Wychowują dzieci, spełniają własne zachcianki, a coraz częściej finansują też swoich rodziców. Dzisiejsi czterdziestolatkowie znaleźli się w mało komfortowej sytuacji. Jako tzw. pokolenie sandwich będą musieli stawić czoła nowemu źródłu finansowych problemów.
O finansowych kłopotach tzw. pokolenia sandwich jednocześnie łożącego na swoje dzieci i rodziców pisaliśmy w Bankier.pl już dwa lata temu. Gdyby jednak zastanowić się dłużej, można dojść do wniosku, że z takim dylematem społeczeństwo zmaga się od zarania dziejów. Teraz jednak problem ma większy kaliber. Od kiedy coraz więcej firm ma na celowniku seniorów, a młodzież częściej sięga po produkty finansowe, za tę samą co wcześniej naiwność i ignorancję bliskich płacimy więcej.

Źródło: liquidlibrary / Thinkstock
Wydatki jak dwie kromki chleba
Okolice czterdziestki, zawodowa aktywność, dzieci na utrzymaniu i wspieranie rodziców, którzy za sprawą niskiej emerytury albo zbyt dużych wydatków ledwie wiążą koniec z końcem – to typowe symptomy „pokolenia kanapki”, niczym dwiema kromkami chleba obłożonego wydatkami na najmłodszych i najstarszych członków rodziny.
Problem okazał się na tyle godny uwagi, że doczekał się nawet swojego święta - w lipcu Amerykanie obchodzili Miesiąc Świadomości Pokolenia Sandwich, w sytuacji osób odpowiedzialnych za finansowanie dwóch innych pokoleń dopatrzono się bowiem ryzyka popadnięcia w poważne pieniężne tarapaty. Tym bardziej, że główni zainteresowani często sami nie mają oszczędności wystarczających dla zabezpieczenia własnej przyszłości.

Bycie rodzicem kosztuje, dzieckiem też
Porównywanie kosztów posiadania dziecka do studni bez dna to alegoria stara jak świat. Młody człowiek w rodzinie to nieuniknione wydatki przez co najmniej kilkanaście lat. Po okresie dziecięctwa na horyzoncie pojawia się szkoła, dalej studia, pierwszy samochód i mieszkanie, a bywa, że i ono nie oznacza odcięcia pieniężnej pępowiny. Wszystko to sprawia, że rodzic prócz realizowania własnych zachcianek przez wiele lat sporą część domowego budżetu rezerwuje na potrzeby dziecka. I kiedy już wydaje się, że te dwa interesy można pogodzić, na horyzoncie pojawia się trzeci obiekt wydatków.
Do grona beneficjentów pokolenia sandwich mniej lub bardziej ochoczo dołączają bowiem także rodzice. Z niską emeryturą w kieszeni, słabszym zdrowiem i finansowymi pokusami za każdym rogiem miewają trudności, by dotrwać „do pierwszego”.
Uniknąć niestrawności
Ograniczenie wydatków na dzieci albo rodziców zahacza o kwestię moralności, sentymentów, poczucia obowiązku i innych, emocjonalnych względów. Zamiast więc na siłę uciekać spomiędzy dwóch kromek chleba, można wystarać się, żeby pieczywo było nam lżejszym. Wyrobienie tak w młodszym, jak i starszym pokoleniu pewnych nawyków finansowych mogłoby przynieść ulgę portfelom tych, którzy utknęli pomiędzy nimi.
Amerykańska organizacja North American Securities Administrators Association w jednym ze swoich raportów zaczepnie pyta przyszłych reprezentantów generacji kanapki: Czy jesteście finansowo gotowi? A dalej radzi, jak - we własnym interesie - uświadomić nie tylko dzieci, ale i rodziców.
| Nie będzie z czego żyć na emeryturze | |
|---|---|
6 proc. - tylu Polaków jest zadowolonych ze swoich dochodów na emeryturze Co trzeci Polak odkłada na emeryturę jakiekolwiek środki 63,8 - tyle lat spodziewamy się mieć, przechodząc na emeryturę Na podstawie Barometru Finansowego ING, sierpień 2012. |
Gdy mowa o najmłodszym pokoleniu, zaleca się głównie zapoznawanie dziecka z fundamentami finansów i wspólne ustalenie granic finansowania zachcianek. Rodziców z kolei warto uczulać na wymierzoną w nich nachalną sprzedaż produktów i usług, poznać ich finansowych doradców i służyć konsultacją w sprawie podpisywanych przez seniora umów.
Nowe problemy starszych
Niechlubny wkład w finansowe trudności pokolenia średniego szczebla będzie miała najstarsza generacja. Między innymi za sprawą niskiej odporności na sztuczki manipulacyjne i wyrafinowaną grę, jaką prowadzą z nim pracownicy instytucji finansowych. Połapanie się w niuansach niektórych ofert bywa trudne nawet dla przeciętnie znającego się na finansach Kowalskiego, skala problemu podwaja się w przypadku jego rodzica.
Złe finansowe wybory rodziców zostawiają ślady w postaci długów, które spłacać przyjdzie dzieciom. Ostatnia głośna historia końca Amber Gold to tylko jeden z przykładów daleko posuniętej ufności najstarszych klientów. A przecież rynek wciąż ma do sprzedania im tyle pozłacanych garnków i masujących koców z wełny merynosa.
Malwina Wrotniak, Bankier.pl


























































