Premier Donald Tusk pytany o negocjacje w sejmikach, w których koalicja rządząca nie ma większości, zapewnił, że nie wchodzi w rachubę żaden typ korupcji politycznej. Jak dodał, dopilnuje, aby nie było spekulacji, że ktoś coś dostał za zmianę barw politycznych.


Tusk pytany był we wtorek na konferencji prasowej, czy zgodzi się na negocjacje w sejmikach, w których koalicja 15 października nie ma większości. Lider KO podkreślił, że "nie wchodzi w rachubę żaden typ korupcji politycznej, czyli podkupywania: dostaniesz coś dla siebie czy kolegów, tylko przejdź na naszą stronę". Zapewnił, że nie zgadza się na takie postępowanie, "nie ze względów estetycznych albo tylko moralnych, ale też dlatego, że bardzo szybko traci się władzę, jeśli się chce ją brać za wszelką cenę".
"Nie znam wszystkich nazwisk w sejmikach, nie wiem ilu tam jest ludzi, którzy nie czują więzi z żadną partią i są gotowi chcieć wybrać udział we władzy. Jeżeli takie przypadki się pojawią, to chciałbym, aby takie decyzje czy transfery odbywały się przy pełnym świetle, to znaczy, żeby nie było nawet milimetra na spekulacje, że ktoś coś dostał albo zarobił za zmianę barw politycznych" - podkreślił szef rządu.
"Wiec nawet jeśli takie coś, by się miało zdarzyć, w którymś z sejmików, to osobiście dopilnuję, aby wszystko było na stole i w świetle reflektorów, aby nikt nie miał żadnych wątpliwości o co chodzi, kto i dlaczego podjął taką decyzję" - powiedział Tusk.
"Będę osobiście pilnował, aby nie zaszła żadna sytuacja, która przypomina tę sytuację z radnym Kałużą" - powiedział premier. W poprzednich wyborach Wojciech Kałuża dostał się do samorządu z listy KO, ale w dniu sesji inaugurującej kadencję, która odbyła się 21 listopada 2018 r., ogłosił przejście na stronę PiS. Kałuża został wicemarszałkiem woj. śląskiego. Pełnił tę funkcję do 21 listopada 2022 r. W tegorocznych wyborach zebrał najwięcej głosów na liście PiS do sejmiku śląskiego: 27 874 głosów, czyli 11,43 proc.

Premier ocenił, że "Kałuża stał się symbolem politycznej korupcji". Zwrócił też uwagę, że "co ciekawe dla pewnej grupy wyborców PiS-u to nie stanowi problemu".
Tusk przyznał też, że martwi go, iż "sporo głosów w Polsce zdobywają osoby takie jak Łukasz Mejza i Wojciech Kałuża". "Co więcej można o nich powiedzieć, niż to, co widzieliśmy, a jednak znajdują może nie za szerokie, ale wierne grono zwolenników" - zauważył premier.
W poniedziałek późnym wieczorem Państwowa Komisja Wyborcza podała na swojej stronie dane ze 100 proc. obwodów do głosowania w wyborach do sejmików województw. W skali kraju w wyborach do sejmików PiS uzyskało 34,27 proc. głosów, Koalicja Obywatelska - 30,59 proc., Trzecia Droga PSL - Polska 2050 Szymona Hołowni - 14,25 proc., Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy - 7,23 proc., Lewica - 6,32 proc., Stowarzyszanie "Bezpartyjni Samorządowcy - 3,01 proc., a Koalicja Samorządowa OK Samorząd - 1,15 proc. (PAP)
Autor: Olga Łozińska, Karolina Kropiwiec
oloz/ kkr/ mrr/





























































