Nie udało się. Australia jednak nie weszła w recesję, wobec czego Polska wciąż pozostaje dopiero i aż druga na liście najdłużej unikających recesji rozwiniętych państw świata. Mało tego, gospodarka z antypodów jest bliska pobicia historycznego rekordu.
W czwartym kwartale tego roku dynamika australijskiego PKB wyniosła 1,1% w ujęciu kwartalnym wobec spadku o 0,5% w trzecim kwartale. W ujęciu rocznym wzrost wyniósł 2,4%. Analitycy oczekiwali tymczasem odczytów na poziomie 0,7% k/k i 1,9% r/r, więc możemy mówić o sporej pozytywnej niespodziance.
Dane z Australii oznaczają że nie można ogłosić recesji w tamtejszej gospodarce. W popularnym ujęciu potrzebne są bowiem do tego dwa następujące po sobie kwartały ujemnej dynamiki PKB.
Australijski licznik odmierzający liczbę kwartałów od ostatniej recesji wyznacza więc obecnie 102 i sięga do 1991 r.. Wśród państw rozwiniętych – o ile uznamy, że członkostwo do OECD uprawnia do takiego miana – to zdecydowanie najlepszy wynik. Lokatę numer dwa zajmuje Polska (87), zaś trzecie miejsce zajmuje Korea Południowa (74).
Co więcej, Australia jest obecnie o krok od wyrównania rekordu wszech czasów, który należy do Holandii. Kraj ten nie notował recesji przez 103 kolejne kwartały, a jego passę przerwał dopiero kryzys finansowy z 2008 r.
Dostępne dane kwartalne dla Polski sięgają II kw. 1995 r., teoretycznie jednak dokonując własnych szacunków na podstawie rocznej dynamiki podawanej przez GUS, wynik naszego kraju można by jeszcze nieco poprawić. Dla zachowania spójności, powyższy wykres powstał w oparciu jedynie o dane z jednego źródła.
Wśród 23 członków OECD, dla których danymi za czwarty kwartał już dysponujemy, ujemną kwartalną dynamikę PKB zanotowały tylko Grecja i Finlandia. To na tych krajach będzie koncentrować się uwaga za 3 miesiące, ponieważ wystarczy jeszcze jeden kwartał na minusie i ogłosić będzie można kolejną recesję u jednego z dwóch lub obu „chorych ludzi Europy”.
Dzięki odbiciu w ostatnim kwartale ubiegłego roku (aż 1,7% k/k, najlepszy wynik od 2007 r.), Polska plasuje się na szczycie listy państw o najwyższym kwartalnym wzroście w tym okresie. Wśród państw, dla których dane już znamy, porównywalne wyniki osiągnął tylko Izrael (1,5%). Kraj ten może się natomiast pochwalić wyższym tempem wzrostu w ujęciu rocznym (4,8% wobec 3,1% w przypadku Polski, dane wyrównane sezonowo).
Michał Żuławiński
































































