Niespodzianki nie
było. Główny Urząd Statystyczny potwierdził, że w
czwartym kwartale produkt krajowy brutto wzrósł o 1,7% mdm, co daje wyrównany sezonowo wynik 3,1%
rdr. Nadal mocno spadały inwestycje, ciągnąc w dół dynamikę PKB.


Oznacza to, że czwarty kwartał był bardzo udany dla polskiej gospodarki. Wzrost PKB o 1,7% kdk był najlepszym wynikiem od czwartego kwartału 2007 roku!
Miniony rok upłynął pod znakiem malejącej dynamiki PKB: w pierwszym kwartale wzrost wyniósł 3,0% rdr, w drugim 3,1%, a w trzecim 2,5%.
Za wyhamowanie wzrostu PKB w poprzednich kwartałach odpowiadało załamanie w inwestycjach, w tym przede wszystkim silne ograniczenie wydatków inwestycyjnych przez rząd i samorządy, co powszechnie tłumaczono "poślizgiem" w wydatkowaniu funduszy unijnych.
W pierwszym kwartale inwestycje zmalały o 2,6% rdr (dane wyrównane sezonowo), w drugim o 3,9% rdr, w trzecim o 6,9%, a w czwartym o 6,4%. Z danych GUS wynika zatem, że pod tym względem czwarty kwartał był niemal równie słaby jak trzeci. Jeśli spojrzeć na dane niewyrównane sezonowo, to dynamika inwestycji wyniosła odpowiednio -2,2%, -5,0%, -7,7% i -5,8% w kolejnych kwartałach 2016 roku.
Pod względem kompozycji PKB było wręcz jeszcze gorzej. O ile w trzecim kwartale inwestycje odjęły 1,4 punktu procentowego od rocznej (niewyrównanej sezonowo) dynamiki PKB, to w czwartym obniżyły wynik o 1,6 pkt. proc.
Źródłem niepokoju może być też dość silny przyrost zapasów, które dodały 1,4 pkt. proc. do rocznej dynamiki PKB. Na ogół rosnący wkład zapasów miał miejsce przy szczycie cyklu koniunkturalnego. Wciąż solidny wkład we wzrost PKB miała konsumpcja, która dodała 2,1 pkt. proc., czyli nieco mniej niż kwartał wcześniej (2,3 pkt. proc.). Eksport netto dodał 0,3 pkt. proc., a wydatki publiczne 0,5 pkt. proc.
W ramach pierwszego „regularnego” odczytu PKB za czwarty kwartał, GUS podał też wartości nominalne. W 2016 roku produkt krajowy brutto Polski osiągnął wartość 1.852,533 mld złotych i był nominalnie o 54,23 mld zł wyższy niż rok wcześniej, co oznacza wzrost o 3,0%.
W strukturze polskiej gospodarki czwarty rok z rzędu zwiększyła się rola przemysłu, który w 2016 roku wytworzył 26,7% wartości dodanej brutto wobec 26,3% rok wcześniej. Oznacza to, że "reindustrializacja Polski" zaczęła się na długo przed tym, jak Mateusz Morawiecki został wicepremierem. Za to udział budownictwa spadł z 7,8% do 6,8%. Utrzymał się za to trend wzrostu znaczenia transportu i gospodarki magazynowej, których udział w wytwarzaniu wartości dodanej brutto zwiększył się z 6,3% do 6,9%.
Krzysztof Kolany

























































