O sytuacji w mediach publicznych w Polsce mówi się ostatnio sporo. Pojawiły się jednak kolejne informacje na temat tego, jak wcześniej wyglądała siatka zatrudnienia w TVP. O planowanych w najbliższym czasie ruchach wypowiedział się likwidator Daniel Gorgosz w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".


Sytuacja finansowa w TVP jest delikatna. W związku z polityczną walką pojawiają się wątpliwości co do źródeł finansowania tego medium. Z tego względu potrzebne są działania, które zoptymalizują wydatki.
Głos w tej sprawie zabrał likwidator Daniel Gorgosz w rozmowie z "DGP”. “Planujemy jednak w ramach szukania oszczędności przeprowadzić spore zmiany organizacyjne. Żaden z kanałów nie będzie posiadał już osobnej dyrekcji. Dyrektorów w TVP było za dużo" - stwierdził.
Na ten temat wypowiedział się pełniący funkcję dyrektora generalnego TVP Tomasz Sygut na łamach “Polityki”. Stwierdził on, że w ostatnich miesiącach w TVP pracowało 100 dyrektorów i 300 kierowników.
Daniel Gorgosz zapewnił, że w TVP nie są planowane masowe zwolnienia. “Zapewniam, że nie ma żadnej czystki. W telewizji mamy obecnie ok. 3,1 tys. pracowników etatowych i ponad 7 tys. współpracowników na umowach cywilnoprawnych. W różnym trybie pożegnaliśmy się ostatnio ze 105 osobami. Proces przeglądu kadr trwa” - dodał likwidator.

Dyrektor TVP zarabia 50 tys. zł miesięcznie
W rozmowie z “DGP” Daniel Gorgosz podał pensje niektórych osób zatrudnionych na kierowniczych stanowiskach. Sam ma zarabiać 48,4 tys. zł brutto.
Wspomniany dyrektor generalny TVP Tomasz Sygut może liczyć na wynagrodzenie rzędu 50 tys. zł, a dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Grzegorz Sajór zarabia 35 tys. zł brutto miesięcznie.
Likwidator TVP podał tylko wynagrodzenia tych osób, które pełnią funkcje publiczne, czyli dyrektorów. Nie wiadomo więc, jak sprawa wygląda w przypadku dziennikarzy czy szefów redakcji.
PB


























































