
Bankier.pl
Mecenas Paweł Borowski z Kancelarii Chałas i Wspólnicy powiedział IAR, że cały czas zgłaszają się poszkodowani klienci Amber Gold, do tej pory zgłosiło się w tej sprawie trzysta osób. Kancelaria analizuje przedstawione przez nich dokumenty i opracowuje harmonogram dalszych działań.
Mecenas Paweł Borowski zwrócił uwagę, że nawet jeśli klienci Amber Gold wygrają proces i sąd prawomocnym wyrokiem nakaże spółce zwrot należności, nie ma gwarancji, iż odzyskają pieniądze
Prawnik przypomniał, że nie znamy dokładnej sytuacji finansowej firmy. Komentując doniesienia o założeniu przez szefów Amber Gold nowej spółki akcyjnej, Paweł Borowski powiedział, że wiele zależy od tego, czy zostanie stwierdzone, iż doszło do ucieczki z wierzytelnościami. Jeśli tak by się stało, istnieje możliwość unieważnienia na drodze cywilnej umów, zgodnie z którymi spółka z o.o uciekła z wierzytelnościami do spółki akcyjnej.
| » Amber Gold kończy działalność |
Klienci prędko nie dostaną pieniędzy
"Gazeta Wyborcza" napisała, że w marcu szefowie Amber Gold - Katarzyna i Marcin Plichtowie wydali 50 milionów złotych z Amber Gold sp. z o.o. na założenie nowej spółki - Amber Gold SA. Według gazety, klienci "złotych lokat" nie będą mogli w związku z tym sięgnąć po swoje pieniądze.
Dziennik dotarł do potwierdzeń przelewów gotówki, które w marcu tego roku Katarzyna i Marcin Plichtowie wysłali ze swoich kont w Alior Banku. Z rachunków osobistych przelali 50 milionów złotych, aby objąć udziały w nowej firmie. Nazwali ją Amber Gold SA
Ile pieniędzy zostało?
To było do przewidzenia. Największą niewiadomą jest teraz, ile pieniędzy pozostało w spółce - tak decyzję o likwidacji Amber Gold ocenia analityk finansowy Piotr Kuczyński.
Ekspert firmy doradczej Xelion zwraca uwagę, że odzyskanie pieniędzy będzie bardzo trudne, gdyż właściciele firmy przesłali 50 milionów złotych do nowo założonej spółki - Amber Gold SA, a ponadto wcześniej stracili na OLT Express. Zdaniem Piotra Kuczyńskiego, oznacza to, że klienci nie odzyskają pieniędzy, a na pewno nie w całości.
Piotr Kuczyński przewiduje, że proces likwidacji spółki może potrwać nawet 1,5 roku, więc pokrzywdzeni powinni wytoczyć sprawę sądową Amber Gold.
| » Tajemnica bursztynowego złota |
Likwidacja to najlepsze rozwiązanie
Radca prawny Maciej Kotlicki uważa, że jeśli Amber Gold ma pieniądze, to likwidacja spółki jest lepszym rozwiązaniem dla klientów spółki niż jej upadłość. Wyjaśnia, że celem likwidacji spółki z założenia jest zakończenie działalności i spłacenie dłużników. W takiej sytuacji osoby, które w Amber Gold założyły lokaty powinny otrzymać swoje pieniądze, pod warunkiem, że firma jest wypłacalna. Maciej Kotlicki zwraca uwagę, że jeśli Amber Gold złoży wniosek o upadłość, wówczas sytuacja klientów firmy może się pogorszyć. Z doświadczenia eksperta wynika, że w postępowaniu upadłościowym szanse odzyskania całej wierzytelności jest niemal zerowe. Według prawnika, jest to spowodowane przyzwoleniem na składanie wniosków o upadłość dopiero w sytuacji, kiedy spółka jest bankrutem.
Prawnik dodaje, że jeśli prezes Amber Gold był karany sądownie za przestępstwa gospodarcze, to nie powinien pełnić funkcji członka zarządu, czy rady nadzorczej. W takiej sytuacji prezes Marcin Plichta może ponosić osobistą odpowiedzialność finansową za swoje działania.
Szanse na odzyskanie pieniędzy - znikome
Z kolei warszawski prawnik doktor Łukasz Chojniak jest zdania, że klienci Amber Gold mają znikome szanse na odzyskanie pieniędzy. Podkreśla, że odzyskanie pieniędzy będzie uzależnione od kondycji finnasowej spółki, a ta nie może być dobra skoro ogłasza ona likwidację. Doktor Chojniak przypomina, że Komisja Nadzoru Finansowego alarmowała, że Amber Gold jest spółką, której działalność może budzić wątpliwości. Zaznacza, że czyniła to jeszcze wówczas, kiedy nie było podstaw do takich zarzutów.
Będzie pozew zbiorowy
Będzie pozew zbiorowy przeciwko spółce Amber Gold. Zajmie się tym Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy z siedzibą w Warszawie, wskazana przez Piotra Sielickiego, reprezentanta grupy poszkodowanych przez spółkę.
Mecenas Paweł Borowski z Kancelarii Chałas i Wspólnicy powiedział IAR, że do tej pory zgłosiło się prawie 300 osób- klientów poszkodowanych przez Amber Gold.
Kancelaria analizuje przedstawione przez nich dokumenty i opracowuje harmonogram dalszych działań. Mecenas Paweł Borowski zwrócił uwagę, że nawet jeśli klienci Amber Gold wygrają proces i sąd prawomocnym wyrokiem nakaże spółce zwrot należności, nie ma gwarancji, iż odzyskają pieniądze
Prawnik przypomniał, że nie znamy dokładnej sytuacji finansowej firmy. Wiele zależy od tego, czy zostanie stwierdzone, iż doszło do ucieczki z wierzytelnościami. Jeśli tak by się stało, istnieje możliwość unieważnienia na drodze cywilnej umów, zgodnie z którymi spółka z o.o uciekła z wierzytelnościami do spółki akcyjnej.
Komisja śledcza ds. Amber Gold?
SLD chce, by sprawą Amber Gold zajęła się sejmowa komisja śledcza. Zdaniem szefa partii Leszka Millera, taki wniosek powinno przedstawić Prezydium Sejmu, by uniknąć oskarżeń o chęć odegrania się na politycznych przeciwnikach. Komisja śledcza powinna zbadać działania prokuratury i sądów w sprawie Amber Gold. Według niego, śledząc doniesienia mediów można domniemywać, że było wiele nieprawidłowości.
Poseł PO Cezary Tomczyk nie jest zwolennikiem powoływania komisji śledczej, ale zaznacza, że nie wie, jaka w tej sprawie będzie decyzja całego klubu parlamentarnego Platformy. Jego zdaniem, powoływane w przeszłości komisje niczego nie wyjaśniły. Cezary Tomczyk uważa, że w sprawie Amber Gold powinna się ostatecznie wypowiedzieć Komisja Nadzoru Finansowego. Sądzi, że dojdzie do zmiany przepisów, sam przygotował interpelację w tej sprawie do ministra sprawiedliwości.
Poseł PiS Marcin Mastalerek zapowiada, że o tym, czy wniosek o komisję śledczą zostanie poparty zdecydują władze partii oraz klubu parlamentarnego.
Jednocześnie PiS ponawia pytania do premiera w sprawie powiązań jego syna Michała Tuska z firmami Marcina Plichty - OLT Express i Amber Gold. W ubiegłym tygodniu poseł Marcin Mastalerek zadał 45 pytań Donaldowi Tuskowi, jego synowi, szefowi lotniska w Gdańsku oraz Marcinowi Plichcie. Odpowiedział jedynie ten ostatni. Na 24 z nich odpowiedź szefa Amber Gold brzmi "nie wiem". Poseł Prawa i Sprawiedliwości zamierza też poprosić o wyjaśnienia szefa lotniska w Gdańsku Tomasza Kloskowskiego, w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej.
Dlaczego premier nie ostrzegł?
Marcin Mastalerek powtarza też pytanie, dlaczego premier nie ostrzegł Polaków przed firmą Amber Gold i OLT Express, skoro ostrzegał przed nią swojego syna Michała.
Zdaniem Marcina Mastalerka, Michał Tusk powinien zrezygnować z pracy w porcie lotniczym w Gdańsku, gdyż syn premiera nie powinien pracować w państwowo -samorządowej spółce i jednocześnie w OLT Express. Posadę szefa portu lotniczego w Gdańsku powinien- zdaniem Mastalerka- stracić też Tomasz Kloskowski, który miał załatwiać pracę młodemu Tuskowi.
Marcin Mastalerek w swoich pytaniach chciał wiedzieć m.in, w jakich okolicznościach syn premiera poznał Prezesa Portu Lotniczego w Gdańsku, czy przed podjęciem pracy rozmawiał ze Sławomirem Nowakiem oraz czy Michał Tusk nie dostrzegał, że praca dla OLT stwarza konflikt interesów.
IAR/dw/dyd
Źródło:IAR































































