Bieg z ręcznikiem o świcie tylko po to, by zająć sobie miejsce? Część kurortów, odpowiadając na potrzebę zajęcia "odpowiedniej miejscówki", oferuje możliwość rezerwacji dwóch leżaków i parasola. Za 3 tys. euro (ok. 12 tys. zł) będzie to leżak "tylko dla dzierżawcy" w pierwszej linii leżaków nad samym morzem. Mimo taki cen, chętnych nie brakuje.


Malownicze Protonavo, jak i cała Riviera del Conero we Włoszech, nie mogą się opędzić od turystów. Do tej pory bowiem słynęła jako idealne miejsce dla osób, szukających ucieczki od zgiełku większych kurortów. Położone w sercu parku narodowego Conero są dodatkową zachętą.
Włoskie kurorty kasują tysiące euro za rezerwację leżaka
Operatorzy plaż odkryli, że urlopowicze wolą zapłacić niż zmierzyć się z przepychankami o leżaki, bądź wczesnym wstawaniem. Zaproponowała więc możliwość dzierżawy dwóch leżaków i parasola za ceny, które oscylują między 1,2 a 3 tys. euro, co daje 12 tys. zł przy górnej granicy. Jest to koszt podpisania umowy na cały sezon. Co zaskakujące, wszystkie dostępne miejsca zostały już wyprzedane, a chętni wpisują się na listę oczekujących. Znajduje się na niej już ponad 50 nazwisk.
Można także wynająć leżak na krótszy czas, czyli dobę. Ceny oscylują od 25 do 55 euro (czyli od ponad 100 zł do 230 zł). Górny pułap to cena leżaka przy samym brzegu w weekend.
Chcemy, by każdy miał szansę, by wynająć swoje miejsce - zaznaczają w "Corriere Adriactico" właściciele obiektów przy plaży.
Koniec wojny na ręczniki? Ważny wyrok uderza w biura podróży
Niedawno pisaliśmy, jak turysta wygrał w sądzie batalię z biurem podróży TUI o absurdalne "rezerwacje leżaków", na których inni goście hotelowi mieli zostawiać ręczniki. Ten wyrok nie mógł przyjść w lepszym momencie - reszta biur podróży powinna się mieć na baczności, bo ten proces może spowodować całą lawinę roszczeń, gdyż sąd orzekł, że odpowiedzialność za odpoczynek spoczywa na organizatorze, który powinien sprawdzić proporcje między np. gośćmi hotelowymi a oferowaną liczbą leżaków. Być może wyjściem byłoby przyporządkowanie leżaka do odpowiedniego pokoju, by w ten sposób zapewnić choć jedno miejsce przy basenie.

Jak zaznaczają eksperci, jednym z głównych pytań w tej sprawie jest zagadnienie, czy organizatorzy wycieczek mogą po prostu biernie stać z boku, gdy goście rezerwują leżaki? Sąd odpowiedział jasno: są zobowiązani do interwencji. "W przeciwnym razie cena wycieczki może ulec obniżeniu z powodu wadliwie wykonanej usługi turystycznej" - dodają.
opr. aw
































































