył najpierw w branżę motoryzacyjną, powodując przestoje w fabrykach samochodów i zmuszając firmy takie jak General Motors i Ford do ograniczenia produkcji. W efekcie, jak podaje Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA), w październiku ub.r. sprzedaż nowych aut w UE spadła aż o 30,3 proc. i to w porównaniu z analogicznym okresem 2020 roku, który przypadał w środku pandemii. Z kolei w listopadzie ub.r. rejestracje nowych samochodów osobowych w UE spadły już piąty miesiąc z rzędu - o 20,5 proc., do nieco ponad 713 tys. sztuk. W ujęciu ilościowym ten wynik był najgorszy od listopada 1993 roku.

Wakacje na giełdzie

- Problem braku dostępności chipów na światowym rynku jest duży, ale nie ogromny. Pamiętajmy, że obecnie mamy tysiące rodzajów różnych chipów. Inne są wykorzystywane do produkcji implantu płatniczego, inne w telefonach czy komputerach, a jeszcze inne do produkcji deski rozdzielczej w samochodzie i całego komputera pokładowego. Tak więc jedne branże i producenci mogą w ogóle nie odczuwać takiego problemu, a inni mogą go odczuwać na bardzo dużą skalę - mówi Wojciech Paprota.

W tej chwili kryzys, który zaczął się od motoryzacji, rozlał się już także na inne branże, w tym m.in. na producentów komputerów PC. Rynkowi eksperci wskazują zaś, że wytwórcy chipów będą potrzebować nawet kilku lat, żeby w pełni odpowiedzieć na zwiększony, ogromny popyt.

- Tak naprawdę jedyną sensowną odpowiedzią jest to, żeby po prostu czekać. Nie tylko na to, aby fabryki wróciły do normy, ale również na to, żeby na tym rynku pojawiły się po prostu nowe podmioty. Taka równowaga prędzej czy później się tworzy - mówi założyciel Walletmor. - Ten okres przestoju, niedopasowania podaży do popytu w globalnych, stosunkowo dużych branżach powinien trwać nie dłużej niż dwa czy trzy lata.

Cytowany przez Bloomberga C.C. Wei, szef tajwańskiego TSMC, czyli największego na świecie producenta układów scalonych, do którego należy ponad połowa globalnego rynku, zapowiedział, że firma intensywnie pracuje nad zwiększeniem mocy produkcyjnych. Na rozbudowę swoich fabryk w ciągu trzech lat zamierza przeznaczyć ok. 100 mld dol.

- W dzisiejszych czasach, kiedy chip jest w każdym urządzeniu elektronicznym, ciężko mówić o jakimkolwiek innym rozwiązaniu, które mogłoby te chipy zastąpić. Na dzisiaj nie ma nic, co mogłoby być alternatywą - mówi Wojciech Paprota.

Źródło:
Tematy

Komentarze (28)

dodaj komentarz
jaho31
syrenka jeździła bez czipów
może w FSO trzeba wznowić produkcję
a tylko Trzaskowski rozszabrował już działkę pod deweloperkę
jas2
I pomyśleć, że 50 lat temu w Polsce produkowało się układy scalone zwane teraz chipami.
Była to produkcja od podstaw. Od produkcji monokrystalicznego krzemu aż po gotowe układy.
po_co
Oj ale to zupełnie inna technologia w porównaniu do dzisiejszej.
Porównanie jest mniej więcej jak bryczka do rakiety.

Natomiast tak, tak było.
taki-ktos-jak-ja odpowiada po_co
Czy nie uważasz że ta "inna technologia" była wtedy inna wszędzie? Nie tylko w Polsce? A co za tym idzie, po co ten wpis? Porównujesz Polskę 40 lat temu do Chin teraz?
zenonn
Lipne, na kradzionej dokumentacji

https://www.youtube.com/watch?v=XbObnD5TOA8
karbinadel odpowiada taki-ktos-jak-ja
W tym czasie w Polsce produkowano także małe fiaty i polonezy. Też uważasz, że były to produkty na takim samym poziomie co w krajach cywilizowanych?
po_co odpowiada taki-ktos-jak-ja
Nie, nie była inna wszędzie bo produkowane w Polsce układy były przestarzałe technologicznie już w tamtych latach. Przez wiele kolejnych lat były wykorzystywane głównie dlatego, że gdy postawiono na nich sterowniki pracujące w przemyśle ciężkim to nikt nie miał zamiaru ich modernizować - wiem, bo lata później używaliśmy układów CPLD/FPGA Nie, nie była inna wszędzie bo produkowane w Polsce układy były przestarzałe technologicznie już w tamtych latach. Przez wiele kolejnych lat były wykorzystywane głównie dlatego, że gdy postawiono na nich sterowniki pracujące w przemyśle ciężkim to nikt nie miał zamiaru ich modernizować - wiem, bo lata później używaliśmy układów CPLD/FPGA to emulowania części z tych produkowanych w zakładach CEMI.
jasiek2017
Dobrze, że mam bezawaryjne auto i szybkie w miarę nowe komputery. Zero stresu z chipami.
Niczego nie muszę kupować ani czekać na dostawę.
Zresztą komputery są w sklepach do wyboru do koloru. Więc temat trochę z d...
dyr-pedro
Sytuacja jeszcze się pogorszy. W zeszłą niedzielę był pożar w berlińskim zakładzie ASML. Produkują urządzeń do fotolitografii wstrzymana, a ta firma to filar podstawy całej produkcji układów scalonych. Wszystkie spółki hw tech wczoraj ostro w dół.
zenonn
Skoro jedyny na świecie producent urządzeń do produkcji mikroprocesorów ASML jest w Holandii to dlaczego Unia Europejska nie przoduje w produkcji mikroprocesorów?

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki