REKLAMA
NIE PRZEGAP

Zerowy VAT na książki, gazety i czasopisma będzie kosztować budżet państwa ok. 200 mln zł

2022-08-05 06:35
publikacja
2022-08-05 06:35
Zerowy VAT na książki, gazety i czasopisma będzie kosztować budżet państwa ok. 200 mln zł
Zerowy VAT na książki, gazety i czasopisma będzie kosztować budżet państwa ok. 200 mln zł
fot. industryviews / / Shutterstock

- Obniżenie do zera stawki VAT na książki, gazety i czasopisma może być szansą na zwiększenie czytelnictwa i dostępności niektórych wydawnictw. Ale to przede wszystkim szansa na poprawę sytuacji finansowej wydawców i ich utrzymanie na rynku - podkreśla Marek Frąckowiak, prezes Izby Wydawców Prasy. Unia Europejska już w kwietniu tego roku uchwaliła przepisy, które dają rządowi taką możliwość. Jej wprowadzenie oznaczałoby dla budżetu państwa koszt ok. 200 mln zł, ale - jak wskazuje IWP - finansowe konsekwencje braku wsparcia dla tej branży mogą się okazać dużo wyższe.

- Izba Wydawców Prasy wspólnie z Polską Izbą Książki od wielu lat zabiegała o obniżenie stawki VAT na książki i prasę. Przed kilku laty udało się osiągnąć wyrównanie podstawowej stawki VAT na prasę do 8 proc., a kiedyś to było 23 proc., a na książki do 5 proc. Naszym zdaniem ten podatek powinien być zerowy - mówi agencji Newseria Biznes Marek Frąckowiak.

Stawka podatku VAT na gazety i czasopisma (w wydaniu drukowanym i cyfrowym) wynosi obecnie 8 proc., a w przypadku czasopism lokalnych i regionalnych jest to 5 proc., czyli tyle samo, ile wynosi VAT na książki. W 2020 roku, w związku z pandemią COVID-19, Izba Wydawców Prasy wystąpiła jednak do rządu o obniżenie tej stawki do zera, uzasadniając to trudną, pandemiczną sytuacją, która odbiła się na całej branży.

- Rząd wystąpił do Komisji Europejskiej o czasową możliwość zastosowania zerowej stawki VAT na książki, gazety i czasopisma. Wtedy to się nie udało, KE odpowiedziała, że takie zmiany będą wprowadzone systemowo, w nowelizacji unijnej dyrektywy VAT-owskiej. Udało się to osiągnąć przed kilkoma miesiącami, nawet szybciej, niż się spodziewaliśmy. Unijna dyrektywa o VAT została znowelizowana w kwietniu br. i teraz daje ona krajowemu ustawodawcy możliwość wprowadzenia zerowej stawki na pewne grupy towarów i usług, w tym książki i prasę. Liczymy na to, że skoro polski rząd ma już taką możliwość, to szybko to zrobi - tłumaczy prezes Izby Wydawców Prasy.

Na początku kwietnia br. Rada UE przyjęła Dyrektywę 2022/542 (zmieniającą dyrektywy 2006/112/WE i 2020/285/UE), która wprowadza istotne zmiany w obszarze stawek VAT. Dzięki niej kraje członkowskie UE będą mieć większą elastyczność i swobodę w zakresie stosowania stawek obniżonych. Będą też uprawnione do stosowania stawki niższej niż 5 proc. oraz 0 proc. (zwolnienie z prawem do odliczenia) w odniesieniu do towarów i usług uznawanych za zaspokajające podstawowe potrzeby, czyli związane m.in. z dostawą środków spożywczych, wody, produktów leczniczych, farmaceutycznych i higienicznych, z transportem osób i niektórymi przedmiotami kultury, takimi jak właśnie książki, gazety i czasopisma.

Polska, podobnie jak inne kraje członkowskie UE, ma czas na implementację nowych regulacji unijnych do 31 grudnia 2024 roku. Pytanie jednak, w jakim zakresie skorzysta z możliwości kształtowania stawek obniżonych.  

- Zerowe stawki na książki i prasę oczywiście są w Polsce możliwe, tak jak są możliwe w wielu innych krajach. To jest kwestia pewnych decyzji finansowych, ale i politycznych i społecznych, tzn. postawienia na wyraźne wsparcie ważnych naszym zdaniem dziedzin kultury, jakim jest czytelnictwo prasy i książek. Polski rząd może to zrobić już w tej chwili i mamy nadzieję, że się z tego nie wycofa. Ostatnie, oficjalne wypowiedzi przedstawicieli rządu i Ministerstwa Finansów były dla nas pozytywne - mówi Marek Frąckowiak.

Jak wskazuje, zerowy VAT znacząco poprawi sytuację wydawców i wielu z nich uchroni przed upadkiem bądź zamykaniem nierentownych tytułów. Objęcie zerową stawką książek, gazet i czasopism będzie kosztować budżet państwa niecałe 200 mln zł, ale finansowe konsekwencje braku wsparcia dla tej branży mogłyby się okazać dużo wyższe.

- Wydawcy już od dawna zamykają niektóre tytuły, ograniczają portfolio, wielu po prostu pada. To pociąga za sobą przepadek jakiejś części podatków, spadek podatku od reklam w prasie, a ten jest ciągle 23-proc. To oznacza konsekwencje podatkowe, finansowe i konsekwencje w zatrudnieniu, w całym łańcuchu przedsiębiorstw: od drukarni, przez wydawnictwa prasowe, po dystrybutorów prasy i wreszcie po pracowników kolportażu i wydawnictw w każdej miejscowości - od tych wielkich, jak Warszawa, po siedziby lokalnych wydawnictw, czyli miasteczka powiatowe i gminne. Tam też pracują ludzie, którzy mogą wkrótce stracić pracę - mówi prezes IWP.

Marek Frąckowiak podkreśla, że w obecnym otoczeniu rynkowym wydawcy nie mogą podnosić cen, ponieważ doskonale wiedzą, że to oznacza jednoczesny spadek sprzedaży. Zwłaszcza teraz, przy wysokiej inflacji, konsumenci będą bardziej skłonni rezygnować z zakupu książek czy ulubionych tytułów. Z raportu Biblioteki Narodowej „Stan czytelnictwa w Polsce w 2021/2022 roku” wynika, że 38 proc. społeczeństwa przeczytało co najmniej jedną książkę w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie. 39 proc. z nich kupiło ją dla siebie, 32 proc. pożyczyło od znajomych, a 13 proc. - z biblioteki publicznej, Kolejne 31 proc. dostało książkę w prezencie.

- Wzrost kosztów produkcji w ostatnich latach jest bardzo duży i to na wielu różnych polach, m.in. przez wzrost kosztów kolportażu, wzrost cen energii i paliw, a więc i podróży dziennikarskich, wzrost pensji etc. To wszystko musi się przełożyć na ceny książek, czasopism i gazet - podkreśla ekspert. - Potrzebne jest zrozumienie, że rynek prasy, i to zarówno drukowanej, jak i cyfrowej, wymaga poważnego wsparcia ze strony państwa. Takiego wsparcia wydawcy doświadczają w większości krajów europejskich i pozaeuropejskich w różnych formach, w Polsce - w żadnej formie systemowej. Przygotowujemy takie projekty, z którymi pójdziemy do rządu z prośbą o ich wprowadzenie. To się przekłada na ugruntowywanie od najmłodszych lat w obywatelach nawyku czytania i przekonania o tym, że czytać warto, bo to rozwija, a to z kolei się opłaca państwu, społeczeństwu i gospodarce.

Źródło:
Tematy
Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Komentarze (8)

dodaj komentarz
inwestor.pl
Czy przeczytałeś w tym roku przynajmniej jedną książkę?

Zielony - TAK
Czerwony - NIE

(SONDA)
shk7421
Przecież książka to dobro luksusowe i zupełnie zbędę. Prawdziwy patriota ogląda telewizję i czerpie informację od partii głównego nurtu (z konfederacją włącznie).
zoomek
Jeżeli komuś nie zabiorę pieniedzy np podatkiem to jest to dla mnie koszt?
Jaka jest definicja kosztu?
Koszt to utrzymywanie armii urzędasów, biur, prawników itd.
Może pora ciać koszty i wywalić żrących niczego nie wytwarzających?
zenonn
Jeśli mafia nie złupi ile zaplanowała, to ma straty, koszty.
Rządzące marionetki na usługach KM, robią plan łupienia obywateli, planują budżet.
"Kopalnie węgla kamiennego, niemal w całości zarządzane przez Skarb Państwa, wypracowały w 2020 roku stratę przekraczającą 4 mld zł. "
Zaplanowano, ze wpłacą daniny 10mld,
Jeśli mafia nie złupi ile zaplanowała, to ma straty, koszty.
Rządzące marionetki na usługach KM, robią plan łupienia obywateli, planują budżet.
"Kopalnie węgla kamiennego, niemal w całości zarządzane przez Skarb Państwa, wypracowały w 2020 roku stratę przekraczającą 4 mld zł. "
Zaplanowano, ze wpłacą daniny 10mld, a wpłaciły 6mld. Widział ktoś przelew do kopalni na 4mld?
Lud to kupi. Będzie pyszczył na górników, a nie polityków. Winnym łby nie spadną. Niewolnik może się upić, wciągnąć fetę, będzie chwilę szczęśliwy.
jaredr
no tak, 200mln to już problem, budżet się nie zepnie przy dziesiątkach mld wywalanych na lewo i prawo.
Na dodatek tu chodzi o książki, czyli niebezpieczną dla władzy wiedzę. Lepiej nie kupujcie książek, bo i po co, wszystkie treści jakie do życia są potrzebne zapewni TVP. I po ostatniej akcji podatek dochodowy dla kabareciarzy
no tak, 200mln to już problem, budżet się nie zepnie przy dziesiątkach mld wywalanych na lewo i prawo.
Na dodatek tu chodzi o książki, czyli niebezpieczną dla władzy wiedzę. Lepiej nie kupujcie książek, bo i po co, wszystkie treści jakie do życia są potrzebne zapewni TVP. I po ostatniej akcji podatek dochodowy dla kabareciarzy do 1000% pasowałoby podnieść... rozpanoszyli się coś...
mohel
bzdura … ten co nie czytał i tak czytać nie będzie
zenonn
Jakie książki i gazety się kupuje i czyta? Naukowe? Ogłupiające?
Uczeń, student korzysta z biblioteki by czytać obowiązkowe pozycje. Niektóre musi kupić.
Pracownik jadąc zbiorkom czyta epikę, lirykę, dramat?
"Można jednego dnia męczyć się z "Biesami" Dostojewskiego, a drugiego wziąć do ręki harlequina. Przeczytałam
Jakie książki i gazety się kupuje i czyta? Naukowe? Ogłupiające?
Uczeń, student korzysta z biblioteki by czytać obowiązkowe pozycje. Niektóre musi kupić.
Pracownik jadąc zbiorkom czyta epikę, lirykę, dramat?
"Można jednego dnia męczyć się z "Biesami" Dostojewskiego, a drugiego wziąć do ręki harlequina. Przeczytałam trylogię o Grey'u, a potem zabrałam się za dramaty Witkacego czy Broszkiewicza."
Czyta Gazetę Prawną, Polską czy Wyborczą? Może Fakt, Super Express,Metro?
Może Puls Biznesu, Parkiet Gazeta Giełdy, Tele Tydzień, Życie na Gorąco,Chwila dla Ciebie ?

zenonn odpowiada zenonn
Wielu dojeżdża własnym samochodem do pracy, by obskoczyć kilka ćwierćetatów.
Po przybyciu do domu obowiązki rodzinne i spać. Żyję by pracować.
Nie ma chęci na czytanie wydawnictw Polska Press, oglądanie TVP

Powiązane: Zmiany w VAT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki