Złoty osłabił się od początku kwartału o kilka procent. Zadziałało tu kilka czynników zarówno o charakterze globalnym, jak i lokalnym - mówi Mariusz Adamiak, dyrektor biura strategii rynkowych PKO BP.


Po stronie zagranicy mamy nieco bardziej jastrzębie wypowiedzi członków amerykańskiej Rezerwy Federalnej, które wskazują na możliwość podniesienia stóp procentowych w USA. To odciągnęłoby nieco kapitału z rynków wschodzących, czyli m.in. z Polski.
Mamy też czynniki po stronie krajowej - troszkę słabsze dane makroekonomiczne, które mogą skłonić RPP do obniżki stóp procentowych, gdyby taka sytuacja przeciągała się.
Poza tym mamy również do czynienia z czynnikami jednorazowymi, wyjątkowymi. Pojawiły się informacje o determinacji rządu do rozwiązania problemu frankowego, które zmusiłoby banki do przewalutowania kredytów frankowych na złote. To z kolei spowodowałoby duży popyt na waluty obce i to nieco inwestorów zaniepokoiło.
Istnieje również prawdopodobieństwo, że agencja Moody's obniży perspektywę lub nawet zetnie rating Polski w połowie maja - dodaje Mariusz Adamiak.































































