REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Znana sieć sprzedana. Brytyjski fundusz ratuje Flying Tiger przed zaciśnętą pętlą kredytową

2026-05-28 08:33
publikacja
2026-05-28 08:33
Dodaj Bankier.pl w Google

Duńska sieć dyskontów Flying Tiger Copenhagen zmienia właściciela. Po burzliwym okresie, w którym kontrolę nad spółką sprawowały banki Danske Bank i Nordea, 100 proc. udziałów przejmuje brytyjski fundusz venture capital/private equity Modella Capital. Nowy właściciel ma ambitny plan: otwarcie 700 nowych sklepów do 2030 roku.

Znana sieć sprzedana. Brytyjski fundusz ratuje Flying Tiger przed zaciśnętą pętlą kredytową
Znana sieć sprzedana. Brytyjski fundusz ratuje Flying Tiger przed zaciśnętą pętlą kredytową
fot. Cristian Storto / / Shutterstock

Jak poinformowało kierownictwo Flying Tiger w oficjalnym komunikacie, kwota transakcji nie została ujawniona. Sprzedaż kończy jednak dramatyczny rozdział w historii tej znanej na całym świecie (również w Polsce) sieci handlowej.

Przez ostatni rok spółka Zebra – właściciel marki Flying Tiger – znajdowała się pod ścisłym nadzorem banków-wierzycieli.

„W ciągu ostatniego roku akcjonariusze i zarząd ściśle współpracowali nad wzmocnieniem firmy i stworzeniem silnych fundamentów na przyszłość. Przez cały ten czas skupialiśmy się na znalezieniu odpowiedniego, długoterminowego właściciela. Postrzegamy Modella Capital jako świetnego partnera do wspierania dalszego rozwoju Flying Tiger Copenhagen” – skomentował John Dueholm, przewodniczący rady nadzorczej spółki Zebra.

Pętla miliardowego zadłużenia

Sprzedaż to pokłosie potężnych problemów finansowych, w jakie sieć popadła w ostatnich latach. Flying Tiger zmagał się z gigantycznym zadłużeniem oprocentowanym, które sięgnęło 3,8 miliarda koron duńskich (DKK), z czego aż 2,3 miliarda DKK stanowiły bezpośrednie kredyty bankowe. Dług rósł przez lata w wyniku agresywnej ekspansji, topniejących zysków oraz pandemii, która przypieczętowała kryzys.

Wakacje na giełdzie

Sytuacja stała się krytyczna w 2024 roku, gdy spółka złamała warunki umów kredytowych. Wtedy do akcji wkroczyły Danske Bank i Nordea – przejęły prawo głosu, odsunęły dotychczasowy zarząd i powołały nową radę nadzorczą pod przewodnictwem Johna Dueholma (byłego wiceszefa linii lotniczych SAS) z jednym zadaniem: natychmiastowej redukcji długu.

Latem ubiegłego roku banki były zmuszone dokapitalizować spółkę i umorzyć część wierzytelności, dając sieci trzy lata oddechu na uporządkowanie finansów. Jednak w obawie przed koniecznością ponownego dosypywania gotówki, na początku 2026 roku banki zaczęły potajemnie szukać dla Flying Tiger nowego, stałego inwestora.

Od zera do globalnej ekspansji

Flying Tiger został założony w 1995 roku przez biznesmena Lennarta Lajboschitza (początkowo pod nazwą Tiger). W 2012 roku 70 proc. udziałów kupił fundusz EQT, a w 2021 roku całość przejęła spółka inwestycyjna Treville. Co ciekawe, według informacji duńskiego dziennika gospodarczego Børsen, cena zakupu wynosiła wtedy... 0 koron. Sprzedający zapewnili sobie jedynie udział i zyskach z przyszłych wyników sieci (tzw. earn-out).

Teraz dla Flying Tiger zaczyna się zupełnie nowy rozdział z brytyjskim kapitałem. Joseph Price, dyrektor zarządzający Modella Capital, opisuje sieć jako „firmę o ogromnym potencjale”.

Obecnie Flying Tiger posiada ponad 1100 sklepów w 44 krajach (w tym prężnie działające placówki w Polsce) i właśnie wchodzi na rynki w Kanadzie oraz Salwadorze. Głównym zadaniem nowego właściciela będzie sfinansowanie i realizacja strategii, która zakłada otwarcie 700 nowych sklepów do 2030 roku.

Oprac. AO

Źródło:Børsen (Grupa Bonnier)
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
nolimit2022
Ten sklep idealnie pokazuje, jak bardzo zatruwamy planetę, kupując w 100% niepotrzebne, chwilowe rzeczy. Pomnóżcie sobie ten szmelc przez liczbę takich sklepów, a zobaczycie, ile ton śmieci zostało wyprodukowanych zupełnie bez sensu tylko po to, żeby wykreować chwilową potrzebę, która i tak wyląduje w koszu po maksymalnie dwóch tygodniach.Ten sklep idealnie pokazuje, jak bardzo zatruwamy planetę, kupując w 100% niepotrzebne, chwilowe rzeczy. Pomnóżcie sobie ten szmelc przez liczbę takich sklepów, a zobaczycie, ile ton śmieci zostało wyprodukowanych zupełnie bez sensu tylko po to, żeby wykreować chwilową potrzebę, która i tak wyląduje w koszu po maksymalnie dwóch tygodniach.

Niska cena, kolorowy design, pozorna okazja, których w ogóle nie potrzebujemy.

Absurdalne jest też to, że ten model biznesowy najwyraźniej nigdy realnie się nie spinał finansowo. A kiedy zaczęły się problemy, banki wykupiły udziały, żeby ratować własne pieniądze. Teraz przejmuje je fundusz, który prawdopodobnie napompuje wartość, poprawi narrację wokół spółki, a potem sprzeda ją dalej z zyskiem. Tak właśnie wygląda współczesna inżynieria finansowa: produkcja śmieci dla ludzi, długów dla firm i zysków dla funduszy.
qazxsw
Dalej zusy,podatki,minimalne do gory,az padnie wszystko….
Zamiast obnizac koszty….!!!

Powiązane: Bonnier Share

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki