Utrudnienia dotyczyły głównie transakcji bankomatowych i karcianych. Sprzedawcy w punktach handlowych nie przyjmowali zapłaty kartami płatniczymi PKO BP, bo nie mogli połączyć się z centrum autoryzacyjnym. Spowodowało to utworzenie się w niektórych oddziałach banku długich kolejek zdezorientowanych klientów. Awaria spowodowała jednak, że kłopoty miały także oddziały banku, których pracownicy zmuszeni byli przeprowadzać operacje ręcznie.
Rzecznik PKO BP potwierdził, że pewne zakłócenia faktycznie wystąpiły, ale wszystko działa już bez zakłóceń. Przeprosił klientów za kłopoty i obiecał, że dołożone zostaną wszelkie starania, żeby takie awarie nie zdarzały się w przyszłości.
Decyzja o wyłączenie z sieci wszystkich bankomatów (ponad półtora tysiąca) oraz systemu transakcji kartami płatniczymi zapadła o 13.30, a już ok. 14.40 awaria została usunięta, zatem przerwa w obsłudze klientów trwała tylko nieco ponad godzinę. Wciąż nie wiadomo, co było przyczyna awarii. Nad wyjaśnieniem tej sytuacji pracują informatycy banku.
PKO BP jako jedyny duży bank nie ma jeszcze centralnego systemu, który umożliwiłby m.in. przesyłanie w czasie rzeczywistym informacji o transakcjach dokonanych w poszczególnych placówkach. Wdrażanie takiego systemu, którego głównym wykonawcą jest Softbank, rozpoczęło się niedawno i potrwa jeszcze trzy lata.
Żródło: Gazeta Wyborcza





























































