Rząd Włoch kierowany przez Paolo Gentiloniego przyjął w nocy z czwartku na piątek dekret w sprawie ratowania banków i kas oszczędnościowych. Zgodził się na to wcześniej parlament, który upoważnił gabinet do utworzenia funduszu w wysokości 20 miliardów euro.


Celem tej interwencji - wyjaśnił premier Gentiloni na nocnej konferencji prasowej - jest ochrona oszczędności klientów banków. Dekret umożliwi przede wszystkim przyjście z pomocą najstarszemu bankowi świata, Monte dei Paschi di Siena, wymagającemu pilnej rekapitalizacji.
"To ważny, przełomowy dzień dla tego banku i na jego przyszłość, bo daje zapewnienia tym, którzy trzymają tam oszczędności" - oświadczył Gentiloni. Podkreślił, że interwencja ta została uzgodniona z Unią Europejską.
Oszczędności klientów banku ze Sieny mają dzięki temu zagwarantowaną 100-procentową ochronę - wyjaśniono. Minister finansów Pier Carlo Padoan stwierdził zaś: "Ten trzeci co do wielkości włoski bank powróci w pełni sił do działalności".
W czwartek bank przyznał, że nie powiodła się próba wzrostu kapitału banku z pomocą prywatnych inwestorów. Chciano w ten sposób zgromadzić kwotę 5 miliardów euro. Obecnie wraz z przyjęciem dekretu, podkreślają media, że to rząd uratuje bank ze Sieny, założony w 1472 roku, otwierając nad nim publiczny parasol.

Trzecie koło ratunkowe
Warto przypomnieć, że od 2009 roku Banco Monte dei Paschi był już dwukrotnie ratowany przy pomocy publicznych pieniędzy. Włoscy podatnicy (niepytani o zdanie) wyłożyli niemal 6 mld euro, co tylko przedłużyło agonię skandalicznie źle zarządzanego banku. Według stanu na koniec września Monte dei Paschi miał 8,75 mld euro kapitałów własnych przy 160,1 mld euro aktywów, z czego 22,5 mld euro stanowiły niespłacane kredyty.
Przypadek Monte dei Paschi jest kwintesencją sytuacji gospodarczej i finansowej Italii. Włoski sektor bankowy „siedzi na stercie” 356 mld euro złych długów. Wieloletnia stagnacja gospodarcza i brak nawet nominalnego wzrostu PKB sprawiły, że przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe coraz częściej nie są w stanie obsługiwać bankowego zadłużenia, nawet w otoczeniu zerowych stóp procentowych serwowanych przez Europejski Bank Centralny.
20 miliardów euro to około 1,2% włoskiego PKB. Jeżeli kwota ta zostanie w całości wydana w przyszłym roku, to Włochom zapewne nie uda się zmieścić w wyznaczanym przez Komisję Europejską limicie deficytu budżetowego na poziomie 3% PKB.
Na koniec drugiego kwartału Włochy były zadłużone na 2 250 402 000 000 euro (135,5% PKB). Na każdego żyjącego obecnie mieszkańca Italii przypada dług w wysokości 37 101 euro. Akcja ratowania banków powiększy ten rachunek o kolejnych 330 euro.
PAP/ B.pl MZ

























































