REKLAMA

Bank Włoch mówi, jak jest. A nie jest dobrze

Krzysztof Kolany2016-12-29 22:43główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-12-29 22:43

Bank Włoch wydał oświadczenie, w którym potwierdził, że koszt „ratowania” Banca Monte dei Paschi di Siena sięgnie 8,8 mld euro, z czego 75% wyłożą włoscy podatnicy. Pojawiły się opinie, że rząd Italii wprowadził w błąd parlament i opinię publiczną.

Gdy tuż przed Bożym Narodzeniem włoski rząd wydał dekret pozwalający na ratowanie upadających banków, parlament zgodził się zadłużyć społeczeństwo na kwotę do 20 miliardów euro. Wtedy mówiono, że trzeci co do wielkości bank w Italii – Banca Monte dei Paschi – potrzebuje 5 mld euro świeżego kapitału.

Ale w święta Europejski Bank Centralny ogłosił, że z powodu wycofywania depozytów przez klientów, Monte dei Paschi potrzebuje już nie pięciu, lecz blisko dziewięciu miliardów euro.

fot. Stefano Rellandini /

W czwartek te szacunki oficjalnie potwierdził bank centralny Italii. Łączne koszty ratowania banku ze Sieny mają się teraz zamknąć w kwocie 8,8 mld euro. Na to składa się 6,3 mld € na podniesienie współczynnika adekwatności kapitałowej Tier1 do wymaganych 8% (dla porównania: w Polsce KNF nie toleruje wskaźników poniżej 12%). W tym 2,1 mld € pochodzić będzie z konwersji obligacji podporządkowanych na kapitał akcyjny, a 4,2 mld € z kasy państwa.

Kolejne 2,5 mld euro potrzeba, aby podnieść łączny współczynnik kapitałowy (TCR) do przepisowych 11,5%. Ta kwota zostanie „wyciśnięta” z sektora prywatnego. Tego wymaga unijna dyrektywa BRRD, która zezwala na ratowanie banków z pieniędzy podatników tylko „w wyjątkowych sytuacjach” i po uprzednim „przystrzyżeniu prywatnych obligatariuszy i deponentów. Ta procedura bywa nazywana „bail-in” w przeciwieństwie do „bail-out”, jak określono ratowanie upadających banków na koszt podatników.

Ale żeby bail-in nie zabolał drobnych inwestorów (posiadaczy obligacji Banca Monte dei Paschi) rząd zrekompensuje im straty, co będzie kosztowało podatników dodatkowe dwa miliardy euro. W rezultacie bail-out banku ze Sieny obciąży Włochów kosztem przynajmniej 6,6 mld euro. Dodajmy, że od roku 2009 włoski podatnik już wpompował w najstarszy bank świata niemal 6 mld euro, co tylko przedłużyło agonię skandalicznie źle zarządzanego banku.

Według stanu na koniec września Monte dei Paschi miał 8,75 mld euro kapitałów własnych przy 160,1 mld euro aktywów, z czego 22,5 mld euro stanowiły niespłacane kredyty. W lipcowych stress-testach  Banco Monte dei Paschi jako jedyny duży bank w Europie odnotował ujemny współczynnik adekwatności kapitałowej. Przez następne pół roku nie udało się przeprowadzić dokapitalizowania tej instytucji.

Kwestia ratowania najstarszego banku świata szybko zrobiła się sprawą polityczną. Grupa posłów rządzącej Partii Demokratycznej już w środę zażądała od ministra finansów i gospodarki Piera Carlo Padoana wyjaśnień, jak to się stało, że w ciągu niespełna tygodnia rachunek wystawiony podatnikom wzrósł o kilka miliardów euro.

Wiarygodności włoskiego ministra nie poprawia fakt, że jeszcze we wrześniu publicznie dementował możliwość bail-outu włoskich banków. Najwyraźniej minister Padoan skorzystał z rady samego Jean-Claude'a Junckera, który zasłynął powiedzeniem: „Gdy sytuacja robi się poważna, musisz kłamać”.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Tematy
MINI pełne przygód.

MINI pełne przygód.

Komentarze (44)

dodaj komentarz
~Arek
Pewnie te parę milionów więcej bo nie uwzględnili sylwestra w końcu tacy zapracowani.
~KP
Maja jeszcze tysiace ton zlota. Gdzie problem?
Chyba ze zloto trzymac chca przy d..., a finansowania szukac gdzie indziej...
Ciekawostka jest, ze byle kraje faszystowskie maja jedne z wiekszych rezerw zlota. Przypadek?
~silvio_gesell
Pieniądze muszą gdzieś znikać jeśli są dodrukowywane w ramach deficytu, a równocześnie nie rośnie populacja ludzi pracujących.
~Oki
Na szczytach władzy za kłamstwo nikt nigdy jeszcze nie poniósł odpowiedzialności.....A powinien odpowiadać całym swoim majątkiem, wówczas skończyłyby się krętactwa i kombinowanie.......
~Jan
Całym swoim majątkiem? To kpina! Powinien odpowiadać gardłem. Pod mur złodziei albo na konopny sznur a truchło do przydrożnego rowu.
~ek
Te całe majątki eurooligarchów dawno w rajach podatkowych takich jak Luksemburg
~KIMDZONGTUSK
dlatego indeksy europejskie biją dziś historyczne rekordy ( np. CAC) :-))) Banksterka ma uzywanie, bo wie, ze moze paśc każdy biznes, każda fabryka ale nie bank !!! Za wszelakie kryzysy nie odpoiwada realna gospodarka tylko własnie sektor finansowy. Podatnicy chwyca za widły, to kwestia czasu
~stanczyk
Skoro to najstarszy bank to moze da przyklad innym i oglosi porzadne bankructwo?
~Anioł
oj tam.

Ważne że PLN umacnia się ciągle w stosunku analnym do wszystkich walut!
Gospodarka rośnie i rośnie, od kiedy zrobiła sie zielona kilka lat temu jest zielona - bo dobrze pomalowana.
Kasy w rezerwach tyle że można wspomagac wszystkich i wszystko...

Raj Raj po prostu.
Pzdr w weeken

Powiązane: Problemy europejskich banków

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki