Rzeczniczka MSZ Chin Mao Ning wezwała w piątek Unię Europejską do przestrzegania zasad wolnego handlu i unikania protekcjonizmu. To reakcja na doniesienia mediów o planach Brukseli dotyczących wprowadzenia radykalnych mechanizmów blokujących dostęp do unijnego rynku.


– Mamy nadzieję, że strona europejska będzie ściśle przestrzegać swoich zobowiązań dotyczących wolnego i otwartego handlu oraz zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO), a także uniknie wprowadzania protekcjonistycznych i dyskryminujących środków politycznych – oświadczyła Mao podczas regularnego briefingu prasowego.
Przedstawicielka resortu dyplomacji zaapelowała także do europejskich władz o współpracę z Pekinem na rzecz zrównoważenia dwustronnej wymiany gospodarczej.
Wypowiedź ta stanowi komentarz w sprawie ujawnionych w czwartek przez agencję Bloomberga ustaleń, z których wynika, że unijni przywódcy zlecili opracowanie do końca 2026 r. nowego, rygorystycznego instrumentu handlowego. Narzędzie to w skrajnych przypadkach miałoby umożliwiać odcięcie partnera handlowego od jednolitego rynku UE w odpowiedzi na presję gospodarczą.
Zaostrzenie kursu Brukseli wynika z pogłębiającej się nierównowagi – w 2025 roku deficyt handlowy UE z Chinami wyniósł 359,8 mld euro. Zamiast jednostronnych ceł obie strony wypracowały jednak niedawno kompromis: od grudnia wchodzi w życie porozumienie, w ramach którego Chiny ograniczą eksport samochodów hybrydowych do UE do poziomu 350 tys. sztuk rocznie, z możliwością corocznego wzrostu o 6 proc., co ma zapobiec zalewowi europejskiego rynku przez chińskie pojazdy.

W Brukseli od czwartku trwa posiedzenie Rady Europejskiej, na którym przywódcy państw UE omawiają kwestie konkurencyjności unijnej gospodarki, rosnące ceny energii i relacje handlowe z ChRL.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ mal/



























































