Akcja „Boję się ciemności”, która miała zbierać pieniądze na leczenie chorego na siatkówczaka Antosia, była oszustwem. Właściciel portalu Zrzutka.pl, za pośrednictwem którego można było wpłacać środki, zapowiada zgłoszenie sprawy do prokuratury. Łącznie udało się zgromadzić 504 tys. zł, a na „zbiórkę” dali się nabrać m.in. Robert Lewandowski czy Kazimierz Marcinkiewicz.


Inicjatorem przedsięwzięcia był 23-letni Michał S., który rozpoczął akcję „Boję się ciemności” w lutym 2017 r. Chciał zebrać pieniądze na leczenie tracącego wzrok Antosia Rudzkiego. Wątpliwości co do wiarygodności akcji wyraził w piątek portal Siepomaga.pl. - Nie mieliśmy kontaktu z rodzicami chłopca, co jest obowiązkowe przy weryfikacji zbiórki na Siepomaga. Nie widzieliśmy kosztorysu leczenia ani kwalifikacji. Nie znamy fundacji, która miałaby tego chłopca pod swoją opieką. Organizator tej akcji dzwonił do nas kilka miesięcy temu, jednak, jak wiecie, każdą zbiórkę sprawdzamy i tutaj nie było podstaw, żebyśmy mogli zbierać - gdy poprosiliśmy o dokumenty, nikt już się więcej nie odezwał – pisali administratorzy strony na Facebooku i zaapelowali o pomoc w poszukiwaniu rodziców chłopca.
W sobotę wątpliwości rozwiał sam zainteresowany. - związku z sytuacją, która aktualnie ma swoje miejsce w internecie, w swoim imieniu chciałbym przeprosić wszystkie osoby zaangażowane w akcję pomocy na rzecz Antosia Rudzkego. W szczególności przeprosiny należą się licznie występującym osobom publicznym, które swoim wizerunkiem niewątpliwie przyczyniły się do zebrania równowartości przekraczającej kwotę 500 000 złotych. Oświadczam, iż wszystkie otrzymane pieniądze osobom poszkodowanym zostaną zwrócone – napisał na swoim profilu na Facebooku Michał S. Na pytanie portalu Wirtualne Media, czy chłopiec i jego rodzice w ogóle istnieją, odpowiedział: „Nie mogę potwierdzić i nie mogę zaprzeczyć”. Przyznał jednak, że wszystkie środki trafiły na jego prywatne konto bankowe.
Akcja zyskała rozgłos dzięki udziałowi w niej osób ze świata show biznesu i polityki. Swoją pomoc zadeklarowali m.in. Katarzyna Zielińska, Modest Amaro, Maciej Orłoś, Katarzyna Bujakiewicz, Roman Kołtoń, Maciej Dolega, Rafał Patyra, Sergiusz Ryczel, Krzysztof Ibisz, Katarzyna Cichopek czy Kazimierz Marcinkiewicz. Organizator akcji sam zgłaszał się do celebrytów mailowo, podpisując się jako Tomasz Rudzki – ojciec chorego Antosia. 100 tys. zł na leczenie chłopca przekazali Robert i Anna Lewandowscy. Małżeństwo odzyskało już wpłacone pieniądze, na dowód czego organizator zbiórki zamieścił na swoim profilu potwierdzenie przelewu. Deklaruje też, że pozostałe oszukane osoby mogą kontaktować się z nim za pośrednictwem Facebooka lub maila.
Postawa ta nie udobruchała jednak Tomasza Chołasta z portalu Zrzutka.pl. Założyciel platformy crowdfundingowej zapowiada zgłoszenie sprawy do prokuratury. - Organizator akcji ma możliwość dokonania zwrotu zebranych środków wszystkim wspierającym. Jest to opcja wykonywana automatycznie, tak samo jak wypłata środków. Pan Michał S. jeszcze z tej opcji nie skorzystał. W dalszym ciągu może skorzystać z tego rozwiązania, czyli zwrócić środki na konto Zrzutka.pl i jednym ruchem zwrócić je wszystkim wpłacającym – dodał w rozmowie z Wirtualnemedia.pl i podkreślił, że już jutro chce zgłosić zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sam organizator zbiórki zapowiedział z kolei, że w najbliższych dniach wyda kolejne oświadczenie.

Agnieszka Ślęzak


























































