Auta produkowane przez chińskie koncerny coraz śmielej szturmują Europę. Choć nad Wisłą ich sprzedaż dopiero raczkuje, to polscy klienci mogą wybierać wśród 26 modeli. Tanio nie jest. Sprawdziliśmy, co oferują chińskie marki i ile trzeba zapłacić za auto rodem z Chin.
Od kilku miesięcy co jakiś czas informujemy o polskiej premierze kolejnego chińskiego samochodu oferowanego w Polsce. Po ubiegłotygodniowej premierze marki Forthing dobiliśmy do 26 modeli oferowanych przez 12 producentów rodem z Państwa Środka.
Chiński duster otwiera cennik
I choć szturm chińskiej motoryzacji prowadzony jest głównie za pomocą aut elektrycznych, to w polskim portfolio tamtejszych producentów bez problemu można znaleźć także auta z napędami spalinowymi, choć stanowią one mniejszość.
Modele spalinowe oferuje m.in. BAIC. To w ofercie tej marki znajduje się także najtańszy „chińczyk” w Polsce. Mowa o miejskim crossoverze Beijing 3, za którego trzeba zapłacić co najmniej 78 900 zł. Auto na polskim rynku chce walczyć o klientów m.in. z nową dacią duster.
W ofercie BAIC znajduje się także SUV Beijing 5 oferowany od 127 900 zł a przed tygodniem premierę miał większy, a co za tym idzie znacznie droższy, bo kosztujący co najmniej 162 900 zł SUV Beijing 7.

Najłatwiej o SUV-a
I właśnie SUV-y i crossovery to najczęściej spotykane typy nadwozia w polskiej ofercie chińskich producentów. I nic w tym dziwnego, bowiem tego typu auta są obecnie w czołówce rankingu popularności. Wśród dziesięciu najpopularniejszych modeli I kw. 2024 r. nad Wisłą, siedem było crossoverami lub SUV-ami.
Tego typu auta wśród chińskich producentów oferują także: Maxus (model Euniq 6), MG (model HS), Omoda (model 5), Seres (model 3), Skywell (model ET5), Forthing (model T5 Evo), Hongqi (model E-HS9), Voyah (model Free) oraz NIO (model EL7).
Chińskie modele aut dostępne w Polsce – ceny
| Model | Cena podstawowej wersji [w zł] | Rodzaj nadwozia |
| BAIC Beijing 3 | 78 900 | Crossover |
| BAIC Beijing 7 | 127 900 | SUV |
| BAIC Beijing 7 | 162 900 | SUV |
| BYD ETP3 eVan | 139 900 | Dostawczy |
| Forthing U-Tour | 149 900 | Minivan |
| Forthing T5 Evo | 126 900 | SUV |
| Hongqi E-HS9 | 344 900 | SUV |
| Maxus Euniq 6 | 179 900 | SUV |
| Maxus Euniq 5 | 199 900 | Minivan |
| Maxus Mifa 9 | 356 577 | Minivan |
| Maxus T90 EV | 254 893 | Pick-up |
| Maxus e-Deliver 3 | 170 367 | Dostawczy |
| Maxus e-Deliver 9 | 270 477 | Dostawczy |
| MG ZS | 79 800 | Crossover |
| MG HS | 103 800 | SUV |
| MG4 | 125 200 | Hatchback |
| NIO ET5 | 299 900 | Sedan |
| NIO ET7 | 409 900 | Sedan |
| NIO EL7 | 426 900 | SUV |
| Omoda 5 | 113 000 | SUV |
| Seres 3 | 187 500 | SUV |
| Skywell ET5 | 208 990 | SUV |
| Voyah Free | 329 000 | SUV |
Źródło: Bankier.pl
Do wyboru są także nadwozia coraz rzadziej spotykane w portfolio popularnych marek, czyli sedan (NIO ET5 i NIO ET7) i minivan (Maxus Euniq 5, Maxus Mifa 9 i Forthing U-Tour).
W ofercie można znaleźć także hatchbacka, cztery modele dostawcze, a nawet jednego i to elektrycznego pick-upa.
Tylko dwa modele za mniej niż 100 tys. zł
Ile trzeba wydać, by zostać właścicielem nowego chińskiego auta? Mając mniej niż 100 tys. zł można pozwolić sobie wyłącznie na dwa modele. To crossovery: wspomniany już BAIC Beijing 3 i nieznacznie droższy od niego MG ZS. Za nieco ponad 100 tys. zł można wyjechać z salonu także SUV-em MG HS.
Najwięcej chińskich aut można kupić za więcej niż 100 tys. zł a mniej niż 200 tys. zł. W tym przedziale cenowym znajdziemy 11 modeli. Na najdroższe „chińczyki” trzeba przeznaczyć ponad 400 tys. zł. Oba produkowane są przez NIO. Za 409 900 zł zostaniemy właścicielami najtańszej wersji sedana ET7 a za 426 900 zł wyjedziemy z salonu za kierownicą SUV-a NIO EL7. Jeśli jednak będziemy chcieli kupić model z większą baterią o pojemności 100 kWh, będziemy musieli zapłacić 468 900 zł.
































































