Po wybuchu pandemii koronawirusa banki będą ostrożniejsze w udzielaniu nowych kredytów, więc klienci z gorszym profilem ryzyka będą mieli utrudniony dostęp do finansowania - poinformował prezes BIK Mariusz Cholewa. Dodał, że w związku z obecną sytuacją popyt na kredyty spadł o 40-60 proc. i w podobnej skali spadła akcja kredytowa.


"Banki będą teraz mogły mniej zarobić na kredytach, a z drugiej strony koszty ryzyka będą rosły, więc banki będą bardziej selektywne, będą udzielały kredytów tylko tym klientom, którzy są najbardziej wiarygodni" - powiedział Cholewa na spotkaniu w ramach cyklu "Kwadrans z EKF".
"Klienci o średnim profilu mogą mieć pewne trudności z uzyskaniem finansowania, bo widać, że banki zaostrzają wymagania w stosunku do nowych kredytobiorców" - dodał.
Prezes BIK poinformował, że obecnie nie widać nagłej zmiany trendu dotyczącego spłacalności kredytów.

"Widać pierwsze opóźnienia w przedziałach opóźnień między 1 a 30 dni i one się pojawiają już w kredytach mieszkaniowych - udział takich przeterminowych kredytów wzrósł z około 2 proc. do około 2,5 proc. - czy też przy kredytach ratalnych - gdzie wzrosło z około 5 proc. do 6 proc. Przy pożyczkach pozabankowych jest największy wzrost przeterminowań" - powiedział Cholewa.
Jego zdaniem trudno ocenić, jak mocno obecna sytuacja wpłynie na pogorszenie jakości portfeli kredytowych. W opinii prezesa szczególnie duże problemy z jakością portfela będą miały instytucje, które wcześniej udzielały kredytów w segmencie klientów o podwyższonym ryzyku.
"Te podmioty będą miały szczególnie problem z jakością portfela - to będzie duże wyzwanie dla firm, ale też dla banków" - powiedział Cholewa.
"Widzimy, że popyt znacząco zmalał - wniosków kredytowych (...) jest mniej o 40-60 proc., w zależności od produktu. Z drugiej strony produkcja kredytów też zmalała, bo instytucje finansowe w związku ze wzrostem ryzyka też są ostrożniejsze. Mamy więc też podobny spadek produkcji kredytów" - powiedział Cholewa.
Jego zdaniem osoby z gorszym profilem ryzyka będą miały obecnie utrudnione możliwości finansowania, z kolei osoby z lepszym profilem będą bardziej ostrożne w zaciąganiu nowych kredytów.
"Wiadomo, że w sytuacji kryzysowej banki zaostrzają swoje polityki kredytowe i są bardziej selektywne więc następuje +przesunięcie+ w kierunku klientów, którzy mają lepszy profil ryzyka i są bardziej wiarygodni" - powiedział Cholewa.
Poinformował, że BIK ma obecnie ponad 200 tys. rachunków z zaraportowanymi wakacjami kredytowymi.
BIK informował wcześniej, że skorzystanie z wakacji kredytowych w związku z pandemią koronawirusa nie będzie miało negatywnego wpływu na historię kredytową klienta w Biurze Informacji Kredytowej, nie obniży też scoringu BIK. (PAP Biznes)
seb/ gor/





























































