

Doniesienia o kłopotach finansowych spółki-matki największego banku w Portugalii przyczyniły się do wzrostu notowań złota. Cena uncji miejsca w „bezpiecznej przystani” wzrosła do 1.342 dolarów.
Espirito Santo International (ESI) – czyli pośrednio właściciel 25% udziałów w portugalskim Banco Espirito Santo – miał nie spłacić na czas części swoich długów z tytułu krótkoterminowych obligacji. W czwartek ESI zawiesiła handel swoimi akcjami notowanymi w Luksemburgu, a giełda w Lizbonie zawiesiła obrót akcjami Banco Espirito Santo po tym, jak przeceniono je o 17,2%.
Tego typu informacje wzbudzają strach przed ponowną eskalacją kryzysu nadmiernego zadłużenia, który rozpoczął się w 2007 roku. Inwestorzy zapewne dobrze pamiętają, że podobne informacje na temat funduszy banku Bear Stearns czy później problemy z wypłacalnością państwowych przedsiębiorstw w Dubaju wyznaczały daty przełomowe w historii obecnego kryzysu.
Kłopoty ESI przypominają też o fakcie, że europejski sektor bankowy wciąż jest bardzo wrażliwy i że nie bez przyczyny Europejski Bank Centralny zdecydował się uruchomić kolejne programy wsparcia dla banków ze strefy euro.

Takie informacje sprzyjają popytowi na bezpieczne aktywa, w tym przede wszystkim aktywa wolne od ryzyka kredytowego. Tak też można wytłumaczyć czwartkowe wzrosty notowań metali szlachetnych. O 15:30 złoto drożało o 1,1%, osiągając cenę 1.342 dolarów za uncję – to najwyższy kurs od 21 marca.
K.K.
























































