Chodzi o prawie pół miliona złotych - jak tłumaczy zapowiadający protest Józef Chowaniec. Dla jego firmy jest to kwota astronomiczna. Brak zapłaty za budowę pawilonu spowodował, że przedsiębiorstwo mężczyzny zadłużyło się u innych firm.
Mężczyzna powiedział, że impreza sportowa nie będzie zablokowana całkowicie. Zapowiedział jedynie utrudnianie jej przebiegu.
Przedsiębiorca zapowiada, że jeśli sprawa do styczniowego Pucharu Świata w Zakopanem się nie rozwiąże, to zorganizuje protest. W identycznej sytuacji jest kilka innych firm, które również jako podwykonawcy pracowały przy budowie pawilonu pod Wielką Skocznią. Część z nich już zapowiada, że protest to dobry pomysł i niewykluczone, że się do niego przyłączą.
IAR/Przemysław Bolechowski Radio Kraków/jg/lu/buch
Źródło:IAR




























































