W 2023 r. do serwisów w ramach kampanii naprawczych musiało zgłosić się blisko 237 tys. właścicieli aut zarejestrowanych w Polsce – wynika z danych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Najwięcej problemów ze swoimi autami mieli posiadacze toyot, które stanowiły niemal jedną czwartą aut wzywanych do serwisu.
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy kampanie naprawcze ogłaszało 27 producentów aut. Wśród nich można było znaleźć zarówno najpopularniejsze w Polsce marki: Toyotę i Skodę, jak i marki z segmentu premium: Alfa Romeo, Jaguara czy Porsche, które wzywało do serwisu właścicieli modelu panamera.
Aut, w których wykryto możliwość wystąpienia usterki, było najwięcej od 2020 r. W 2022 r. do serwisów musieli zgłosić się właściciele 212 tys. samochodów zarejestrowanych w Polsce, a przed dwoma laty licznik zatrzymał się na 231 tys. Dla porównania w 2020 r. było to 250 tys. pojazdów.
Toyota na czele także w usterkach
Podobnie jak w dwóch poprzednich latach, prym wśród producentów aut, którzy najczęściej ogłaszali kampanie naprawcze, wiodła Toyota, która do swoich serwisów wezwała posiadaczy 56 415 wyprodukowanych przez siebie aut.
Kampanie naprawcze samochodów w 2023 r.

| Marka | Liczba pojazdów, w których wykryto usterki |
| Toyota | 56 415 |
| Mercedes | 45 949 |
| BMW | 28 026 |
| Opel | 26 675 |
| KIA | 17 319 |
| Peugeot | 12 521 |
| Nissan | 7562 |
| Citroen | 6942 |
| Volvo | 5515 |
| Mazda | 5235 |
Źródło: Bankier.pl
Nawet przy założeniu, że od kilku lat Toyota wiedzie także prym w przypadku sprzedaży nowych samochodów w Polsce, będąc najpopularniejszą marką, to trzeba zauważyć, że aż co czwarte auto, które w 2023 r. zostało objęte kampanią naprawczą, zostało wyprodukowane przez Toyotę.
Polscy właściciele toyot z potencjalnymi usterkami musieli mierzyć się przede wszystkim w drugiej połowie 2023 r. Największą kampanię Toyota przeprowadziła w październiku, gdy do autoryzowanych stacji naprawy wezwano (łącznie z lexusami) ponad 19 tys. pojazdów, w tym najpopularniejsze w Polsce modele: corolla, yaris, yaris cross i c-hr.
Również w październiku Toyota wezwała do serwisu ponad 17 tys. właścicieli zarejestrowanych w Polsce aut. Wówczas zdiagnozowano możliwy wyciek paliwa oraz odpadnięcie osłony błotników i pokryty silnika.
Jednorazowo ponad 15 tys. aut do serwisu wzywał także Mercedes. Niemiecki producent największą kampanię naprawczą ogłosił na początku marca. Usterki wykryto wówczas w 16 621 autach zarejestrowanych w Polsce. Problem dotyczył aż czternastu modeli samochodów wyprodukowanych pomiędzy 2010 a 2017 r.
Jak wówczas pisaliśmy, wadliwe okazały się aluminiowe śruby przekładni kierowniczej, które mogły ulec erozji pod wpływem wody rozpylonej w połączeniu z wyjątkowymi warunkami na drodze, takimi jak np. rozsypana sól drogowa. Potencjalny efekt to ograniczona trwałość śrub oraz ich pęknięcie, co z kolei mogło przełożyć się na awarię wspomagania układu kierowniczego.
Oprócz Toyoty, ponad 20 tys. aut do serwisu wezwali także trzej niemieccy producenci: Mercedes, BMW i Opel. Razem z Toyotą odpowiadali oni za niemal dwie trzecie (66,3 proc.) wszystkich wykrytych potencjalnych usterek w 2023 r.
Choroby „wieku dziecięcego”
Do serwisów musiały trafić także pojazdy, które dopiero co zjechały z taśm produkcyjnych. Jedna z takich kampanii naprawczych prowadzona jest obecnie. Wady zostały wykryte w popularnych w Polsce modelach: hyundai tucson oraz hyundai i30, a dokładniej pojazdach, które wyprodukowano pomiędzy 7 marca a 5 kwietnia 2023 r. Problemem okazały się elektrycznie sterowane tylne szyby.
Auta wyprodukowane w 2023 r. do naprawy wzywało także Volvo, gdy w modelach: v60, s60 i xc40 zdiagnozowano możliwy wyciek oleju czy porsche (panamera), kiedy to problematyczne okazało się ogrzewanie.



























































