REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zmieniając bank, zaoszczędzisz nawet kilka tysięcy rocznie

2007-07-23 09:29
publikacja
2007-07-23 09:29
Dodaj Bankier.pl w Google
Kredytobiorcy, którzy kilka lat temu pożyczali pieniądze na mieszkanie, powinni poddać swój bank próbie i złożyć wniosek o obniżenie oprocentowania. Klient regularnie spłacający kredyt nie powinien mieć problemów z wynegocjowaniem niższej stawki - pisze "Rzeczpospolita".

"Banki nauczyły się już, że jeśli odprawią z kwitkiem osobę starającą się o obniżenie oprocentowania, prawdopodobnie stracą tego klienta. Rynek kredytów hipotecznych zmienił się bowiem w kierunku, z którego klienci banków mogą się tylko cieszyć.
Silna konkurencja wymusiła obniżkę marż i w efekcie klient zaciągający dziś kredyt płaci znacznie mniej niż osoba, która pożyczała pieniądze kilka lat temu. Kredytobiorcy, o których już wiadomo, że regularnie spłacają swoje zobowiązania, są dla banków szczególnie apetycznym kąskiem. Jeśli taką osobę uda się skłonić do zmiany banku, prawdopodobnie kolejny kredyt będzie spłacała równie solidnie." - czytamy w "Rzeczpospolitej".

"Klient, który zapożyczał się kilka lat temu, zwykle płaci za kredyt przynajmniej 2 pkt proc. powyżej ceny pieniądza (a więc oprocentowanie wynosi WIBOR lub LIBOR +2 punkty marży dla banku). Rozmawiając z bankiem dziś, byłby w stanie wynegocjować marżę na poziomie nieco powyżej 1 punktu procentowego. To, w zależności od kwoty kredytu i okresu spłaty, może oznaczać 100 zł, ale też 500 zł oszczędności miesięcznie. W skali 30 lat, czyli okresu, na jaki przeważnie zaciągane są kredyty hipoteczne, to kwota nie do pogardzenia. Aby zaoszczędzić, wystarczy więc zaciągnąć kredyt refinansowy i tymi pieniędzmi spłacić swoje zobowiązanie wobec poprzedniego banku. W dodatku refinansowanie zobowiązań staje się coraz tańsze i coraz prostsze." - czytamy dalej.

Obecnie warunki udzielania kredytów są korzystniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Dlatego wiele osób jest w stanie znaleźć lepszy produkt, niż ten z którego dotychczas korzysta. Oferta kredytów refinansowych może zainteresować przede wszystkim osoby, które spłacają kredyty w euro, oraz te, które zadłużyły się przed 2004 r. we frankach i złotówkach.

Na podstawie: Mariusz Gzyl, Rzeczpospolita, dodatek "Moje Pieniądze".
Źródło:Biuro Informacji Kredytowej
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Budżet na 2027 rok: kula śnieżna długu toczy się coraz szybciej. "Rząd wypiera prawdę o stanie finansów publicznych"
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~gość
To bzdura. Banki wcale się niczego nie nauczyły, a konkurencja to fikcja do opowiadania klientom. Wiem to z autopsji. Przez 6 lat spłacałem regularnie kredyt i dostałem ofertę obniżenia oprocentowania, ale (UWAGA!) nie znalazłem mimo wszystko gorszej oferty na rynku. Jak już zdecydowałem się na zmianę banku to zadzwoniono do mnie To bzdura. Banki wcale się niczego nie nauczyły, a konkurencja to fikcja do opowiadania klientom. Wiem to z autopsji. Przez 6 lat spłacałem regularnie kredyt i dostałem ofertę obniżenia oprocentowania, ale (UWAGA!) nie znalazłem mimo wszystko gorszej oferty na rynku. Jak już zdecydowałem się na zmianę banku to zadzwoniono do mnie z niby lepszą propozycją. Podałem jakie mam warunki w nowym banku, ale nie byli zainteresowani żeby mi obniżyć oprocentowanie do takiego poziomu. Na dowód jednak iż konkurencji nie ma powiem, że bank w którym podpisałem nową umowę natychmiast podniósł oprocentowanie. Aby pozbawić wszystkich złudzeń powiem tylko, że to normalna sprawa takie zmiany oprocentowania. Co z tego, że bank da wam lepszą ofertę na wejście jak później okazuje się że oprocentowanie wzrosło, a poniesione dodatkowo wydatki związane z prowizjami za zmianę umowy robią nasz kredyt jeszcze droższym. TO wszystko fikcja, a bank i tak sobie odbije zawyżonym kursem waluty i wyjdzie na tym jeszcze lepiej.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki