REKLAMA

Analiza OFE

Jacek Maliszewski2000-10-15 14:15
publikacja
2000-10-15 14:15

Analiza OFE

W dzisiejszym komentarzu dotyczącym oceny zaangażowania funduszy emerytalnych oraz inwestycyjnych w akcje przedstawię najnowszą sytuację, tj. do dnia 12 października. W pierwszej części zaprezentuje wykresy dla czterech największych OFE (Commercial Union, Nationale Nederlanden, PZU Złota Jesień oraz AIG) oraz dwa wykresy z uśrednionymi wartościami dla wszystkich OFE razem wziętych oraz dla czterech wyżej wymienionych. Ponadto podobnie jak tydzień temu zamieszczę cztery wykresy dla funduszy inwestycyjnych: TFI Pioneer I (zrównoważony), TFI Pioneer III (akcyjny), DWS I (zrównoważony) i DWS III (akcyjny). W drugiej części podam wartości indeksu OFE21, wraz z wykresem notowań tego indeksu.

Tydzień temu zaprezentowałem dodatkowo analizę zmian wielkości aktywów wszystkich OFE na podstawie informacji zaprezentowanych przez Rzeczpospolitą i Parkiet. Wszystkich, którzy nie zdążyli przeczytać tego komentarza odsyłam do archiwum pod adresem: http://www.euromoney.pl/news/article.html?article_id=62226

I. Analiza zmian udziału akcji w portfelach funduszy emerytalnych oraz inwestycyjnych.

Podobnie jak tydzień temu tak i w bieżącym większość funduszy zarówno emerytalnych jak też inwestycyjnych inwestowało "pod prąd" jeżeli można użyć takiego określenia. Cóż to oznacza? Nie mniej nie więcej jak to, że fundusze skupowały cały ten czas przeceniane akcje. Być może dzięki temu udało się zachować płynność na warszawskiej giełdzie i nie mieliśmy okazji doświadczyć literek "os" i "rs" obok kursów poszczególnych akcji.

Trudno powiedzieć obecnie kto ma racje czy ci co korzystając z okazji kupowali przeceniane akcje, czy ci, co te akcje sprzedawali. Wszystko zależy oczywiście od horyzontu czasowego inwestycji. Inaczej bowiem sprawę rozpatrują fundusze emerytalne, które nie musza się obawiać konieczności utrzymania płynności już teraz (pierwsze umarzanie jednostek uczestnictwa będzie miało miejsce za wiele wiele lat, dzięki czemu fundusze te nie musza sprzedawać akcji już dzisiaj, lecz mogą przeczekać najgorszy okres), inaczej fundusze inwestycyjne, które musza się liczyć z chęcią ucieczki swych klientów wyrażająca się poprzez zwiększoną liczbę umarzanych jednostek uczestnictwa, a jeszcze inaczej podchodzi do sprawy trader, dla którego pozostanie na spadającym rynku odcina go od możliwości aktywnego inwestowania.

Patrząc na wykresy obrazujące zmieniający się udział akcji w portfelach funduszy odnoszę wrażenie, że albo fundusze te przewidują jeszcze jedną silną falę wzrostową, na której być może spróbują upłynnić większą część akcji, albo zupełnie nie przejmują się obecna sytuacja, wychodząc z założenia, że to tylko korekta (hehe bardzo duża korekta) większej hossy.

Korzystając z okazji chciałbym zwrócić uwagę na podobieństwo obecnej sytuacji (głównie na rynku amerykańskim) do tej jaka miał miejsce już w czasie pamiętnej bessy z roku 1929-1933. Oczywiście wesprę się cytatem z właśnie przeczytanej przeze mnie książki autorstwa Fredericka Lewisa Allena "Historia Ameryki lat dwudziestych". Jest tam jeden fragment, który szczególnie utkwił mi w pamięci:

"W ślad za Mitchellem pojawili się wkrótce Albert H. Wiggin, prezes Chase National Bank. William Potter, prezes Guaranty Trust Company, i Seward Prosser, prezes Bankers Trust Company. Przybyli oni na spotkanie z Thomasem W. Lamontem z firmy Morgana. W ciągu kilku minut ludzie ci, wraz z Georgem F. Bakerem, Jr z First National Bank zggodzili się w imieniu swoich instytucji na wyłożenie po czterdzieści milionów dolarów dla ratowania rynku akcji. Utworzenie tej puli w wysokości 240 milionów dolarów nie miało na celu, jak wyjaśniał później Lamont, utrzymania cen na jakimkolwiek konkretnym poziomie, ale poczynienie zakupów akcji niezbędnych do przywrócenia normalnego przebiegu transakcji giełdowych. Pierwszym zadaniem, jak postanowili, miała być próba ustabilizowania cen akcji czołowych firm, które uchodziły za przewodników stada. Był to plan niebezpieczny, ponieważ w związku z coraz powszechniejszą histerią trudno było przewidzieć, co jeszcze może się zdążyć. Ale sytuacja wymagała najbardziej śmiałych kroków." (str. 322, wyd. Wig Press, Warszawa 1999).

Dla przypomnienia podam, że spotkanie to odbyło się w dniu 24 października 1929 roku (w czwartek), czyli raptem 6 tygodni po ustanowieniu przez indeksy giełdowe szczytu notowań. I faktycznie przez kolejne kilka dni ceny akcji dość energicznie zwyżkowały. Ale na tym nie koniec. "Sytuacja wyglądał nieco lepiej w piątek i sobotę. Obroty wciąż były ogromne, ale ceny się uspokoiły. Właśnie w chwili, gdy bankierzy ostrożnie pozbywali się akcji kupionych w czwartek, by mieć środki na kolejne interwencje, na rynek powracali inwestorzy, którzy sprzedali wcześniej akcje i teraz kupowali je w nadziei, że ostateczne dno spadków już się ukształtowało (Czyż nie mówiono im często, że "kupować należy wtedy, gdy sytuacja przedstawia się najgorzej?") [...] Ale przy końcu sobotniej sesji ceny zaczęły znowu spadać. A w poniedziałek wszystko runęło jeszcze raz [...] Poziomy cenowe, przy których zakupy Whitneya ustabilizowały w czwartek kursy wiodących firm, zostały tak łatwo przełamane, że stało się natychmiast jasne, iż bankierzy wycofali się [...] Ale najgorsze było jeszcze przed nimi. Przyszło następnego dnia, we wtorek 29 października."

Dlaczego o tym piszę? Chyba dlatego, aby pokazać kilka podobieństw, jakie pojawiają się podczas każdego załamania kursów akcji. Tak było u nas w roku 1994, tak było w Stanach kilka miesięcy temu, i tak zapewne jest teraz u nas. Energiczne odbicia pewnie się pojawią i tym razem (być może właśnie w piątek szarża indeksu Nasdaq Composite miała taki charakter?). Być może zakupy poczynione przez nasze fundusze miały właśnie na celu podtrzymanie płynności obrotu akcjami? Historia uczy nas, że po tak mocnych spadkach hossa nie powraca tak szybko. Potrzebna jest baza i dłuższe uspokojenie. Gwałtowne odwrócenia trendu mogą mieć jedynie krótkotrwały charakter. Pamiętajmy o tym.

No ale zobaczmy "co w trawie piszczy" i obejrzyjmy wykresy zmieniających się udziałów akcji w wybranych funduszach.

Spójrzmy na wykres prezentujący udział akcji w portfelu wyliczony dla czterech największych OFE Widać na nim wyraźnie, że w ostatnich dniach największe OFE musiały dokonać znacznych zakupów nowych akcji. Podobna sytuacja wystąpiła w przypadku wszystkich funduszy emerytalnych razem wziętych.

Tradycyjnie proponuję zobaczyć jak wyglądała sytuacja dla każdego z największych OFE rozpatrywana osobno.

Najbardziej widoczny wzrost udziału akcji w portfelach zanotował oraz OFE Commercial Union PZU oraz AIG . OFE Nationale Nederlanden wykazał się większą wstrzemięźliwością w tym zakresie.

Podobnie jak to pisałem tydzień temu jestem daleki od sugerowania, że długoterminowy sygnał sprzedaży jaki pojawił się w moich analizach już dość dawno temu przestał obowiązywać. Cały czas twierdzę, że jesteśmy w bessie wyższego rzędu, a ewentualny wzrost cen akcji wywołany zwiększonymi obecnie zakupami OFE należy traktować jedynie jako korekta bessy. Nie mniej jednak wydaje mi się, że coś się szykuje. Trudno przewidzieć intencje zarządzających największymi funduszami w sytuacji, gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na możliwość pogłębienia się bessy. Być może nastąpi próba wyciągnięcia rynku do góry i założenia pułapki bessy? Pisałem o tym już tydzień temu i przyznam, że oczekiwałem takiego zagrania już wtedy. Lecz nie został spełniony jeden z ważnych warunków, które postawiłem wtedy, a który to warunek był konieczny, aby mogło wystąpić choć chwilowe odwrócenie trendu spadkowego. Tym warunkiem oczywiście był brak panicznej wyprzedaży akcji na rynkach europejskich i amerykańskim. Taka szansa buduje się w tym tygodniu. Hmm a może nasi mali i średni inwestorzy są już tak wyedukowani, że nie dają się złapać w tak zastawioną pułapkę? Może przezorność traderów nie pozwala na zastawienie sideł przez największych uczestników rynku? Ha, myślę, że chciwość i chęć zarobienia pieniędzy w końcu zadziała i z takim odbiciem będziemy mieli jednak do czynienia. Przyznać się muszę, że sam dałem się ogarnąć chciwości i dwa tygodnie temu otworzyłem długa pozycje w kontraktach na WIG20. Na szczęście widząc, że odbicie nie nadchodzi, wyskoczyłem z małą stratą (małą kwotowo, gdyż zagrałem małymi pieniędzmi, ale dużą punktowo) i teraz już nie dam się nabrać drugi raz :) . Tak tak, każdemu zdarzają się błędy, i przyznaję, że robię ich dość sporo. Ale podobno "człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umiera".

Zobaczmy jeszcze jak wyglądają sprawy w wybranych przeze mnie czterech funduszach inwestycyjnych. Tak jak tydzień temu wspominałem, postanowiłem wybrać fundusze zrównoważone oraz akcyjne z grupy Pioneera oraz DWS.

Zacznijmy od TFI Pionieer I Fundusz ten po wcześniejszej znacznej redukcji udziału akcji w portfelu obecnie utrzymuje mniej więcej stały poziom 52-55% akcji w portfelu.

W przypadku Pionieer III obraz sytuacji jest znacznie gorszy pomimo nieco śmielszych zakupów w ostatnich kilku dniach.

Spójrzmy teraz na DWS I Tutaj widzimy powolny acz systematyczny wzrost udziału akcji w portfelu. Dwa tygodnie temu tendencja ta ledwie była zarysowana, tydzień temu potwierdziła się, a obecnie staje się ona coraz bardziej widoczna. To również daje sporo do myślenia. Identycznie wygląda sytuacja w przypadku DWS III

Widzimy więc, że fundusze DWS nie podzielają pesymizm płynącego z rynku i wykorzystują obecna przecenę akcji do powiększenia udziału akcji w swych portfelach. Czy taka decyzja jest słuszna w obecnej sytuacji rynkowej? Nie mnie to oceniać. Pragnę jedynie zwrócić uwagę, że zdania co do kierunku trendu na rynku akcji są podzielone. Ktoś nie ma racji, ktoś inny tę rację ma. Kto? Zobaczymy już wkrótce. Ja ze swej strony oczekuje w bieżącym tygodniu bardzo dużych zmian cen akcji.

Podsumowanie

W ostatnim tygodniu fundusze emerytalne i inwestycyjne kontynuowały "grę pod prąd", czyli kupowały akcje przy silnie spadającym tynku. Być może to właśnie dzięki tym zakupom nie mieliśmy do czynienia z literkami "os" i "rs" widniejącymi przy kursach akcji w tabeli giełdowej. Trudno powiedzieć, czy jest to próba uspokojenia rynku, by po ewentualnej poprawie sytuacji wyjść z akcji korzystając z okazji zwiększonych obrotów, czy może jednak konsekwentne budowanie portfela i korzystanie z okazji niskich cen akcji. Na taką grę pod prąd mogą sobie pozwolić wielcy tego rynku, a szczególnie OFE, które z racji nieprzerwanego dopływu nowych kapitałów od ZUS mogą uśredniać ceny w dół (uśrednianie straty). Nie polecam jednak tego typu działań dla małych i średnich inwestorów, których środki pieniężne są znacznie bardziej ograniczone. Lepiej rzeczywiście poczekać, aż wielcy rynku ustabilizują poziom cenowy i dopiero wtedy warto będzie wejść ponownie ze swoim kapitałem. Historia uczy, że po tak dramatycznych spadkach , potrzeba będzie wielu tygodni, aby zbudować bazę do następnej hossy, która kiedyś zapewne nadejdzie, lecz na razie nie sposób odgadnąć kiedy to nastąpi. Tak jak kiedyś pisałem, ze po hossie musie przyjść bessa, tak teraz piszę, że po bessie przyjdzie kiedyś hossa. Ale nie będę się starał jej wyprzedzić. Gdy już ona przyjdzie, to na pewno będzie to widoczne. Najwyżej nie utrafię samego dołka i ucieknie mi troszkę możliwego do zgarnięcia zysku. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej mniej zarobić, niż stracić znaczną cześć kapitału. Bacznie przyglądajmy się działaniom funduszy. One zadecydują, przy jakim poziomie cen będzie twarde dno. Miejmy nadzieje, że nie szykują na nas jednak pułapki, o której pisałem na wstępie.

II. Analiza indeksu zmian wartości jednostek uczestnictwa funduszy emerytalnych OFE21.

W dzisiejszym komentarzu ograniczę się jedynie do zaprezentowania wykresów porównujących dynamikę spadku indeksu OFE21 z dynamiką spadków indeksów WIG oraz WIG20

Potwierdza się spostrzeżenie, że w portfelach OFE zwiększył się w ostatnich dniach udział akcji, gdyż dynamika spadku wartości indeksu OFE21 w stosunku do dynamiki spadku indeksów giełdowych wyraźnie się zwiększyła.

Ostatnia wartość indeksu OFE21 w dniu 5 października wynosi: 974,36 pkt

Zgodnie obietnicą zamieszczam dane historyczne wartości indeksu OFE21 oraz archiwum jednostek uczestnictwa funduszy emerytalnych oraz wybranych funduszy inwestycyjnych.

Jacek Maliszewski

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki