W styczniu padł kolejny rekord w wykonaniu Otwartych Funduszy Emerytalnych. Według szacunkowych obliczeń w miesiącu tym fundusze zakupiły nowych akcji na giełdzie za kwotę około 670 milionów złotych, tym samym bijąc rekord z października 2001 roku (wtedy zakupy akcji osiągnęły wartość około 610 milionów złotych). Tak duża wartość transakcji kupna akcji to zasługa rekordowo wielkiego przelewu pieniędzy z ZUS na konta funduszy, które wyniosło ostatecznie (wraz z przelanymi odsetkami) ponad 1,068 miliarda złotych. Jeśli porównać wartość nowo zakupionych akcji i wartość otrzymanych pieniędzy od ZUS, to otrzymamy wynik wskazujący, iż na rynek akcji zostało skierowane ponad 60% otrzymanej gotówki. Do rekordu z grudnia jeszcze daleko. Wtedy bowiem oprócz pieniędzy z ZUS, fundusze wykorzystały dodatkową gotówkę ulokowaną wcześniej w lokatach bankowych. Dzięki temu zabiegowi w grudni szacunkowa wartość zakupionych akcji na giełdzie wyniosła prawie 500 milionów złotych, przy środkach z ZUS - 380 milionów złotych.
Z opublikowanych parę dni temu raportów miesięcznych funduszy wynika, że w ciągu miesiąca zwiększyły wartość swych aktywów do ponad 21,6 miliarda złotych (patrz tabela 1). Udział akcji w portfelu osiągnął wartość 31,17% i był jednym z wyższych w historii (poprzednio tak wysoki udział akcji w portfelu OFE miał miejsce na przełomie roku 1999 i 2000 oraz na przełomie 2000 i 2001 - czyżby tworzenie się prawidłowości?). Tym samy wzrósł on aż o 4 punkty procentowe. Przyczyną tak dużego skoku w górę tego wskaźnika jest nie tylko zakup nowych akcji, ale również wzrost wartości akcji posiadanych wcześniej. W ciągu miesiąca indeks WIG zyskał na wartości ponad 15%. W ten sposób na skutek wzrostu cen akcji, wskaźnik udziału akcji w portfelu mógł wzrosnąć nawet o 2 punkty procentowe. Drugie dwa punkty, to wynik dodatkowych zakupów.
Warto spojrzeć na to, co się działo w portfelach poszczególnych funduszy. Na uwagę zasługują szczególnie trzy fundusze: AIG, Winterthur oraz Skarbiec-Emerytura. Fundusze te najmocniej zwiększyły zaangażowanie w akcji w ujęciu procentowym. Zapewne na wyścigu podbierały akcje wystawione na sprzedaż na giełdzie, by nie dopuścić do oddalenia się od peletonu. Jeszcze miesiąc wcześniej bowiem fundusze te znacząco odstawały od czołówki ze swym małym zaangażowaniem w akcje. Teraz najwidoczniej postanowiły zmniejszyć ten dystans w obawie przed nadchodzącą hossą na parkiecie.
ReklamaZobacz także
Dwa największe fundusze (Commercial Union oraz Nationale Nederlanden), kontrolujące razem ponad 50% wszystkich aktywów OFE zdają się kopiować swoje poczynania. Udział akcji w portfelach tych dwóch funduszy jest prawie identyczny już od dłuższego czasu. Można powiedzieć, iż decyzje obydwu tych instytucji dają wyznacznik tego co się dzieje na parkiecie oraz stanowią drogowskaz dla pozostałych mniejszych funduszy. Teraz, gdy udział akcji w portfelach CU i NN wynosi już 35%, należy oczekiwać wstrzymania się z nowymi zakupami przez pewien czas. Może to być miesiąc albo dwa miesiące. Jeśli w tym czasie indeksy giełdowe nie zaczną szybko piąć się w górę (co spowodowało by dalszy wzrost wartości akcji w portfelu i tym samy wzrost ich udziału w aktywach), to kolejne zastrzyki kapitału od ZUS będą stopniowo rozwadniać akcje w strukturze aktywów. Takie dwumiesięczne wstrzymanie się od zakupów przy jednoczesnym dopływie gotówki z ZUS na poziomie 800-900 milionów złotych miesięcznie (i przy założeniu stabilności cen akcji na parkiecie) może obniżyć wskaźnik koncentracji akcji w aktywach nawet o 2,4 punkty procentowe. Jeśli dodatkowo założyć nawet skromny wzrost wartości papierów dłużnych o 1% w ciągu tych dwóch miesięcy, to spadek udziału akcji w aktywach mógłby wynieść nawet 4,1%. Tym samym powrócilibyśmy do poziomu 27%, co wydaje się być bardziej naturalnym poziomem. Czy tak się stanie? Prognozy mają to do siebie, iż często się nie sprawdzają....

Na zakończenie pragnę przypomnieć wykres indeksu IFE-10, będącym wskaźnikiem opisującym przeciętną (ważoną aktywami dziesięciu największych funduszy) zmianę wartości jednostek uczestnictwa funduszy emerytalnych. Pod koniec stycznia indeks ten ustanowił rekordową wartość 1396,41 punktu a obecnie trwa korekcyjny spadek do 1370 punktów. Na uwagę zasługuje widoczne wybicie się indeksu w górę z prawie dwuletniej stabilizacji w przedziale 1100-1250 punktów. Pod koniec października 2001 doszło właśnie do wyłamania się w górę i obecnie trwa dynamiczna fala wzrostowa. Jeśli policzymy procentową zmianę tego indeksu od 30 września 1999 roku (moment rozpoczęcia wyliczania tego indeksu) do chwili obecnej, i jeśli zmianę tę przeliczymy na okres 365 dni, to otrzymamy średnioroczną stopę zwrotu z tego indeksu wynoszącą 15,698%. Gdyby funduszom udało się utrzymywać taki wynik przez wiele lat, to byłby to wynik całkiem dobry. Szkoda tylko, że pobierane wszelkiego rodzaju opłaty za zarządzanie naszymi pieniędzmi są tak wysokie. Zabierają one ponad połowę wypracowanego jak dotąd zysku. Być może w przyszłości te relacje ulegną zmianie, na co liczę, a państwu życzę.
Jacek Maliszewski




























































