REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zapłacił 30 tys. zł za urlop, musiał walczyć o leżak. Wygrał w sądzie z biurem podróży

2026-05-07 12:00
publikacja
2026-05-07 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Turysta wygrał proces z biurem podróży, po tym, jak twierdził, że urlop rodzinny na Kos okazał się niewypałem. Zamiast relaksującego wypoczynku, czekały go bijatyki o leżaki rezerwowane przez rzucanie na nich ręczników już bladym świtem, mimo wyraźnego zakazu. Na mocy wyroku biuro podróży musi zwrócić turyście część kwoty zapłaconej za urlop.

Zapłacił 30 tys. zł za urlop, musiał walczyć o leżak. Wygrał w sądzie z biurem podróży
Zapłacił 30 tys. zł za urlop, musiał walczyć o leżak. Wygrał w sądzie z biurem podróży
fot. HB Photo / / Shutterstock

Urlop rodem z koszmarów zaczął się dla turysty z Niemiec w sierpniu 2024 roku, kiedy postanowił wybrać się z rodziną do ośrodka wypoczynkowego na Kos. Zapłacił za wczasy ok. 30 tys. zł. Broszura reklamowa zapewniała go o "relaksującym wypoczynku". Jednak jak się okazało, co rano musieli oni walczyć o leżaki z innymi wypoczywającymi. Co więcej, mimo wyraźnego zakazu w regulaminie obiektu, były one rezerwowane ręcznikami na długo przed wakacyjną pobudką większości gości.

Wstawali nawet o 6 rano, ale i wtedy większość leżaków była już zajęta - zeznawali przed sądem w Hannowerze. - Co dzień więc tracili co najmniej 20 minut, by znaleźć choć jedno miejsce. Kilkukrotnie dzieci leżały na ziemi, ponieważ nie było dostępnych miejsc - dodaje.

Personel rozkładał ręce, a niektórzy pracownicy wręcz odmawiali interwencji. 

Ręcznikowa patologia ukarana!. Turysta wywalczył odszkodowanie

Przed procesem biuro podróży oferowało turyście ok. 1500 zł rekompensaty. Sąd przyznał ponad 4 tys. W uzasadnieniu wyroku można przeczytać, że wakacje zorganizowane były w sposób "wadliwy", ponieważ ich charakter odbiegał od tego, jakie mógł oczekiwać klient na podstawie umowy.

Jednocześnie przyznał, że choć biuro podróży nie zarządza bezpośrednio hotelem, a co za tym idzie, nie może udostępnić każdemu leżaka, to nadal na nim spoczywa obowiązek ułożenia wypoczynku w taki sposób, by zapewnić odpowiedni stosunek liczb odpoczywających osób do miejsc przy basenie.

Wakacje na giełdzie

To może być jeden z precedensowych wyroków, ponieważ urlopowicze coraz częściej są zmęczeni "wojnami o leżaki". W kurortach dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których choć basen otwierany jest o godz. 10.00, już po 8.00 większość leżaków jest zarezerwowana. Inni ustawiają się w kolejkach już na godzinę przed otwarciem basenu. Nic więc nie przypomina relaksującego wypoczynku, jeśli trzeba się przepychać łokciami przy basenie. 

opr. aw

Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Trzeba być mega próżnym żeby wydać 30k na wakacje.
pakamera
Naucz się czytać ze zrozumieniem.To był urlop rodzinny,nie wiadomo ile było osób i jak długo trwał,w jakiej klasie był hotel i jaki był standard wypoczynku.
to_i_owo odpowiada pakamera
Nawet jak solo, są fajne miejsca, dobre drogie hotele...
Jak kogoś stać...
appraiser
Ja takie "rezerwacje" wrzucam do basenu i w razie czego mówię, "oj, to chyba wiatr zwiał"
iandrew
wyjdziecie na chwilę do wody i wam też ktos tak zrobi. trzeba Unikać taki hoteli i tyle. biuro podróży nic na to nie poradzi
willik
dlatego ja wolę omijać szerokim łukiem okazji do spotkania się z tzw. "przeciętnym obywatelem".. lepiej pozostawać w błogiej nieświadomości co do natury społeczeństwa niż się z tą naturą zderzyć .. i to jeszcze na wakacjach

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki