Trwająca od marca galopada cen paliw sprawiła, że benzyna jest już o 15% droższa niż trzy miesiące temu. Rosnące koszty tankowania dobrze wpisują się w sezonowy trend, który pozwala oczekiwać kolejnych podwyżek w nadchodzących tygodniach.


Jeszcze przed rozpoczęciem długiego majowego weekendu średnia cena litra Pb95 wzrosła do 4,52 zł i była o siedem groszy wyższa niż tydzień wcześniej – podało Biuro Maklerskie Reflex.
Względem stanu z końca lutego benzyna podrożała o 59 groszy na litrze. Ale wciąż była o 35 groszy tańsza niż rok temu.
Bezpośrednią przyczyną takiego stanu rzeczy jest silny wzrost cen ropy naftowej na giełdach w Londynie i w Nowym Jorku.
W styczniu baryłka ropy Brent była najtańsza od ponad 12 lat i kosztowała zaledwie 27 dolarów. Ale w czwartek notowania surowca sięgnęły 50 USD za baryłkę.

Równocześnie złoty osłabił się względem dolara. Kurs amerykańskiej waluty wzrósł z 3,70 zł na początku kwietnia do 3,93 zł w piątek wczesnym popołudniem. W efekcie cena ropy Brent wyrażona w polskim pieniądzu podniosła się z niespełna 130 zł pod koniec lutego do blisko 200 zł za baryłkę.
To w konsekwencji wywołało wzrost hurtowych cen paliw, co z pewnym opóźnieniem przełożyło się na stawki przy dystrybutorach.
Obserwowany w ostatnich tygodniach wzrost cen paliw w Polsce dobrze wpisuje się w sezonowe tendencje. Benzyna zazwyczaj drożeje w pierwszej połowie roku, osiągając szczytowy w danym roku poziom w okolicy 30. tygodnia. W tym roku sezonowy szczyt przypadałby zatem w ostatnim tygodniu lipca na poziomie średnio 4,65-4,70 zł za litr Pb95.
Krzysztof Kolany






























































