Bardzo dobre kwartalne wyniki Jastrzębskiej Spółki Węglowej nie umknęły związkowcom. Przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW zaapelował już o renegocjację porozumienia oszczędnościowego.


Po kwartałach strat i balansowania nad krawędzią Jastrzębska Spółka Węglowa wydaje się w końcu wychodzić na prostą. W czwartym kwartale 2016 roku zarobiła 294 mln zł, w pierwszym 2017 już 864 mln zł. Skokowo wzrosły także przychody. Odbiło się to również na giełdowych notowaniach spółki, która była najlepszą inwestycją 2016 roku na całej warszawskiej GPW. Zmianę zauważyli także związkowcy.
- Pora na renegocjacje porozumienia oszczędnościowego - powiedział portalowi wnp.pl Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Wynik za pierwszy kwartał 2017 roku jest obiecujący, choć - jak to mówią - jedna jaskółka wiosny nie czyni. Oby ten pozytywny trend utrzymał się możliwie jak najdłużej. Trzeba cały czas pamiętać o zadłużeniu spółki, ale należy również pamiętać o załodze, która poniosła olbrzymie wyrzeczenia, kiedy JSW stała nad przepaścią - stwierdził przewodniczący.
- Trzeba usiąść do rozmów z zarządem, ocenić sytuację, rzetelnie prognozując przyszłość, by przynajmniej w części przywrócić wynagrodzenia do poziomu sprzed porozumienia oszczędnościowego. Trzeba wszystko dokładnie policzyć. Oczywiście wiemy, że są znaczne potrzeby inwestycyjne w spółce. Natomiast nie można zapominać o załodze - podkreślał Kołodziej.
Dodał także, że związkowcy znajdują się pod presją pracowników, którym także nie umknęła poprawa w wynikach spółki. - Pracownicy dzwonią do nas non-stop i pytają o to, jakie kroki zostaną podjęte w zakresie wynagrodzeń. Pamiętajmy, że był czas, kiedy średnia płac w JSW wynosiła około 8 tys. zł. To było bodaj w latach 2013-14. A teraz ta średnia płaca to niewiele ponad 6 tys. zł. Kryzys spowodował znaczący i dotkliwy ubytek w portfelach pracowników spółki. I teraz pora na racjonalne odbudowanie pensji - przekonywał przewodniczący.

Uwaga na węgiel
Warto jednak wspomnieć, że tak znacząca poprawa wyników JSW możliwa była przede wszystkim dzięki poprawie na światowym rynku węgla. Przykładowo średnia cena węgla w JSW wzrosła w I kwartale o 119% rok do roku. Węgiel koksowy - główny produkt spółki - podrożał aż o 162,5%. Tymczasem koszty wydobycia tony poszły nieco w górę. Szerszą analizę wynikowego odrodzenia JSW można przeczytać tutaj. Wniosek jednak z niej jest prosty - spółka wciąż nie zakończyła restrukturyzacji.
Owszem, wynagrodzenia pracowników są ważne, warto jednak także wykorzystać lepszą koniunkturę na przygotowanie spółki na gorsze czasy. Tego typu działaniami mogą być inwestycje, oddłużanie czy specjalny fundusz zabezpieczający pieniądze na czarną godzinę, którego powstanie już w Jastrzębiu zapowiedziano. Potrzeby te dostrzegają zresztą i sami związkowcy, co widać w wypowiedziach przewodniczącego Kołodzieja. Zarząd będzie musiał znaleźć kompromis pomiędzy tymi wyzwaniami i postulatami pracowników. Szczególnie że w JSW sami przekonują, iż hossa na rynku węgla nie będzie trwała wiecznie.
Adam Torchała































































