Iran zaatakował w czwartek bazy amerykańskie w Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, mimo środowych ostrzeżeń prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, że USA są gotowe „w każdej chwili” zaatakować Iran – poinformowała agencja AFP.


Siły zbrojne Kuwejtu podały na platformie X, że doszło do „wrogich ataków rakietowych i dronowych na skutek niegodnej napaści irańskiej”.
Także irańska telewizja państwowa powiadomiła na X, że „w odpowiedzi na zbrodnie popełnione przez Amerykę przeciw narodowi irańskiemu, trwają ataki rakietowe i dronowe na bazy amerykańskie w Kuwejcie”.
Irańska agencja ILNA przekazała, że Teheran uderzył również w bazę lotniczą Al-Minhad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Poinformowano, że celem były m.in. systemy komunikacji satelitarnej, magazyny sprzętu wojskowego, hangary myśliwców i systemy radarowe.
Po miesiącu przerwy w działaniach wojennych między USA i Iranem, w miniony weekend doszło do ich wznowienia. Armia amerykańska przeprowadziła w niedzielę i we wtorek wieczorem ataki m.in. na obiekty Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
W drugim ostrzale zginęło 19 osób: żołnierzy irańskich, ale także cywilów. Cztery osoby zostały zabite, a blisko 70 doznało obrażeń na skutek ataku na weselników. Armia amerykańska nie odpowiedziała na zarzuty dotyczące zaatakowania uczestników wesela, a jedynie zapewniła, że „w odróżnieniu od Strażników, nigdy nie bierze na cel cywilów”.
W środę władze Iranu przekazały, że siły irańskie zaatakowały obiekty USA w Jordanii, Iraku i Bahrajnie.
Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się pół roku temu. Najbardziej intensywna faza walk zakończyła się w kwietniu, jednak obie strony kontynuowały sporadyczne ostrzały także później.
Starcia w dużej mierze koncentrują się obecnie wokół cieśniny Ormuz. Przed wybuchem konfliktu przechodziła przez nią jedna piąta światowego eksportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. (PAP)
os/ rtt/ mhr/






























































