Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do KPRM o wyjaśnienie "faktycznych i prawnych podstaw" wstrzymywania ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 4 czerwca br. Jak przypomniał Rzecznik orzeczenie było korzystne dla tzw. wcześniejszych emerytów.


"Dzięki wyrokowi (TK) świadczenia emerytalne od 150 do 200 tys. seniorów mogą wzrosnąć nawet o 1200 zł. Dodatkowo każdy z nich może otrzymać nawet 64 tys. zł wyrównania za okres wypłacania obniżonego świadczenia" - napisał Wiącek o czerwcowym orzeczeniu TK w piśmie skierowanym do szefa KPRM Jana Grabca i opublikowanym w środę na stronie Biura RPO.
Jak dodał, taka podwyżka świadczeń i uzyskanie wyrównania przez emerytów "wymagają jednak wzruszenia decyzji emerytalnych". "Wznowienie postępowania nie jest jednak możliwe, dopóki wyrok TK nie wejdzie w życie. Zgodnie z wykładnią przyjmowaną przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych następuje to w momencie ogłoszenia go w Dzienniku Ustaw" - zaznaczył Rzecznik.
RPO zauważył, że "mimo upływu ponad czterech miesięcy od wyroku, nie został on ogłoszony". "Powoduje to, że do Biura RPO wpływają wnioski od osób, które nie mogą skorzystać z rozstrzygnięcia TK" - przekazał Wiącek.
"W związku z powyższym (...) zwracam się do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie podstaw faktycznych i prawnych wstrzymywania ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 4 czerwca 2024 r., sygn. SK 140/20" - głosi pismo Rzecznika do KPRM.
Chodzi o wyrok TK, w którym uznano, że niekonstytucyjny jest przepis pozwalający na pomniejszenie świadczenia emerytalnego, gdy dana osoba skorzystała z przejścia na wcześniejszą emeryturę. TK ocenił, że w tej sprawie doszło do naruszenia zasady zaufania obywateli do państwa.

TK badał wówczas art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie, w jakim dotyczy osób, które złożyły wniosek o przyznanie świadczeń przed 6 czerwca 2012 r. Przepis ten, który obowiązuje od 2013 r., zakłada zmniejszenie podstawy obliczenia emerytury o kwotę wcześniej pobranych emerytur. Tamto orzeczenie było wydane przez pięciu sędziów TK: Krystynę Pawłowicz, Justyna Piskorskiego, Wojciecha Sycha, Michała Warcińskiego i Andrzeja Zielonackiego.
6 marca br. Sejm przyjął uchwałę w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023 i stwierdził, że "uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". W uchwale stwierdzono też m.in., że ze względu na uchwały sejmowe dotyczące wyboru sędziów TK, które zostały podjęte z rażącym naruszeniem prawa - Mariusz Muszyński, Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego.
Od czasu podjęcia tej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw. Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek pytany w sierpniu o tę kwestię powtórzył, że od czasu podjęcia przez Sejm uchwały, w której stwierdzono, że TK "utracił zdolność wykonywania swoich funkcji", orzeczenia Trybunału nie są publikowane. Zapewnił wtedy, że "nie ma koncepcji, by wyłączać światło, odcinać wodę, zamykać kłódkę" w TK. "Nie ma pomysłów rozwiązań siłowych. Chcemy dojść do stanu normalności krokami, które są akceptowalne w demokratycznym państwie" - podkreślał Berek.
Wcześniej - w końcu maja - TK orzekł, że uchwała Sejmu z 6 marca br. w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego w kontekście TK jest niezgodna z konstytucją. (PAP)
autor: Marcin Jabłoński
mja/ par/































































