Arabski emirat Abu Zabi (miasto Abu Zabi jest stolicą Zjednoczonych Emiratów Arabskich) zobowiązał się do udzielenia wsparcia finansowego dla pogrążonego w kłopotach z wypłacalnością państwowego przedsiębiorstwa Dubai World. Samą ekspozycję brytyjskich banków na ryzyko upadku Dubai World szacuje się na 5 miliardów dolarów. Doniesienia z Bliskiego Wschodu mają więc ogromny wpływ na decyzje europejskich inwestorów.
„Wsparcie Abu Zabi dla Dubai World stanowi dobrą wiadomość i usuwa w cień część zmartwień. Banki prawdopodobne skorzystają na tych doniesieniach”, uważa Bernard McAlinden z NCB Stockbrokers. Słowa analityka znajdują potwierdzenie w rzeczywistości. Po godzinie jedenastej HSBC zwyżkował o 2,3%, Standard Chartered o 4,2%, Santander o 1,9%, Barclays o 1,5%, a RBS o 0,3%.
Wieści z państw arabskich wpłynęły również na zwiększone zainteresowanie spółkami z sektora energetycznego. Mimo umocnienia euro względem dolara brakowało jednak impulsu do wzrostu ceny samej ropy naftowej, która, w przypadku ropy Brent, znajdowała się na zbliżonym do piątkowego poziomie około 72 dolarów za baryłkę. Podrożały wszakże akcje Total, o 0,4%, British Petroleum o 1,3%, RDS o 1,3% czy też BG Group o 1,4%.
Brytyjski Whitbread, operator sieci kawiarni i hoteli, zarobił na początku sesji aż 3,4%. Whitbread, zamierzający przejąć w Polsce sieć Coffeeheaven, ogłosił, że na przełomie lat 2009 i 2010 spodziewa się pewnej poprawy wyników względem oczekiwań rynkowych. Ma to osiągnąć dzięki obniżeniu kosztów działalności i wzrostowi przychodów ze sprzedaży.
Bardzo dobrze spisywały się na samym początku tygodnia czołowe europejskie indeksy giełdowe. Niemiecki DAX po godzinie jedenastej zwyżkował o 1% do 5813,6 punktów. Francuski CAC 40 wzrósł o 0,7% do 3830,7 punktów, a brytyjski FTSE 100 o 0,8% do 5305,1 punktów.
TW































































