Od kilku dni kurs euro pozostaje w wąskiej konsolidacji, w pobliżu tegorocznych minimów. Analitycy nie dostrzegają w najbliższym czasie czynników, które mogłyby wytrącić złotego z równowagi.


We wtorek o 10:11 kurs euro wynosił 4,6825 zł i pozostawał bez większych zmian względem poziomów z poniedziałkowego wieczoru. Dzień wcześniej kurs EUR/PLN próbował zarówno ruchu w górę (do blisko 4,70 zł), jak i w dół (do 4,6740 zł), ale ostatecznie pozostał bez większych zmian.
Od tygodnia mamy do czynienia ze stabilizacją na rynku złotego, jak na początku marca doszło do próby zdecydowanego umocnienia polskiej waluty i przełamania linii „covidowego” trendu wzrostowego na parze euro-złoty. Od tego czasu kursem złotego nie były w stanie mocniej ruszyć ani kłopoty amerykańskiego sektora bankowego, ani decyzje najważniejszych banków centralnych.
- W otoczeniu stabilnych stóp procentowych w regionie CEE-3 notowania złotego nie ulegną według naszej oceny w najbliższych dniach istotnej zmianie, a do wybicia się kursu EUR/PLN z wąskiego pasma wahań pomiędzy poziomami 4,66-4,72 potrzeba będzie nowego, istotnego impulsu, który może pojawić się dopiero w kwietniu - wskazali ekonomiści PKO BP.
Drugi dzień z rzędu dolar osłabia się względem euro – kurs EUR/USD przekroczył poziom 1,08. Na naszym ryku oznaczało to spadek notowań dolara o blisko grosz, do poziomu 4,2332 zł. Od początku roku kurs USD/PLN porusza się w przedziale 4,26-4,50 zł.

Jeszcze dłuższą historię ma za sobą „boczniak” na parze frank-złoty. Od listopada kurs franka do złotego oscyluje w przedziale 4,65-4,85 zł. We wtorek rano szwajcarska waluta kosztowała równe 4,72 zł.



























































