Dziś wieczorem Alcoa Inc. tradycyjnie rozpocznie sezon publikacji wyników kwartalnych przez amerykańskie spółki. Analitycy są przekonani, że firmy tworzące indeks S&P500 zaraportują piąty z rzędu kwartał spadku zysku na akcję (EPS).


W drugim kwartale 2016 roku EPS przypadający na indeks S&P500 miał spaść o 5,6% rdr – wynika z prognoz analityków zebranych przez FactSet. Kwartał wcześniej EPS spadł o 6,7% rdr i był to wynik lepszy od oczekiwanych -8,8% rdr. Ostatni raz wzrost zysków odnotowano pierwszym kwartale 2015 roku – o symboliczne 0,4% rdr. Jest to najdłuższa seria malejących zysków od bessy z lat 2008-09.
Za spadek zysku przypadającego na S&P500 w przeważającej mierze odpowiada sektor energetyczny. Silny spadek cen ropy naftowej i gazu ziemnego sprawił, że zyski w tym sektorze zdaniem analityków zmalały aż o 77% rdr. Ale nawet bez uwzględnienia branży energetycznej EPS przypadający na S&P500 miał się obniżyć o 2,1% rdr.
Pomimo malejących zysków spółek, S&P500 pobił dziś historyczny rekord z maja 2015 roku, gdy wspiął się na wysokość 2.134,40 pkt. W rezultacie relacja C/Z oparta na historycznych wynikach wzrosła do 24,6 – pomijając matematyczny efekt bankowych strat na przełomie 2008/09, ostatni raz tak drogo było w czasach bańki internetowej na początku XXI wieku. Pomijając te dwa epizody, nigdy wcześniej akcje największych amerykańskich spółek nie były wyceniane tak wysoko.
S&P500 wyceniany jest na 16,6-krotność oczekiwanych zysków za najbliższe cztery kwartały. To mnożnik wyższy zarówno od średniej 5-letniej (14,6), jak i 10-letniej (14,3). Jest już więc drożej niż w szczycie poprzedniej hossy w lipcu 2007 roku.
Lecz analitycy z Wall Street z typowym dla siebie optymizmem patrzą w przyszłość. Konsensus na trzeci kwartał zakłada wzrost EPS-u o 0,7% rdr, a na ostatnie trzy miesiące 2016 roku zakładany jest wzrost o 7,2% rdr. A w 2017 roku EPS przypadający na indeks S&P500 ma być aż o 13,5% wyższy niż w 2016 r.
Krzysztof Kolany





























































