Przywódca włoskiej centroprawicy Silvio Berlusconi, który wycofał pięciu ministrów z rządu premiera Enrico Letty, wywołując w ten sposób poważny kryzys polityczny, opowiedział się w niedzielę za jak najszybszym rozpisaniem przedterminowych wyborów.
Wszystkie sondaże wskazują, że wygramy wybory - oświadczył przywódca partii Lud Wolności w telefonicznym przesłaniu do swych zwolenników zebranych na wiecu w Neapolu.
| » Ministrowie Berlusconiego poza rządem |
Berlusconi, który w niedzielę skończył 77 lat, tłumacząc powody wyjścia z rządu pięciu ministrów należących do Ludu Wolności, wyjaśnił, że centroprawica nie można popierać gabinetu, podnoszącego podatki. Tak odniósł się do podniesienia podatku VAT z 21 do 22 procent począwszy od 1 października. Pogrążony w głębokich sporach rząd centrolewicy i centroprawicy nie zdołał zapobiec podniesieniu podatku, które już wcześniej odkładano.
Gabinetowi Letty Berlusconi zarzucił, że zamiast pracować odkładał wszystkie kluczowe decyzje w sprawie podatków na później. To rząd pochylony w geście szacunku wobec dyktatu biurokratów z Unii Europejskiej - oświadczył przywódca centroprawicy.
| »Letta: szalony krok Berlusconiego |
Jednak w centrolewicowej Partii Demokratycznej, macierzystym ugrupowaniu premiera Letty dominuje przekonanie, że Berlusconi wywołał poważny kryzys rządowy, by nie dopuścić do podjęcia decyzji o wygaśnięciu jego mandatu senatora w rezultacie prawomocnego wyroku czterech lat więzienia, jaki otrzymał za oszustwa podatkowe. Senacka komisja ds. wyborów ma zebrać się 4 października, by dyskutować nad tą sprawą.
Lider Partii Demokratycznej Guglielmo Epifani wyraził opinię, że były trzykrotny premier Włoch domaga się przedterminowych wyborów, by uniknąć usunięcia z Senatu. Tylko w ten sposób można wytłumaczyć to przyspieszenie - oświadczył Epifani.
Przywódca zasiadającego w parlamencie Ruchu Pięciu Gwiazd Beppe Grillo powiedział zaś, że to nie rząd, ale naród włoski pogrążony jest w kryzysie. Włosi z trudem rozumieją, co się dzieje - ocenił.
| »Włoski parlament "zakładnikiem" Berlusconiego. Rynek reaguje |
Frakcja socjalistów w Parlamencie Europejskim ostro skrytykowała ruch Berlusconiego i zarzuciła mu brak odpowiedzialności, w rezultacie czego ich zdaniem skazuje on Włochy na niestabilność i niepewność.
Po nim choćby potop - tak postępowanie Berlusconiego ocenił komentator dziennika Corriere della Sera w artykule opublikowanym w niedzielę. Wyraził opinię, że mimo tych działań były premier nie zdoła się uchronić przed politycznymi konsekwencjami sądowego wyroku.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ ap/





























































