Rzecznik Komisji Europejskiej Anouar El Anouni zapewnił we wtorek, że wpisanie Tatiany Nawki, żony rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, na unijną listę sankcyjną było jak najbardziej uzasadnione. Nawka zaskarżyła tę decyzję do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE).


Żona Pieskowa i była mistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie figurowym złożyła pozew do TSUE pod koniec maja tego roku, argumentując, że wpisanie jej na unijną „czarną listę” było nieuzasadnione. Nawka, która została objęta unijnymi sankcjami w czerwcu 2022 r., domaga się wykreślenia z listy sankcyjnej oraz odszkodowania w wysokości 135 tys. euro za szkody materialne i ponad 2 mln euro za szkody moralne. Objęcie sankcjami unijnymi oznacza zamrożenie aktywów oraz zakaz wjazdu do UE, a także przejazdu przez jej terytorium.
Jak wyjaśnił we wtorek w Brukseli rzecznik KE, aby osoby lub podmioty zostały objęte sankcjami indywidualnymi przez Unię Europejską, muszą zostać spełnione konkretne kryteria:
Po pierwsze, w zależności od okoliczności, muszą zostać zakwalifikowane do odpowiedniego systemu sankcji, takiego jak sankcje geograficzne, nakładane na osoby lub podmioty pochodzące z danego regionu, sankcje tematyczne, nakładane za konkretne naruszenia czy sankcje horyzontalne, stosowane w reakcji za poważne naruszenie prawa.
Po drugie, UE musi dysponować wystarczającymi dowodami uzasadniającymi nałożenie sankcji, ponieważ stanowią one decyzję prawną, która może zostać zaskarżona przed TSUE. I po trzecie, na nałożenie sankcji muszą się zgodzić jednomyślnie wszystkie państwa członkowskie.

Rzecznik zapewnił, że w przypadku Nawki wszystkie te kryteria zostały spełnione.
Tatiana Nawka jest współwłaścicielką przedsiębiorstw i nieruchomości położonych m.in. na Półwyspie Krymskim, który – jak wszyscy państwo wiedzą – został nielegalnie zaanektowany przez Federację Rosyjską.
Oznacza to, że wspiera ona działania, które podważają lub zagrażają integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości Ukrainy. Ponadto jest ona powiązana z osobą umieszczoną na liście, która aktywnie wspierała działania lub politykę podważające lub zagrażające integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości Ukrainy, a także stabilności i bezpieczeństwu na Ukrainie - wyjaśnił El Anouni.
- Dlatego jesteśmy przekonani o słuszności naszych działań – oznajmił rzecznik. Przypomniał przy tym, że każdej osobie lub firmie, które znalazły się na liście, przysługuje prawo do odwołania się od tej decyzji przed europejskimi sądami.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ rtt/































































