REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zapadł wyrok ws. byłego premiera. Chodzi o o potrącenie rowerzystki na przejściu

2026-04-24 13:59, akt.2026-04-24 14:42
publikacja
2026-04-24 13:59
aktualizacja
2026-04-24 14:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd Okręgowy w Białymstoku uchylił uniewinnienie i warunkowo umorzył w piątek sprawę b. premiera Włodzimierza Cimoszewicza, oskarżonego o potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych w Hajnówce. Apelację składała prokuratura, która chciała uchylenia uniewinnienia i zwrotu sprawy do pierwszej instancji. Orzeczenie jest prawomocne.

Zapadł wyrok ws. byłego premiera. Chodzi o o potrącenie rowerzystki na przejściu
Zapadł wyrok ws. byłego premiera. Chodzi o o potrącenie rowerzystki na przejściu
fot. Skitterphoto / / Pexels

Proces dotyczył wypadku, do którego doszło 4 maja 2019 roku, na oznakowanym przejściu dla pieszych w Hajnówce (Podlaskie). Z aktu oskarżenia wynikało, że potrącona samochodem przez europosła poprzedniej kadencji, a w przeszłości m.in. premiera Włodzimierza Cimoszewicza (zgadza się na podawanie danych i prezentowanie wizerunku) 70-letnia rowerzystka miała złamaną kość podudzia, otarcia twarzy i dłoni.

Prokuratura zarzucała Cimoszewiczowi, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nieuważnie obserwował drogę i nie zachował szczególnej ostrożności, a zbliżając się do przejścia, zbyt późno zaczął hamować i doprowadził do wypadku. Zarzucała mu też, że uciekł z miejsca zdarzenia.

Polityk nie przyznał się do spowodowania wypadku. Przed sądem pierwszej instancji zapewniał, że jechał z dozwoloną prędkością, a rowerzystka wjechała na przejście; tłumaczył też, że nie uciekł, ale razem ze znajomymi odwiózł poszkodowaną - na jej prośbę - do domu, a stamtąd ostatecznie zdecydowała się ona pojechać do szpitala.

Sąd Rejonowy w Hajnówce, który rozpoznawał sprawę w pierwszej instancji uznał, że brak było dowodów potwierdzających winę oskarżonego co do spowodowania wypadku, a wątpliwości nie udało się rozwiać.

Wakacje na giełdzie

Ocenił, że zachowanie uznane przez prokuraturę za ucieczkę z miejsca wypadku stanowiło wykroczenie; w tym zakresie postępowanie umorzył z powodu przedawnienia karalności.

Sąd w sprawie Cimoszewicza: kierowca miał wszelkie szanse, by zahamować przed potrąceniem

Kierowca miał wszelkie szanse, by zahamować przed potrąceniem rowerzystki - tak białostocki sąd okręgowy uzasadniał uchylenie uniewinnienia w procesie Włodzimierza Cimoszewicza, oskarżonego w sprawie wypadku w Hajnówce. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności tego zdarzenia, warunkowo umorzył postępowanie.

To umorzenie na roczny okres próby; sąd orzekł też 1 tys. zł nawiązki na rzecz poszkodowanej. Wyrok jest prawomocny. Apelację składała prokuratura, która chciała uchylenia uniewinnienia i zwrotu sprawy do pierwszej instancji.

Proces dotyczył wypadku, do którego doszło 4 maja 2019 roku, na oznakowanym przejściu dla pieszych w Hajnówce (Podlaskie). Z aktu oskarżenia wynikało, że potrącona samochodem przez europosła poprzedniej kadencji, a w przeszłości m.in. premiera Włodzimierza Cimoszewicza (zgadza się na podawanie danych i prezentowanie wizerunku) 70-letnia rowerzystka miała złamaną kość podudzia, otarcia twarzy i dłoni.

Sąd odwoławczy przyjął, że polityk jechał z prędkością 30 km/h a - w ocenie powołanych w sprawie biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie - gdyby w tej sytuacji nie spóźnił się z reakcją i hamował ekstremalnie, to miałby 97 proc. szans na uniknięcie kolizji.

- Kierowca miał wszelkie szanse, by zauważyć rowerzystkę i reagować niezwłocznie, a powodem spóźnienia mogła być dekoncentracja - mówiła sędzia Ewa Dakowicz, cytując uzupełniającą opinię biegłych. Dlatego sąd przyjął, że polityk naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i spowodował wypadek, ponieważ nie zachował szczególnej ostrożności wymaganej od kierowcy przy dojeżdżaniu do przejścia dla pieszych.

Sąd okręgowy uznał, że sam może wydać tzw. wyrok reformatoryjny, bo miał wszelkie dane by ocenić pełny materiał dowodowy i nie musi - po uchyleniu uniewinnienia - przekazywać sprawy do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji.

Uznał, że o ile można oskarżonemu przypisać sprawstwo wypadku, to nie doszło jednocześnie do przestępstwa polegającego na ucieczce z tego miejsca.

Jak uzasadniała sędzia Dakowicz, możliwe było warunkowe umorzenie postępowania, bo stopień społecznej szkodliwości czynu i stopień winy nie są znaczne.

Jak mówiła, rozmiar szkody nie był bardzo duży; co prawda rowerzystka doznała obrażeń, ale nie były one nieodwracalne i nie powodowały cierpienia przez dłuższy czas. Odwoływała się przy tym do takich okoliczności, jak przyczynienie się samej rowerzystki do wypadku. Dodała, że kierowca nie jechał szybko, był też w trudnej sytuacji emocjonalnej, bo dowiedział się o swojej poważnej chorobie, po potrąceniu zawiózł poszkodowaną do domu, przepraszał ją.

- Czynniki te przekonują, że przypuszczenie, iż pomimo umorzenia postępowania oskarżony będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni przestępstwa, jest w pełni uzasadnione - mówiła sędzia Dakowicz.(PAP)

rof/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
nhl
Ta sprawa jak w soczewce pokazuje nasz "wymiar sprawiedliwości" , upolityczniony , gdzie zależność od polityków widać gołym okiem . Polityka z prawidłowymi poglądami tykać nie wolno , prawo jest dla maluczkich za batonika wyrok a w tym wypadku Cimoszewicz był sądzony przez lata i na koniec uniewinnienie . A poza tym "prawo Ta sprawa jak w soczewce pokazuje nasz "wymiar sprawiedliwości" , upolityczniony , gdzie zależność od polityków widać gołym okiem . Polityka z prawidłowymi poglądami tykać nie wolno , prawo jest dla maluczkich za batonika wyrok a w tym wypadku Cimoszewicz był sądzony przez lata i na koniec uniewinnienie . A poza tym "prawo tak jak my je rozumiemy" !
marianpazdzioch
Nawet nie zabrali mu prawa jazdy. Wyrok jak u ruskich.
jan-kowalski
Jeżeli kobieta wjechała na rowerze na przejście, to albo w ogóle nie powinno być sprawy albo odpowiadać powinni obydwoje za spowodowanie w zdarzenia w ruchu lądowym (z uwagi na niezachowanie dostatecznej ostrożności).
samsza
Przeważyło za winą, że jakby tam był pies i wskoczył na pasy, to nie można tego tolerować, bo oznaczałoby że w psa można sobie wieżdżać i tłumaczyć, że się jechało dozwoloną prędkością.
Zawsze trzeba rozglądać się za psem i reagować jakby to był pies.
A wyrok łagodny, bo to kobieta, podobnie było z 2 kobietami w "trumnie
Przeważyło za winą, że jakby tam był pies i wskoczył na pasy, to nie można tego tolerować, bo oznaczałoby że w psa można sobie wieżdżać i tłumaczyć, że się jechało dozwoloną prędkością.
Zawsze trzeba rozglądać się za psem i reagować jakby to był pies.
A wyrok łagodny, bo to kobieta, podobnie było z 2 kobietami w "trumnie na kółkach".
Gdyby naprawdę w psa wiechał, poturbował i złamał łapę, o! byłoby surowiej.
bawara54
Prawo jak my je rozumiemy...Farsa czy tragifarsa?
xyzq
"Kierowca miał wszelkie szanse, by zauważyć rowerzystkę i reagować niezwłocznie, a powodem spóźnienia mogła być dekoncentracja (...)", "(...) nie zachował szczególnej ostrożności wymaganej od kierowcy przy dojeżdżaniu do przejścia dla pieszych.", "(...) był też w trudnej sytuacji emocjonalnej, bo dowiedział "Kierowca miał wszelkie szanse, by zauważyć rowerzystkę i reagować niezwłocznie, a powodem spóźnienia mogła być dekoncentracja (...)", "(...) nie zachował szczególnej ostrożności wymaganej od kierowcy przy dojeżdżaniu do przejścia dla pieszych.", "(...) był też w trudnej sytuacji emocjonalnej, bo dowiedział się o swojej poważnej chorobie (...)". I jak rozumiem sąd nie dostrzegł związku przyczynowo-skutkowego w powyższym? Kierowca w trudnej sytuacji emocjonalnej wsiada za kółko, jest zdekoncentrowany i nie zachowuje szczególnej ostrożności, powodując wypadek. Na zdrowy rozum - nie powinien w takiej sytuacji prowadzić, gdyż stwarza podwyższone ryzyko (i to ryzyko się ziściło - wypadek). A sąd nasz wszechmogący uznaje to za okoliczność... łagodzącą. Czyli jak ktoś się pokłóci z partnerem, zdechnie mu kotek czy też będzie po prostu wkur@#!ny i siądzie za kółko a następnie spowoduje wypadek - to jest to okoliczność łagodząca (trudna sytuacja emocjonalna).. Jestem za tym, aby sędziów zastąpić algorytmami. Większych głupot nie narobią - a może będzie ciut sprawiedliwiej...
endes
Ile jeszcze będą ciągnąć tą banalną sprawę!?
adamii
No jak widac, ciagneli tyle aby najważniejsze zarzuty sie przedawnily...
inwestor.pl
Cimoszewicz powiedział na rozprawie, że trzeba się ubezpieczać i umorzyli.
jojo72
Na pewno na dłużej niż 7dni co w wypadku zwyczajnego kierowcy oznaczałoby nie tylko wyrok ale i być może zabrane prawo jazdy.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki