Prezydent Barack Obama oraz liderzy Senatu ogłosili w niedzielny wieczór, że zdołali nakreślić kompromisowy plan podniesienia limitu zadłużenia dla rządu. Politycy oświadczyli, że projekt pozwoli zażegnać widmo bankructwa rządu.
Plan zakłada podniesienie limitu zadłużenia o około 2,4 bln dolarów. Kwota powinna wystarczyć do stycznia 2013 roku. Tym sposobem spełniono postulat Demokratów, którzy chcieli uniknąć dyskusji o finansach publicznych podczas nadchodzących wyborów. Ponadto projekt przewiduje redukcję deficytu wartości odpowiadającej wzrostowi dopuszczalnego pułapu zadłużenia. Ograniczenie deficytu będzie odbywać się poprzez cięcia wydatków rządowych. Było to żądanie Republikanów, którzy nie chcieli zgodzić się na łatanie budżetu wzrostem podatków.
Na poniedziałek zaplanowano w Kongresie głosowanie nad projektem. Wynik głosowania zadecyduje nad przyszłością amerykańskiego rządu. Brak porozumienia oznacza, że wraz z nadejściem 2 sierpnia Departament Skarbu przestanie regulować zobowiązania rządu, gdyż limit zadłużenia osiągnął najwyższy dopuszczalny pułap 14,3 bln dolarów. Będzie to oznaczać niewypłacalność amerykańskiego rządu.
Informacje płynące ze Stanów Zjednoczonych spotkały się z ciepłym przyjęciem ze strony inwestorów. W Japonii Nikkei 225 rósł ponad 1,7 proc. W Chinach Shanghai Composite Index zyskał 0,3 proc. a Hang Seng niemal 1,5 proc. W Australii S&P/ASX powędrował w górę 1,5 proc.
Optymizm związany ze wzrostem szans na zażegnanie amerykańskiego kryzysu został wzmocniony przez lepsze od oczekiwań dane dotyczące chińskiej gospodarki. Indeks PMI dla sektora przemysłowego banku HSBC spadł w lipcu do 49,3 p. Był to rezultat lepszy od pierwszego szacunku mówiącego o spadku do 48,9 p. Natomiast analogiczny wskaźnik przygotowywany przez rząd wyniósł 50,7 p., podczas gdy analitycy oczekiwali jego zmniejszenia poniżej 50 p.
Dzisiejsze dane dotyczące Państwa Środka wpłynęły pozytywnie na notowania surowców. Kontrakty na miedź zyskiwały niemal 0,4 proc. a kontrakty na ropę naftową ponad 1 proc. Stąd wzrost notowań spółek paliwowych i wydobywczych. Chińska spółka paliwowa PetroChina oraz australijski producent surowców BHP Billiton drożały ponad 2 proc.
P.L.




























































